Komornik ++. Rewers – recenzja

W zeszłym roku miałem okazję recenzować surrealistyczny twór Michała Gołkowskiego pod tytułem „Komornik”. Lektura tej powieści była niezmiernie ciekawą i dziwną przygodą, a to za sprawą wykorzystania przez pisarza szalonego połączenia, składającego się z fantastyki i postapo w klimacie biblijnej apokalipsy z najbardziej znienawidzonym zawodem w naszym kraju. Z tych różnych elementów udało się autorowi stworzyć spójną, interesującą i logiczną całość. Dlatego też wyczekiwałem momentu, gdy będę mógł przekonać się, co jeszcze kuriozalnego Gołkowski wymyśli w drugiej części cyklu, by utrudnić życie głównemu bohaterowi książki. Czytaj więcej o Komornik ++. Rewers – recenzja

 

Głębia Challengera – recenzja

okładkaOd czasu do czasu trafiam na takie powieści, jak http://southamptonfreelibrary.org/clenbuterol-best-fat-burner clenbuterol best fat burner Głębia Challengera Neala Shustermana. Książki zainspirowane prawdziwymi wydarzeniami, zmaganiami innych ludzi, problemami, których nawet w sfabularyzowanej książce tak naprawdę nie da się ocenić. Chociaż po przeczytaniu tej pozycji poświęciłam dobrą chwilę na zastanawianie się, co mogłabym Wam o niej napisać, abyście sami po nią sięgnęli i przekonali się dlaczego jest taka wyjątkowa, to wciąż za mało. Wciąż mam wrażenie, że czegoś mi w tym tekście brakuje.

buy adobe premiere pro cc 2015 Głębia Challengera to historia zwykłego nastolatka, który bardzo często przebywa we własnej głowie. Opowieść o tym, jak Caden chodzi do szkoły, rozmawia ze znajomymi i pracuje nad projektem z przyjaciółmi, przeplata się z akcją mającą miejsce na pełnym morzu; na statku, gdzie chłopak jest członkiem załogi i przeżywa niesamowite przygody. W pewnym momencie obydwie historie zaczynają się łączyć, mieszać, zazębiać, a Caden nie może spać, popada w odrętwienie, wyrusza na godzinne wycieczki, aby uciec od własnych myśli. Czytaj więcej o Głębia Challengera – recenzja

 

Pieśń jutra – recenzja

okładkaKiedy dwa lata temu przeczytałam cheap Carbon Copy Cloner 4 Zakon mimów, drugą część http://www.flexmail.eu/steroid/34/dianabol-or-anadrol.html dianabol or anadrol Czasu żniw Samanthy Shannon, byłam przerażona. Przerażona faktem tak długiego wyczekiwania na premierę kolejnej części. Brytyjska pisarka zachwyciła mnie zarówno światem przedstawionym w powieściach, jak również kierunkiem, w którym popchnęła swoich bohaterów. Nie pomagał fakt, że czas oczekiwania z roku zmienił się na dwa lata, a nad czytelnikami ciążyła perspektywa czekania także na cztery kolejne tomy. Premiera download Adobe Robohelp 10 Pieśni jutra była dla mnie ogromnym wydarzeniem, nawet pomimo faktu, że nie mogłam przyjechać na Pyrkon, aby spotkać się z autorką.

Co chyba nawet bardziej potęguje moje poczucie rozczarowania po lekturze powieści.

Czytaj więcej o Pieśń jutra – recenzja

 

Imperium burz – Sarah J. Maas – recenzja

Imperium burz - Sarah J. MaasCztery lata temu przeczytałam http://southamptonfreelibrary.org/buy-deca-200-steroids buy deca 200 steroids Szklany tron, pierwszy tom serii o tym samym tytule. Wtedy dość niepozornej – dobrej, ale niekoniecznie epickiej. Był to debiut amerykańskiej pisarki http://narissadoumani.com/oem/discount-rosetta-stone-learn-german.html discount rosetta stone learn german Sarah J. Maas, opowiadający o młodej, zdolnej zabójczyni. Od tamtego czasu do tej jednej książki zostało dodane parę opowiadań, a także kolejne części historii, którą autorka rozwinęła do niesamowitych rozmiarów – z losów jednej przestępczyni wyprowadziła opowieść o starciu z potężnymi wrogami. Jednocześnie zrobiła to z wyczuciem, niejednokrotnie zaskakując Czytelnika kierunkiem poprowadzenia akcji. Nie ma wątpliwości, że za sprawą poprzednich świetnych powieści Sarah J. Maas postawiła sobie porzeczkę bardzo wysoko. Czy http://www.nursesnow.com.au/oem/buy-online-microsoft-visual-studio-2015.html buy Online Microsoft Visual Studio 2015 Imperium burz sprostało pokładanym w nim nadziejom i oczekiwaniom? Czytaj więcej o Imperium burz – Sarah J. Maas – recenzja

