Mitologia nordycka – recenzja

http://southamptonfreelibrary.org/buy-injectable-steroids-online-with-credit-card buy injectable steroids online with credit card Mity to motywy chętnie wykorzystywane od wielu lat w filmach, serialach, książkach i komiksach. Ale czy tak naprawdę je znamy? Obecnie ta tematyka najbardziej rozpoznawana jest w aspekcie popkulturowym. Kto w końcu nie słyszał o znakomitym cyklu Ricka Riordana „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” bądź nie widział filmu Marvela o Thorze czy moich ukochanych „Gwiezdnych wrót”? Ja mity kojarzę z czytanych w młodości książek oraz lekcji w szkole, w czasie których mitologia rzymska i grecka były dość obszernie omawiane, przez co stały się trochę nudne i oklepane. Niestety na zajęciach skandynawskie podania były przedstawione skąpo i ograniczały się jedynie do poznania zaledwie fragmentów jednej czy dwóch historii i właśnie z tego powodu odczuwałem niedosyt informacji. Neil Gaiman w swojej najnowszej książce przedstawia kompletne i autentyczne legendy ludów północy, między innymi wyżej wspomnianego Thora oraz innych Asów mieszkających w Asgardzie.

dianabol hubei W przypadku „Mitologii nordyckiej” lepiej nie pomijać wstępu, ponieważ w tym miejscu autor barwnie tłumaczy genezę swojego zainteresowania tą tematyką oraz odnosi się także do popkulturowego wykorzystania jej w amerykańskich komiksach. Następnie Gaiman pokrótce wymienia i charakteryzuje najważniejszych graczy występujących na kartach tej książki. Wśród nich są jednooki Odyn – Wszechojciec, władca poległych i bóg szubienic, a także rudobrody Thor oraz syn Laufey, Loki. Dopiero gdy wiadomo, czyje przygody w głównej mierze śledzi się w tym zbiorze, można przystąpić do lektury kilkunastu historii. Z nich Czytelnik dowie się, jak według mieszkańców północnych krain Europy powstał świat i ludzie, zgłębi dzieje Asgardu oraz będzie towarzyszyć Odynowi, Thorowi i Lokiemu w licznych groźnych, jak również wyjątkowo komicznych eskapadach. Poznając ich przygody, można dowiedzieć się, dlaczego Wszechojciec stracił oko, kto i dlaczego stworzył należący do boga piorunów młot Mjollnir, czy nawet towarzyszyć bohaterom w dość niecodziennym weselu bądź w wyprawie do zamieszkałej przez olbrzymów krainy.

O postaciach występujących na kartach tej antologii można mówić wiele, a sporo z tego raczej nie będzie dla nich zbyt przychylne. Każdy z Asów jest inny, ale w większości przypadków mają te same wady. Są w sobie zadufani, uwielbiają szczycić się swoimi talentami, dodatkowo widzą tylko czubki własnych nosów, dlatego ciągle rywalizują, by pokazać pozostałym, kto jest najlepszy, a przy okazji wykorzystują dogodne sytuacje do trwałego wyeliminowania rywala.

Zebrane w tej antologii przez Neila Gaimana opowieści tworzą spójny i kompletny obraz mitologii nordyckiej. Dzięki tym tekstom Czytelnik może przybliżyć sobie bogate wierzenia dawnych Skandynawów – Yggdradsill, dziewięć światów, Wanów i Asów mieszkający w Asgardzie. Trochę szkoda, że autor w głównej mierze przedstawia dwie ostatnie z wymienionych przeze mnie elementów, pozostałe są ledwie wspomniane w kilku miejscach. Dużym plusem tego zbioru jest możliwość porównania, jak bardzo te legendy i ich bohaterowie różnią się od panteonu bóstw rzymskich bądź greckich. Mnie najbardziej rzucał się w oczy brak ludzkich herosów dokonujących wielkich czynów. Patrząc na historie z najnowszej książki autora odnoszę wrażenie, że człowiek w tej mitologii nie stanowi istotnego elementu. Jedyne miejsce, w którym występuje nasz gatunek, to opowieść o Walhalli, gdzie trafiają wojownicy polegli na polu walki, natomiast pozostali zasilają szeregi podziemnego królestwa rządzonego przez córkę Lokiego, Hel.

Antologia Neila Gaimana zawiera wiele utworów ułożonych chronologicznie. Pierwszy tekst przedstawia powstanie świata, a ostatni opisuje, jak będzie wyglądać Ragnarök. Wszystkie historie czyta się bardzo dobrze. Zasługę tego upatruję w wykorzystaniu przez autora narracji w trzeciej osobie oraz czasie przeszłym, dzięki którym zebrane w książce podania czyta się jak zwykłą powieść. Dodatkowym atutem są przejrzyste dialogi, choć niestety często bywają one sztywne. Żałuję, że ta kwestia w „Mitologii nordyckiej” prezentuje się tak jałowo i bezemocjonalnie, ale nie winię za to autora, ponieważ próbuje on jak najdokładniej przedstawić te historie bez zbytniego ingerowania w tekst.

Czytając „Mitologię nordycką” miałem wrażenie, jakbym cofnął się w czasie, wrócił do szkoły na lekcję języka polskiego i wertował zawarty w podręczniku fragment podania o stworzeniu świata. O dziwo, to wydarzenie nie kojarzy mi się negatywnie, bardzo dobrze wspominam tamtą sytuację i nadal podobają mi się te teksty. Szkoda, że ta ciekawa i bliska mojemu sercu tematyka jest tak pobieżnie przerabiana w szkole, dlatego tę książkę chętnie widziałbym na liście lektur, żeby uczniowie mogli przekonać się, że tego typu literatura nie jest zła, a ten tytuł jest najlepszym tego przykładem. „Mitologia nordycka” Neila Gaimana to pozycja dla tych, którzy nie znają skandynawskich legend lub chcą sobie je przypomnieć. Natomiast fani komiksów Marvela, sięgając po tę antologię, będą mogli odkryć prawdziwe oblicza i przygody swoich ulubionych bohaterów. W zasadzie to każdy w tym zbiorze znajdzie coś dla siebie.

 

Post Author: Paszczak