Zapowiedź: Serce Świata Utraconego – Tad Williams

Data wydania: 24 października 2017

Wydawnictwo: Rebis

Tad Williams, uznany mistrz gatunku, po dwudziestu trzech latach od zakończenia fantastycznego cyklu Pamięć, smutek i cierń ponownie zaprasza czytelnika do quasi-średniowiecznej krainy OstenArd. Czytaj więcej o Zapowiedź: Serce Świata Utraconego – Tad Williams

 

Szamanka od umarlaków – Martyna Raduchowska – recenzja

Ze wznowieniami bywa różnie. Czasem czytelnika szlag jasny może trafić, kiedy z okazji np. wydania trzeciego tomu serii, wznawia się dwa pierwsze w innej szacie graficznej, dopasowanej do tego nowego. Ale nie da się ukryć, że takie publikacje drażnią wyłącznie nałogowych książkoholików. W większości przypadków bowiem wznowieniu/ponownemu wydaniu podlegają tytuły, które, po debiucie w niewielkim nakładzie, niemal zniknęły z rynku i stały się niemożliwe do kupienia. Jeśli znajdą się w jakiejś bibliotece, kolejka do ich wypożyczenia bywa dłuższa niż na dowolny zabieg finansowany przez NFZ. Wówczas zaistnienie drugiego wydania wydaje się, jeśli nie cudem, to przynajmniej sporym błogosławieństwem. Tak właśnie miałam z książką Szamanka od umarlaków Martyny Raduchowskiej, która dosłownie mignęła mi ponad pięć lat temu na półce w kieleckiej bibliotece. Mignęła, ponieważ był to pierwszy i ostatni raz, kiedy ją widziałam. Na szczęście w tym roku Uroboros postanowił działać. Czytaj więcej o Szamanka od umarlaków – Martyna Raduchowska – recenzja

 

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział – recenzja

Jak sprzedać książkę debiutanta? Co zachęci czytelnika, by sięgnął po pozycję nieznanego sobie autora? Można to zrobić przez zajmującą okładkę, chwytliwy tytuł, opinie innych pisarzy, recenzje blogerów i inne reklamy. Sposobów jest mnóstwo, ale najlepsze są pojedyncze zdania, które od razu zapadają w pamięć. Po książkę Tomasza Marchewki pewnie sięgnęłaby przeciętna liczba osób, gdyby nie jedna informacja, wciskana przez wydawców w każdym możliwym momencie: scenarzysta współodpowiedzialny za „Wiedźmin 3: Dziki Gon”. Zestawienie nazwiska autora z tytułem najbardziej rozchwytywanej gry na świecie robi swoje i sprawia, że większość czytających graczy bez namysłu sięga po tę pozycję, ale czy słusznie? Czy „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” nie zawodzi pokładanych w niej oczekiwań?  Czytaj więcej o Wszyscy patrzyli, nikt nie widział – recenzja

 

Marcin Sergiusz Przybyłek „Sprzedawcy lokomotyw” – recenzja

„Horyzonty zdarzeń” to jedna z ciekawszych serii wydawniczych, jakie pojawiają się na polskim rynku książki. Wydawnictwo Rebis publikuje w niej nie tylko najnowsze powieści znanych pisarzy lubujących się w fantastyce naukowej, jak chociażby Rafał Dębski czy Robert J. Szmidt, ale też wznawia stare tytuły. Mnie osobiście najbardziej cieszy ponowne wydanie książek z cyklu „Gamedec” autorstwa Marcina Przybyłka, opowiadających o przygodach najlepszego gierczanego detektywa na świecie. W kwietniu premierę mieli „Sprzedawcy lokomotyw” – chronologicznie druga, a sumarycznie czwarta powieść o losach Torkila Anymore’a, ukazujących się nakładem wydawnictwa Rebis. Czytaj więcej o Marcin Sergiusz Przybyłek „Sprzedawcy lokomotyw” – recenzja

 

Królewska Talia tom 1 – recenzja

Na początek zadam Wam pytanie: Czy polskie fantasy w ogóle istnieje? Czy oprócz „Sagi wiedźmińskiej” możemy pochwalić się czymś klasycznym z magią, elfami, smokami i krasnoludami, które niegdyś stanowiły stały element definicji gatunku? Pomijając fakt, że złota era heroic fantasy dawno przeminęła, a książek o wielkich bohaterach zwyczajnie już się nie pisze. Sama wymieniłabym w tym miejscu trzy, może cztery tytuły. Dla porównania w przypadku amerykańskich wydawnictw jest ich całe mnóstwo, a jedna saga potrafi mieć i trzydzieści tomów. Wychodziłoby więc na to, że klasyczne fantasy nie istnieje? Nie, ale stanowi gatunek zagrożony, niszowy i niepopularny nawet wśród członków polskiego fandomu. Tym bardziej cieszy, że są jeszcze autorzy, którzy odważają się tak pisać, i wydawnictwa skore do wydawania ich, jak na przykład Zielona Sowa publikująca pierwszy tom najnowszej sagi Marcina Mortki zatytułowanej „Królewska Talia”. Czytaj więcej o Królewska Talia tom 1 – recenzja

 

Ostatni bierze wszystko – recenzja

Od czasów „Na ostrzu noża” proza pewnego nietuzinkowego Czecha ma się u nas całkiem dobrze, udowadniając, iż nie tylko z Zachodu może przyjść do nas kawałek dobrej literatury. Koniasz, Bakly czy Agent JFK dorobili się u nas licznych fanów, a samego autora relatywnie często spotyka się na naszych konwentach. Czyżby zatem osiągnął on poziom Pilipuka czy Sapkowskiego, kiedy to każda powieść z jego nazwiskiem bez trudu sprzeda się u nas?

