Zgromadzenie cieni – recenzja

Odkrycie twórczości Victorii Schwab zaliczam do jednej z najlepszych rzeczy, jakie w ubiegłym roku wydarzyły się w moim czytelniczym życiu. Zarówno trylogia download Steinberg Nuendo 43 Odcienie magii, za którą w Polsce odpowiedzialne jest wydawnictwo Zysk i S-ka, czy dylogia http://www.flexmail.eu/steroid/24/dianabol-fat-loss.html dianabol fat loss This Savage Song – wciąż niestety u nas niewydana – na stałe zapisały się na mojej liście ulubionych i polecanych powieści z kategorii fantastyki młodzieżowej. Historie Schwab mają w sobie coś takiego, co sprawia, że trudno się od nich oderwać, przestać przejmować się problemami bohaterów czy nie wsiąknąć w oczarowujące, pełne magii i niebezpieczeństw światy. I chociaż wiem, że anabolic steroids cancer Mroczniejszy odcień magii miał kilka wad, nie każdego czytelnika do siebie przekonał, to muszę Wam już na samym wstępie napisać, że to żaden powód, aby nie sięgnąć po buy online sony acid pro 7 Zgromadzenie cieni.

Kontynuacja historii Lili Bard i Kela jest bowiem w każdym stopniu „bardziej”. Bardziej emocjonująca, wciągająca i zapierająca dech w piersi. Naprawdę, czy można oczekiwać więcej? Czytaj więcej o Zgromadzenie cieni – recenzja

 

Nowość: Moja Lady Jane

okładka

http://www.nursesnow.com.au/oem/best-price-adobe-indesign-cs5.html best Price Adobe Indesign Cs5 Data wydania: 19 lipca 2017

dianabol eod Wydawnictwo: SQN

Prześmieszna, fantastyczna, romantyczna i (niezupełnie) prawdziwa historia Lady Jane Grey. Książka Moja Lady Jane autorstwa Cynthii Hand, Brodi Ashton i Jodi Meadows to jedyna w swoim rodzaju opowieść fantasy osadzona w tradycji ustanowionej przez Narzeczoną dla księcia Williama Goldmana, której bohaterami są król niespecjalnie garnący się do królowania, jeszcze mniej garnąca się królowa i szlachetny rumak, a która nie grzeszy przesadnie nabożnym szacunkiem dla źródeł historycznych. Bo czasem nawet historii trzeba nieco pomóc. Czytaj więcej o Nowość: Moja Lady Jane

 

KRÓLEWSKI KONKURS

buy steroids qatar Witajcie czytacze i mole książkowe!

Ostatnio jedna z naszych redakcyjnych koleżanek podzieliła się z resztą grupy uwagą, jakoby czegoś brakowało na naszym portalu. Szybko udało nam się orzec, że faktycznie, nie ma na Gavranie jakiegoś istotnego elementu; serwis wydaje się bez niego odrobinę wybrakowany. Po krótkiej debacie odkryliśmy czego nam brakuje – konkursu!

Tym razem mamy dla Was http://narissadoumani.com/oem/cheap-microsoft-sql-server-2014-business-intelligence.html cheap microsoft sql server 2014 business intelligence trzy egzemplarze nowej powieści best price autodesk maya lt 2015 Marcina Mortki, http://southamptonfreelibrary.org/arimidex-supplement arimidex supplement Królewskiej Talii. Jeśli nie jesteście pewni, czy warto zawalczyć o tę powieść, tutaj znajdziecie recenzję tej pozycji, popełnioną przez Powiało Chłodem.  Czytaj więcej o KRÓLEWSKI KONKURS

 

Głębia Challengera – recenzja

okładkaOd czasu do czasu trafiam na takie powieści, jak best Price Adobe Acrobat Xi Standard Student And Teacher Edition Głębia Challengera Neala Shustermana. Książki zainspirowane prawdziwymi wydarzeniami, zmaganiami innych ludzi, problemami, których nawet w sfabularyzowanej książce tak naprawdę nie da się ocenić. Chociaż po przeczytaniu tej pozycji poświęciłam dobrą chwilę na zastanawianie się, co mogłabym Wam o niej napisać, abyście sami po nią sięgnęli i przekonali się dlaczego jest taka wyjątkowa, to wciąż za mało. Wciąż mam wrażenie, że czegoś mi w tym tekście brakuje.

