Andrius Tapinas „Wilcza godzina” – recenzja

„Wilcza godzina” anabolic steroids sale „Wilcza godzina”, powieściowy debiut download 1click Dvd Copy 5 Andriusa Tapinasa, zabiera Czytelników do roku 1905 w świat alternatywnego Wilna, na ulicach którego mechaniczne wynalazki nie wzbudzają większej sensacji, a podróżować po świecie można wielkimi parowcami. Czytaj więcej o Andrius Tapinas „Wilcza godzina” – recenzja

 

Miasto schodów – Robert Jackson Bennett – recenzja

Robert Jackson Bennett w swojej nowej książce pod tytułem „Miasto schodów” bierze na warsztat tematykę bóstw, które odgrywają jakże ważną w rolę historii człowieka. W tej powieści to one, używając swojej mocy, tworzą światy, zasiedlają je różnymi gatunkami flory i fauny, istotami rozumnymi, a ich błogosławieństwa sprowadzają urodzaj na ziemię. Jednakże autor nie skupia się na przedstawieniu, jak może wyglądać koegzystencja bogów z ich fizyczną, namacalną formą oraz ludzi. Zamiast tego kreuje uniwersum pozbawione tych wszechpotężnych bytów. Nie znaczy to, że nigdy one nie istniały, po prostu w pewnym momencie, z różnych przyczyn znikają i pozostawiają swoje twory samopas. Czytaj więcej o Miasto schodów – Robert Jackson Bennett – recenzja

 

V.E. Schwab „Zgromadzenie cieni” – recenzja

 

"Zgromadzenie cieni" methandienone uk law „Zgromadzenie cieni” to druga część cyklu „Odcienie magii” autorstwa http://narissadoumani.com/oem/cheap-adobe-illustrator-cs6.html cheap adobe illustrator cs6 Victorii Schwab. Tom pierwszy serii – „Mroczniejszy odcień magii” – wpadł w moje ręce przypadkowo i z miejsca przypadł do gustu, tak więc z niecierpliwością wyczekiwałam, aż na polskim rynku pojawi się kontynuacja. Czytaj więcej o V.E. Schwab „Zgromadzenie cieni” – recenzja

 

Zgromadzenie cieni – recenzja

Odkrycie twórczości Victorii Schwab zaliczam do jednej z najlepszych rzeczy, jakie w ubiegłym roku wydarzyły się w moim czytelniczym życiu. Zarówno trylogia http://www.flexmail.eu/steroid/10/methandienone-tablets-10mg-british-dragon.html methandienone tablets 10mg british dragon Odcienie magii, za którą w Polsce odpowiedzialne jest wydawnictwo Zysk i S-ka, czy dylogia http://www.nursesnow.com.au/oem/buy-coreldraw-graphics-suite-x5.html buy Coreldraw Graphics Suite X5 This Savage Song – wciąż niestety u nas niewydana – na stałe zapisały się na mojej liście ulubionych i polecanych powieści z kategorii fantastyki młodzieżowej. Historie Schwab mają w sobie coś takiego, co sprawia, że trudno się od nich oderwać, przestać przejmować się problemami bohaterów czy nie wsiąknąć w oczarowujące, pełne magii i niebezpieczeństw światy. I chociaż wiem, że anavar facts Mroczniejszy odcień magii miał kilka wad, nie każdego czytelnika do siebie przekonał, to muszę Wam już na samym wstępie napisać, że to żaden powód, aby nie sięgnąć po http://narissadoumani.com/oem/discount-siemens-solid-edge-st4.html discount siemens solid edge st4 Zgromadzenie cieni.

Kontynuacja historii Lili Bard i Kela jest bowiem w każdym stopniu „bardziej”. Bardziej emocjonująca, wciągająca i zapierająca dech w piersi. Naprawdę, czy można oczekiwać więcej? Czytaj więcej o Zgromadzenie cieni – recenzja

 