 

Bez serca – Marissa Meyer – recenzja przedpremierowa

Kilka lat temu natrafiłam na Sagę Księżycową, która okazała się ciekawym rozwinięciem pomysłów z baśni, takich jak Kopciuszek czy Czerwony Kapturek, potem niestety słuch o ostatnich tomach cyklu zaginął. Aż do zeszłego roku, kiedy to cheap luxion keyshot pro 4 animation keyshotvr Papierowy Księżyc ogłosił, że przejmuje tę serię i podejmie się wydania jej w całości. Jednak zanim się za to weźmie, wypuści coś zupełnie nowego – nieznaną dotąd w Polsce książkę „ http://southamptonfreelibrary.org/top-creatine-brands top creatine brands Heartless”, czyli „ Bez serca”. I jak się okazuje, również w tym tytule autorka nie odchodzi od inspirowania się bajkami. Nowa powieść Marissy Meyer to wariacje na temat „Alicji w Krainie Czarów”. Tym razem w formie jednotomowej opowieści. Czytaj więcej o Bez serca – Marissa Meyer – recenzja przedpremierowa

 

Mitologia nordycka – recenzja

Mity to motywy chętnie wykorzystywane od wielu lat w filmach, serialach, książkach i komiksach. Ale czy tak naprawdę je znamy? Obecnie ta tematyka najbardziej rozpoznawana jest w aspekcie popkulturowym. Kto w końcu nie słyszał o znakomitym cyklu Ricka Riordana „Percy Jackson i bogowie olimpijscy” bądź nie widział filmu Marvela o Thorze czy moich ukochanych „Gwiezdnych wrót”? Ja mity kojarzę z czytanych w młodości książek oraz lekcji w szkole, w czasie których mitologia rzymska i grecka były dość obszernie omawiane, przez co stały się trochę nudne i oklepane. Niestety na zajęciach skandynawskie podania były przedstawione skąpo i ograniczały się jedynie do poznania zaledwie fragmentów jednej czy dwóch historii i właśnie z tego powodu odczuwałem niedosyt informacji. Neil Gaiman w swojej najnowszej książce przedstawia kompletne i autentyczne legendy ludów północy, między innymi wyżej wspomnianego Thora oraz innych Asów mieszkających w Asgardzie. Czytaj więcej o Mitologia nordycka – recenzja

 

Wiedźma opiekunka – recenzja II

Po przeczytaniu rewelacyjnego „Zawodu: wiedźma”, nie mogłem przejść obojętnie obok drugiego tomu „Kronik Belorskich” Olgi Gromyko pod tytułem „Wiedźma opiekunka”. Cykl ten przedstawia przygody sympatycznej i sarkastycznej Wolhy Rednej. Wyżej wspomniana seria jest inna niż wszystko, co miałem okazję do tej pory przeczytać. Świetne, swojskie opowieści pozbawione pompatycznego stylu zaskarbiły sobie moją sympatię oraz po prostu mnie rozbawiły i zachwyciły. Nie znajduję słów, by opisać, jak bardzo cieszę się z możliwości poznania dalszych losów głównej bohaterki. Czytaj więcej o Wiedźma opiekunka – recenzja II

 

Lian Hearn „Cesarz Ośmiu Wysp” – recenzja

Cesarz Ośmiu WyspW walce wyśmienitych rodów o Lotosowy Tron zaradny ojciec stawia dwóch braci po przeciwnych stronach barykady. Tajemnicza kobieta poszukuje mężczyzn, z którymi będzie mogła począć swych pięciu synów. Żądny władzy wuj postanawia zgładzić swego bratanka, by przejąć władzę nad odziedziczonymi przez chłopca ziemiami. A to wszystko jest zaledwie fragmentem ze zręcznie zaplecionej fabuły „Cesarza Ośmiu Wysp” autorstwa Lian Hearn. Książka zabiera czytelnika do średniowiecznej Japonii, w której magia przeplata się ze światem rzeczywistym, a walka o władzę przebiega w brutalny i krwawy sposób.

