• Jada

    Sophie, twoja guilty pleasure jest i moją, zresztą cała twórczość Shelly Laurenson jest taka, lekka, zabawna (ja się czasem śmieję do łez nad nimi), zbereźna w umiarkowanej ilości, na chandrę jak znalazł :) Here kitty kitty to jeszcze nic, tom z wilkami nosi tytuł Go fetch :D

     
  • Oksa

    Też to czytałam, a co najlepsze właśnie z polecenia Soph :-P Ech, gdybym tak miała wymienić wszystkie pleziery, które no nie powinny się rozsądnemu czytelnikowi podobać… XD