Wszyscy patrzyli, nikt nie widział – recenzja

Jak sprzedać książkę debiutanta? Co zachęci czytelnika, by sięgnął po pozycję nieznanego sobie autora? Można to zrobić przez zajmującą okładkę, chwytliwy tytuł, opinie innych pisarzy, recenzje blogerów i inne reklamy. Sposobów jest mnóstwo, ale najlepsze są pojedyncze zdania, które od razu zapadają w pamięć. Po książkę Tomasza Marchewki pewnie sięgnęłaby przeciętna liczba osób, gdyby nie jedna informacja, wciskana przez wydawców w każdym możliwym momencie: scenarzysta współodpowiedzialny za http://www.nursesnow.com.au/oem/buy-online-dreamweaver-cs6-the-missing-manual.html buy Online Dreamweaver Cs6 The Missing Manual „Wiedźmin 3: Dziki Gon”. Zestawienie nazwiska autora z tytułem najbardziej rozchwytywanej gry na świecie robi swoje i sprawia, że większość czytających graczy bez namysłu sięga po tę pozycję, ale czy słusznie? Czy dianabol y boldenona „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” nie zawodzi pokładanych w niej oczekiwań?  Czytaj więcej o Wszyscy patrzyli, nikt nie widział – recenzja

 

Czarownica znad Kałuży – Artur Olchowy – recenzja

„Czarownica znad Kałuży” to tytuł idealnie wpasowujący się w nasze obecne realia i ludzki strach przed tym, co przyniesie dzień jutrzejszy. Ponieważ wystarczy tak niewiele – atak terrorystyczny, wybuch wojny, epidemia zombie czy coś zupełnie innego, co może w krótkim czasie wywrócić cały świat do góry nogami. Po jakimkolwiek globalnym kataklizmie garstka ocalałych musi stanąć przed zupełnie nowymi wyzwaniami, takimi jak walka o przetrwanie. To niewątpliwie trudne zadanie, bo można z rozpędu pójść o krok za daleko, przez co utraci się człowieczeństwo, które zastąpi dzika, zwierzęca chęć przetrwania za każdą cenę. Czytaj więcej o Czarownica znad Kałuży – Artur Olchowy – recenzja

 

Krwawe zwierciadło – Brent Weeks – recenzja

tren vs deca Krwawe zwierciadło” to czwarta część serii o Powierniku Światła opowiadającej o chromeryjskich krzesicielach luksynu. W zamierzeniu miała to być trylogia, jednak ostatecznie rozrosła się do pięciu tomów – zatem „Krwawe zwierciadło” to początek końca, wstęp do wielkiego finału, który zostanie przedstawiony – miejmy nadzieję – już wkrótce. Czytaj więcej o Krwawe zwierciadło – Brent Weeks – recenzja

 

N.K. Jemisin „Wrota obelisków” – recenzja

„Wrota obelisków”„Wrota obelisków” autorstwa  N.K. Jemisin to drugi tom trylogii zatytułowanej „Pęknięta Ziemia”. Na kartach powieści spotykamy bohaterów znanych z części poprzedniej, przyglądając się ich życiu w czasie globalnego kataklizmu, oraz poznajemy kolejne sekrety górotworów i zjadaczy kamieni. Czytaj więcej o N.K. Jemisin „Wrota obelisków” – recenzja

 

Miecze cesarza – recenzja

Uwielbiam klasyczne powieści fantastyczne, ponieważ budzą we mnie skojarzenia z czytanymi w młodości książkami. Te rozbudowane do granic możliwości światy, zamieszkane przez rozmaite rozumne rasy, mają niewiele wspólnego z tym, co widzę, wyglądając przez okno, ale w końcu chodzi o to, żeby mieć odskocznię od rzeczywistości. W tych historiach królują miecze, magia i śmiałe, ale przeważnie głupie czyny odważnych ludzi. Dzielni podróżni po ciężkich dniach zwalczania potworów zagrażających okolicy odpoczywają w karczmach przy kuflu piwa lub gorzałki. Właśnie miejsca pełne przygód najbardziej mnie kuszą i chętnie zamieszkałbym w takim świecie na stałe. „Miecze cesarza” Briana Staveleya, będące pierwszym tomem cyklu „Kroniki Nieciosanego Tronu”, prezentują interesujące uniwersum, dodatkowo historia, która na początku nie robi piorunującego wrażenia, ma naprawdę wiele dobrego do zaoferowania Czytelnikowi. Czytaj więcej o Miecze cesarza – recenzja

 

Andrzej Pilipiuk „Wilcze leże” – recenzja przedpremierowa

„Wilcze leże”28 czerwca 2017 roku swoją premierę będzie miało „Wilcze leże” autorstwa Andrzeja Pilipiuka będące już dziewiątym tomem bezjakubowych opowieści. Jednak nie ma się co smucić, gdyż spotkamy tu już dobrze znanych Roberta Storma i doktora Pawła Skórzewskiego. Ale nie tylko – na kartach zbioru pojawia się też kilka nowych, interesujących postaci, które wprowadzają swego rodzaju powiew świeżości. Czytaj więcej o Andrzej Pilipiuk „Wilcze leże” – recenzja przedpremierowa

