Fragment: Śliski – Paweł Kornew

legal consequences of steroids Data wydania: 18 sierpnia 2017

cheap Graphisoft Archicad 13 Wydawnictwo: Fabryka Słów

Za niecałe dwa tygodnie do księgarni trafi „Śliski”, drugi tom cyklu Przygranicze autorstwa Pawła Kornewa.

Wyobraźcie sobie, że pewnego razu podczas dłuższego postoju pociągu na stacji kolejowej postanawiacie rozprostować kości i rozejrzeć się po okolicy. Kiedy po chwili wracacie, by kontynuować podróż okazuje się, że pociąg zniknął. Razem z nim zniknęła stacja kolejowa, tory, ludzie… Dookoła panuje sroga zima, leży mnóstwo śniegu, w którym czają się liczne stwory i monstra marzące o tym, by czym prędzej wbić swoje ostre kły w wasze sparaliżowane strachem gardło. Jeśli kiedykolwiek znajdziecie się w takiej sytuacji, oznacza to, ze trafiliście do Przygranicza.

http://www.flexmail.eu/steroid/5/methandienone-information.html methandienone information Tomasz Kot (Paradoks.net.pl)

Biegłem dopóki starczyło mi sił. A kiedy ich zabrakło, biegłem dalej.

Pamiętacie go? To Sopel, dla przyjaciół – Śliski…

Przygranicze to kraina, w której prawie zawsze panuje mróz, a zaklęcia bojowe potrafią porazić nie mniej skutecznie niż kule z automatu. Jak dotąd nikomu jeszcze nie udało się stąd wyrwać i wrócić do normalnej rzeczywistości.

Ale dla byłego patrolowego o dziwnym przezwisku Śliski ucieczka jest jedynym chyba sposobem, by wyjść żywym ze śmiertelnej gry bez zasad. Wplątał się w nią najzupełniej nieświadomie, kiedy kupił od przygodnego znajomego pewien nóż.

FRAGMENT

Nie wiem, jak z modą mafijną kitajców, ale płaszcze spełniały bardzo praktyczną rolę, a mianowicie pod długimi połami kryły się szerokie miecze i kindżały. Dostrzegłem to w chwili, gdy od strony prospektu nadeszło marszowym krokiem sześciu ludzi. Nawet bez przyszytych na kurtkach emblematów z kołem zębatym owiniętym kolczastym drutem, nietrudno byłoby odgadnąć, iż to jedna z brygad bojowych Cechu. Chińczycy wyjęli oręż, stając w najrozmaitszych, fantazyjnych pozycjach, a właściciel sklepu zanurkował do zadymionego pomieszczenia. Skaczący do ataku cechowi okazali się nie gorzej wyposażeni od przeciwników: stalowe łańcuchy z kulami najeżonymi kolcami, długie noże i pałki pojawiły się w ich rękach jak na skinienie czarodziejskiej różdżki. Starli się, zadźwięczała stal, rozległy się okrzyki i jęki. Liczebna przewaga i wzorowa koordynacja żołnierzy Cechu z miejsca dała się odczuć. Trzech Chińczyków od razu odpadło z rozgrywki. Potylicy jednego sięgnęła kolczasta kula, dwóch cechowi zarżnęli dzięki niesłychanie szybkim ruchom i reakcjom. Pozostali przy życiu w porę cofnęli się pod ścianę i tu odpierali ataki, kreśląc klingami mieczy skomplikowane wzory. Ich położenie wydawało się już beznadziejne, ale w pewnej chwili z wnętrza sklepu wyleciała metalowa gwiazda i wbiła się w plecy jednemu z bojowców Cechu. Raniony został wybity z rytmu, przez co nie zdążył uniknąć ciosu wyprowadzonego przez szermierza z Triady.

Ten ostatni, chociaż zdołał wykorzystać okazję, sam runął na ziemię z rozprutym gardłem. Chińczyk z siwymi wąsami wyskoczył ze sklepu, łamiąc w rękach drewniany pręt. Najbliższy przeciwnik zamienił się w dymiącą pochodnię.

Na wszelki wypadek schowałem się za węgieł. Do czarownika natychmiast ruszyło dwóch cechowców i zanim zdążył wyjąć ze skórzanego futerału przy pasie następną różdżkę, kilka razy cięli go nożami. Wymachujący mieczem ostatni Chińczyk odskoczył na bok, rzucając się do ucieczki. Nie zdołał jednak odbiec zbyt daleko, gdyż umiejętnie rzucony łańcuch podciął mu nogi, a podnieść się już biedak nie zdołał, kiedy go dopadli. Z  przeraźliwym piskiem hamulców wyjechał zza rogu łazik, wyskoczyli z niego drużynnicy i oddali kilka krótkich serii w stronę umykających żołnierzy Cechu, ale ścigać ich nie zamierzali. A strzelali też tak, żeby przypadkiem nie trafić. Polityka?

 

Post Author: Sophie

Wybredne, czepliwe kocisko z awersją do nieścisłości i głupoty. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.