Głębia Challengera to historia zwykłego nastolatka, który bardzo często przebywa we własnej głowie. Opowieść o tym, jak Caden chodzi do szkoły, rozmawia ze znajomymi i pracuje nad projektem z przyjaciółmi, przeplata się z akcją mającą miejsce na pełnym morzu; na statku, gdzie chłopak jest członkiem załogi i przeżywa niesamowite przygody. W pewnym momencie obydwie historie zaczynają się łączyć, mieszać, zazębiać, a Caden nie może spać, popada w odrętwienie, wyrusza na godzinne wycieczki, aby uciec od własnych myśli. Czytaj więcej o Głębia Challengera – recenzja

 

Pieśń jutra – recenzja

okładkaKiedy dwa lata temu przeczytałam Zakon mimów, drugą część Czasu żniw Samanthy Shannon, byłam przerażona. Przerażona faktem tak długiego wyczekiwania na premierę kolejnej części. Brytyjska pisarka zachwyciła mnie zarówno światem przedstawionym w powieściach, jak również kierunkiem, w którym popchnęła swoich bohaterów. Nie pomagał fakt, że czas oczekiwania z roku zmienił się na dwa lata, a nad czytelnikami ciążyła perspektywa czekania także na cztery kolejne tomy. Premiera Pieśni jutra była dla mnie ogromnym wydarzeniem, nawet pomimo faktu, że nie mogłam przyjechać na Pyrkon, aby spotkać się z autorką.

Co chyba nawet bardziej potęguje moje poczucie rozczarowania po lekturze powieści.

Czytaj więcej o Pieśń jutra – recenzja

 

Zapowiedź: Zgromadzenie cieni – Victoria Schwab

okładka

Data wydania: czerwiec 2017

Wydawnictwo: Zysk i Ska

Upłynęły cztery miesiące, odkąd w ręce Kella wpadł czarny kamień. Cztery miesiące, odkąd przecięły się ścieżki antariego i dziewczyny z Szarego Londynu, Delilah Bard. Cztery miesiące, odkąd książę Rhy został ranny, Kell i Lila pokonali rządzące Białym Londynem bliźniaki Dane, a kamień wraz z umierającym Hollandem wrzucili w otchłań Londynu Czarnego. Czytaj więcej o Zapowiedź: Zgromadzenie cieni – Victoria Schwab

 

Wiedźma opiekunka – recenzja

okładkaChociaż powieści Olgi Gromyko z serii Kronik Belorskich czytałam już kilka lat temu, nie przeszkadza mi to, aby dzisiaj cieszyć się jak dziecko z każdej następnej wznowionej przez Papierowy Księżyc części. Na początku, kiedy dowiedziałam się, że Wolha Redna pojawi się ponownie – w nowych okładkach i innym wydawnictwie – pomyślałam, że los się do mnie uśmiechnął i szkoda byłoby nie skorzystać z tak wspaniałej okazji, aby tym razem uzbierać cały cykl na swojej półeczce. Na myśl mi jednak nie przyszło, że znowu będę wyczekiwać następnych tomów – nieistotne, że znam już ich treść! – i niczym dziecko podczas gwiazdki z czcią zachwycać się tymi wspaniałymi prezentami. Czytaj więcej o Wiedźma opiekunka – recenzja

 

Za garść amuletów – recenzja

okładkaPrzez ostatnie sześć lat – a tyle właśnie trwało moje oczekiwanie na premierę Za garść amuletów – zdążyłam się trzy razy przeprowadzić. Kiedy przy pakowaniu nadchodził czas przeglądania książek stojących na półce i zastanawiania się, czy przypadkiem nie ma na nich takich, którym powinnam znaleźć nowy dom, trzykrotnie brałam do ręki Przynieście mi głowę wiedźmy i trzykrotnie końcowo jednak pakowałam ją do kartonu. „Może jeszcze wydadzą” – powtarzałam sobie, zaklejając taśmą pudła. Czytaj więcej o Za garść amuletów – recenzja

 

Akuszer bogów – recenzja II

okładka książkiPo mile zaskakującej i wciągającej Dziewczynie z Dzielnicy Cudów niesamowicie nie mogłam się doczekać premiery Akuszera bogów. Pierwszy tom nowej serii Jadowskiej był dla mnie zapowiedzią świetnego, pełnokrwistego urban fantasy – czegoś podobnego do wcześniejszej Heksalogii o Dorze Wilk, ale jednak o niebo lepszego. Chyba więc bardzo się nie zdziwicie, że kiedy tylko złapałam Akuszera… w łapki, to od razu zaczęłam czytać.

I przepadłam. Czytaj więcej o Akuszer bogów – recenzja II

 

Bezkres magii – recenzja

okładka książkiGdy tylko dostałam w swoje ręce najnowszą książkę Brandona Sandersona Bezkres magii, myślałam, że będę bardzo sprytna. Już dawno przestałam się oszukiwać, że sięgnę po nową powieść, aby przeczytać „tylko jeden rozdział”. Wszyscy to znamy, prawda? Jednak ostatnio wydana pozycja mojego ulubionego pisarza okazała się zbiorem opowiadań. Nic nie zaszkodziłoby wziąć na chwilę tę książkę do ręki i przeczytać jedną historię, tylko opowiadanie, czyż nie?