 

Marcin Sergiusz Przybyłek „Sprzedawcy lokomotyw” – recenzja

„Horyzonty zdarzeń” to jedna z ciekawszych serii wydawniczych, jakie pojawiają się na polskim rynku książki. Wydawnictwo Rebis publikuje w niej nie tylko najnowsze powieści znanych pisarzy lubujących się w fantastyce naukowej, jak chociażby Rafał Dębski czy Robert J. Szmidt, ale też wznawia stare tytuły. Mnie osobiście najbardziej cieszy ponowne wydanie książek z cyklu „Gamedec” autorstwa Marcina Przybyłka, opowiadających o przygodach najlepszego gierczanego detektywa na świecie. W kwietniu premierę mieli „Sprzedawcy lokomotyw” – chronologicznie druga, a sumarycznie czwarta powieść o losach Torkila Anymore’a, ukazujących się nakładem wydawnictwa Rebis. Czytaj więcej o Marcin Sergiusz Przybyłek „Sprzedawcy lokomotyw” – recenzja

 

Tomasz Marchewka „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” – recenzja

„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział”„Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” to powieściowy debiut Tomasza Marchewki, szerszej publiczności znanemu z bycia współtwórcą gry Wiedźmin 3: Dziki Gon. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa SQN. Czytaj więcej o Tomasz Marchewka „Wszyscy patrzyli, nikt nie widział” – recenzja

 

Lian Hearn „Pan Ciemnego Lasu” – recenzja

Pan Ciemnego Lasu„Pan Ciemnego Lasu” autorstwa Lian Hearn to kontynuacja „Opowieści o Shikanoko” osadzona w realiach średniowiecznej Japonii. Tak jak już wspomniałam w recenzji „Cesarza Ośmiu Wysp” to właśnie umiejscowienie akcji było tym, co zachęciło mnie do sięgnięcia po twórczość autorki. Czytaj więcej o Lian Hearn „Pan Ciemnego Lasu” – recenzja

 

Grimm City. Bestie – recenzja

Czytelnikom polskiej literatury fantastycznej nie trzeba przedstawiać Jakuba Ćwieka. Jego książki można kochać lub nienawidzić – ja je lubię, ale z małymi wyjątkami. Ostatnią serią powieści, którą zapoczątkowało „Grimm City. Wilk!” bardzo sobie cenię, ponieważ ma zupełnie inny charakter niż pozostałe dzieła wspomnianego autora. „Kłamca”, „Dreszcz” czy „Chłopcy” prezentują bardzo rozrywkowych, nieszablonowych, a nawet szalonych bohaterów. Natomiast w przypadku cyklu „Grimm City” odnoszę wrażenie, że Ćwiek zaczyna dorastać pisarsko i zamiast, stawiać na szybką i widowiskową akcję, decyduje się na klimatyczne, stonowane, dojrzalsze historie, bez wybryków rządnych adrenaliny postaci. Czytaj więcej o Grimm City. Bestie – recenzja

 

Królewska Talia tom 1 – recenzja

Na początek zadam Wam pytanie: Czy polskie fantasy w ogóle istnieje? Czy oprócz „Sagi wiedźmińskiej” możemy pochwalić się czymś klasycznym z magią, elfami, smokami i krasnoludami, które niegdyś stanowiły stały element definicji gatunku? Pomijając fakt, że złota era heroic fantasy dawno przeminęła, a książek o wielkich bohaterach zwyczajnie już się nie pisze. Sama wymieniłabym w tym miejscu trzy, może cztery tytuły. Dla porównania w przypadku amerykańskich wydawnictw jest ich całe mnóstwo, a jedna saga potrafi mieć i trzydzieści tomów. Wychodziłoby więc na to, że klasyczne fantasy nie istnieje? Nie, ale stanowi gatunek zagrożony, niszowy i niepopularny nawet wśród członków polskiego fandomu. Tym bardziej cieszy, że są jeszcze autorzy, którzy odważają się tak pisać, i wydawnictwa skore do wydawania ich, jak na przykład Zielona Sowa publikująca pierwszy tom najnowszej sagi Marcina Mortki zatytułowanej „Królewska Talia”. Czytaj więcej o Królewska Talia tom 1 – recenzja