Czytaj więcej o Ostatni bierze wszystko – recenzja

 

Grom i szkwał – recenzja

Po powrocie zza Martwicy Arthornowi nie jest dane wypocząć. Marzenia o wygodnym łóżku, winie i ramionach kobiety pozostaną niespełnione, bo oto w jego ukochanym królestwie dzieją się straszne rzeczy. Stary król umarł, królewna została porwana, a w Wondettel panoszą się zdrajcy i buntownicy. Drużynnikowi przyjdzie wyruszyć na kolejną misję niemożliwą, która tym razem podda próbie także jego lojalność sprawie. Tymczasem mędrzec Garhard stara się wszystko okiełznać, by ocalić choć cząstkę tego, czemu poświęcił całe swoje życie. Ale to nic, niewielki ułamek planu, jaki zamierza wcielić istota kryjąca się w mroku. Potęga kryjąca się za znakiem Nife jest dużo niebezpieczniejsza, niż można było się tego spodziewać. Czytaj więcej o Grom i szkwał – recenzja

 

Hel-3 – recenzja

Nie da się ukryć, że z roku na rok portale społecznościowe, krótkie filmiki czy zabawne memy stają się coraz ważniejszym medium dla człowieka. Tego samego Homo sapiens, któremu narzuca się rosnącą liczbę zakazów, nieraz ingerujących w jego życie prywatne. Bo skąd taki przeciętny zjadacz chleba mógłby wiedzieć, w co się ubrać, co zjeść, co robić czy co myśleć? Na szczęście jeszcze nie jest tak źle, ponieważ każdy z nas wciąż posiada wolną wolę, a istnienie jednostki wciąż ma znaczenie. Co jednak, jeśli to się zmieni?

Czytaj więcej o Hel-3 – recenzja

 

Rybak znad Morza Wewnętrznego – recenzja

Wydawnictwo Prószyński i S-ka wciąż zachwyca czytelników, wydając solidne tomiszcza klasyków. Tym razem do kolekcji możemy dołączyć trzecią już odsłonę talentu niekwestionowanej królowej fantastyki – Ursuli K. LeGuin – dzięki której poznamy czterdzieści różnych opowieści, jeszcze bardziej przybliżających nam twórczość autorki. Fanów z pewnością ucieszy informacja, że wśród nich znajdują się też historie poszerzające wiedzę o Ekumenie znanej z „Sześciu światów Hain”, a także o dziejach „Ziemiomorza”. Jednak to nie wszystko.

Czytaj więcej o Rybak znad Morza Wewnętrznego – recenzja

 

Na przekór przeznaczeniu – recenzja

Smok ubity, dziewice ocalone, rządy panoszącej się po kraju komisji ukrócone. Zdawać by się mogło, że Jego Wysokość król Szellar III powinien się teraz zrelaksować i oddać spokojnej rekonwalescencji. Problem w tym, że dał królewskie słowo honoru i teraz w trybie błyskawicznym musi znaleźć sobie żonę. Może i miałby jakąś kandydatkę na oku, ale czy ta go zachce? Sytuacji nie ułatwiają rzucane na prawo i lewo przepowiednie księcia Mafieja, a także pojawienie się Niebiańskich Jeźdźców w Kitaju. Czy władcy i jego przyjaciołom uda się uniknąć zgubnych skutków przeznaczenia?

Czytaj więcej o Na przekór przeznaczeniu – recenzja

 

Miecz i kwiaty – recenzja

Cóż może być szlachetniejszego w życiu dobrego chrześcijanina niż wyruszenie na krucjatę, by odbić Ziemię Świętą z rąk Saracenów? Czy może istnieć piękniejsza chwila niż ta, w której rzuca się na pogan z mieczem w dłoni i okrzykiem „Deus vult!” na ustach? Czy istnieje bardziej prawe i chwalebne miejsce od Jerozolimy? Tak. Wszystko, każda i wszędzie, bo tak po prawdzie nie ma bardziej zdegenerowanego i obłudnego miejsca niż Ziemia Święta, ani też bardziej zatraconych w dobrach doczesnych ludzi niż jej mieszkańcy. Przynajmniej za czasów krucjat. Czytaj więcej o Miecz i kwiaty – recenzja

 

Gamedec. Granica rzeczywistości – recenzja

Pierwszy raz miałam okazję zetknąć się z panem Przybyłkiem na jednym z Falkonów, gdzie w trakcie spotkania autorskiego dość obszernie opowiadano o, tajemniczym wówczas dla mnie, Gamedecu. Wtedy nie zrozumiałam zbyt wiele z subtelnych aluzji prowadzącego i enigmatycznych odpowiedzi autora. Jednak w pamięci mej zostało zanotowane, że chciałabym tę książkę kiedyś przeczytać. Niestety nie miałam szczęścia ani do bibliotek, ani do księgarni, dlatego też sztuka ta udała mi się dopiero, gdy Rebis zdecydował się na wznowienie serii.

Czytaj więcej o Gamedec. Granica rzeczywistości – recenzja

 

Czterdzieści i cztery – recenzja

Przywykło się uważać, że jak steampunk to głównie wiktoriańska Anglia. Jednak wiek XIX był na tyle burzliwy i rewolucyjny w całej Europie, że ograniczenie nurtu do jednego tylko państwa zwyczajnie go zubaża. Pomyślcie, jaką międzynarodową intrygę można by stworzyć, gdyby fabularnie wykorzystać wszystkie niepokoje tamtych czasów i buntowniczy charakter Polaków porozrzucanych wówczas po całym Starym Świecie. Taka mieszanka może zwiastować hit, a przynajmniej dogłębnie zadowolić jednego specyficznego czytelnika, czyli mnie.
Czytaj więcej o Czterdzieści i cztery – recenzja