Jak możecie się spodziewać, nie wyszło mi to nawet w najmniejszym stopniu. Czytaj więcej o Bezkres magii – recenzja

 

Naznaczona – recenzja

okładka książkiKiedy trzy i pół roku temu po raz pierwszy sięgnęłam po Pisane szkarłatem, nawet nie podejrzewałam, że tak bardzo zakocham się w tej serii. Co prawda, do twórczości Anne Bishop już od dłuższego czasu miałam słabość, ale nigdy nie czekałam z takim zniecierpliwieniem na kolejne części jej książek, jak zaczęło się to dziać w wypadku cyklu Inni. Pierwszy tom zachwycił mnie niebanalną, oryginalną kreacją bohaterów, ciekawym przedstawieniem świata stworzonego przez autorkę – tak podobnego, a jednocześnie tak bardzo różniącego się od naszego własnego – oraz niesamowicie interesującym podejściem do tematu ochrony środowiska czy niszczenia natury przez człowieka.

Dzisiaj, trzy części dalej, wciąż tkwię pod urokiem tej historii. Czytaj więcej o Naznaczona – recenzja

 

Wina – recenzja przedpremierowa

okładkaKiedy po raz pierwszy usłyszałam o powieści Simona Mayo Wina, pomyślałam, że historia zapowiada się naprawdę ciekawie i chciałabym w przyszłości przeczytać tę książkę. Nie znałam autora, nie czytałam żadnych zagranicznych recenzji tego tytułu. Opis jednak trochę pobudzał moją wyobraźnię. W głowie już widziałam ten dystopijny świat, w którym przestępstwa przechodzą na następne pokolenia, a nieletnie dzieciaki muszą odsiadywać wyroki za swoich dziadków lub rodziców. Brzmiało nowatorsko i niesztampowo. A potem zapytano mnie, czy nie chciałabym przeczytać tej historii przedpremierowo, więc, korzystając z okazji, zapoznałam się z nią. Czytaj więcej o Wina – recenzja przedpremierowa

 

Rozjemca – recenzja

Mówi się: „Nie oceniaj książki po okładce”, czego bardzo szybko nauczyłam się już jako dziecko wkraczające w świat baśni i pierwszych opowieści. Co jednak z tytułami? Po raz pierwszy trzymałam w ręku egzemplarz „Siewcy wojny” (teraz „Rozjemcę”) kilka lat temu, w jednym z wrocławskich antykwariatów. Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się, czy nie wziąć powieści Brandona Sandersona zamiast jednej z książek, której nazwy już nawet nie pamiętałam. Zniechęcił mnie jednak tytuł. Wywoływał szybkie skojarzenie z „Siewcą wiatru”, polskim fantastycznym hitem wydanym przez Fabrykę Słów. Odłożyłam więc „Siewcę wojny” na półkę, przeświadczona, że mam do czynienia z czymś podobnym, jeśli nawet nie takim samym.

Minęło trochę czasu, zdążyłam zapoznać się z twórczością Sandersona i z miejsca ją pokochać. W ten sposób wzgardzona przeze mnie przed laty książka znów wróciła do moich rąk. Tym razem pod o wiele odpowiedniejszym tytułem i piękną ilustracją na okładce. Czytaj więcej o Rozjemca – recenzja

 

I wrzucą was w ogień – recenzja

okładkaKiedy kilka dni temu napisałam dla Was recenzję Dopóki nie zgasną gwiazdy, od razu sięgnęłam po kontynuację tej książki – I wrzucą was w ogień. Jeszcze szybciej i łatwiej zanurzyłam się w świat wykreowany przez Piotra Patykiewicza. Postapokaliptyczne mrozy i zamiecie śnieżne, podobnie jak wizja poznania nowych bohaterów i ich przygód, działały niczym ogromny magnez. Akcja drugiego tomu dzieje się bowiem dwadzieścia pięć lat po wydarzeniach opisanych w pierwszej części i, chociaż na kartach powieści czytelnik rozpoznaje kilka postaci, to rozdział za rozdziałem główną rolę zaczynają odgrywać nowi bohaterowie. Czytaj więcej o I wrzucą was w ogień – recenzja

 

Dopóki nie zgasną gwiazdy – recenzja

okładkaApokalipsa jest tematem, który nigdy się czytelnikom nie nudzi, i nic w tym dziwnego. W dodatku początek i koniec świata to zagadnienia uniwersalne, wciąż powracające, a i przez ostatnie dwie dekady „przeżyliśmy” kilka zapowiadanych zagład wszystkiego, co nam znane. Mogłoby się więc wydawać, że oryginalne pomysły powoli zaczną się autorom książek kończyć. Mieliśmy już wojny atomowe, śmiertelne choroby, zombi i zanieczyszczenie środowiska. Sama tylko w tym roku recenzowałam dla was Stację jedenaście Emily St. John Mandel oraz Łabędzi śpiew Roberta McCammona. Kiedy więc sięgnęłam po Dopóki nie zgasną gwiazdy, byłam oczywiście zaciekawiona wizją polskiego pisarza, ale nie spodziewałam się niczego niezwykłego. I bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Czytaj więcej o Dopóki nie zgasną gwiazdy – recenzja