Czytaj więcej o Lian Hearn „Cesarz Ośmiu Wysp” – recenzja

 

Ostatni bierze wszystko – recenzja

Od czasów „Na ostrzu noża” proza pewnego nietuzinkowego Czecha ma się u nas całkiem dobrze, udowadniając, iż nie tylko z Zachodu może przyjść do nas kawałek dobrej literatury. Koniasz, Bakly czy Agent JFK dorobili się u nas licznych fanów, a samego autora relatywnie często spotyka się na naszych konwentach. Czyżby zatem osiągnął on poziom Pilipuka czy Sapkowskiego, kiedy to każda powieść z jego nazwiskiem bez trudu sprzeda się u nas?

Czytaj więcej o Ostatni bierze wszystko – recenzja

 

Powstanie – recenzja

W zeszłym roku wydawnictwo SQN zrobiło niemałą niespodziankę Czytelnikom, publikując książkę z tak ostatnimi czasy mało popularnego gatunku, jakim jest steampunk oraz jego pochodne. Tą niespodziewaną powieścią był „Mechaniczny” Iana Tregillisa, pierwszy tom „Wojen alchemicznych”. Teraz światło dzienne ujrzała druga część wyżej wspomnianego cyklu – „Powstanie”. Mam nadzieję, że ten odwracający się trend nie jest chwilową zmianą i zagości na stałe, ponieważ jako miłośnik tego typu literatury często czułem się zapomniany lub pominięty. Czytaj więcej o Powstanie – recenzja

 

Za garść amuletów – Kim Harrison – recenzja

Ruda wiedźma z Cincinnati powraca w czwartej odsłonie cyklu Zapadlisko – a długo trzeba było na nią czekać. Zamaszyście i z przytupem wkracza na scenę, od pierwszego rozdziału pakując się w kłopoty. Wilkołaki, demony, wampiry – Rachel Morgan wszystkim jest w stanie podpaść – taki swoisty talencik. Jej przyjaciele twierdzą, że jest uzależniona od adrenaliny. Ekstremum ją nakręca. Czy zatem można wysunąć hipotezę, że czarownica sama prowokuje niebezpieczne sytuacje? Ona twierdzi, że nie… Czytaj więcej o Za garść amuletów – Kim Harrison – recenzja

 

Wiedźma opiekunka – recenzja

okładkaChociaż powieści Olgi Gromyko z serii Kronik Belorskich czytałam już kilka lat temu, nie przeszkadza mi to, aby dzisiaj cieszyć się jak dziecko z każdej następnej wznowionej przez Papierowy Księżyc części. Na początku, kiedy dowiedziałam się, że Wolha Redna pojawi się ponownie – w nowych okładkach i innym wydawnictwie – pomyślałam, że los się do mnie uśmiechnął i szkoda byłoby nie skorzystać z tak wspaniałej okazji, aby tym razem uzbierać cały cykl na swojej półeczce. Na myśl mi jednak nie przyszło, że znowu będę wyczekiwać następnych tomów – nieistotne, że znam już ich treść! – i niczym dziecko podczas gwiazdki z czcią zachwycać się tymi wspaniałymi prezentami. Czytaj więcej o Wiedźma opiekunka – recenzja

 

Za garść amuletów – recenzja

okładkaPrzez ostatnie sześć lat – a tyle właśnie trwało moje oczekiwanie na premierę Za garść amuletów – zdążyłam się trzy razy przeprowadzić. Kiedy przy pakowaniu nadchodził czas przeglądania książek stojących na półce i zastanawiania się, czy przypadkiem nie ma na nich takich, którym powinnam znaleźć nowy dom, trzykrotnie brałam do ręki Przynieście mi głowę wiedźmy i trzykrotnie końcowo jednak pakowałam ją do kartonu. „Może jeszcze wydadzą” – powtarzałam sobie, zaklejając taśmą pudła. Czytaj więcej o Za garść amuletów – recenzja

 

Sopel – recenzja

Sięgając po „Sopla” Pawła Kornewa chciałem przekonać się, czy przypadnie mi do gustu historia z Fabrycznej Zony. Praktycznie od razu po rozpakowaniu przesyłki przystąpiłem do najprzyjemniejszej części mojej pracy, czyli czytania, i dosłownie po kilku stronach okazało się, że ten rosyjski, postapokaliptyczny utwór niewiele ma wspólnego z uniwersum gier S.T.A.L.K.E.R.. W tej powieści nie odwiedzimy miejsca skażonego nuklearnym wybuchem czy promieniowaniem, zamieszkanego przez ogromną ilość zmutowanego zwierza oraz innych cudacznych istot, pragnących jedynie urozmaicić swoją ubogą dietę ludzkim mięsem. Mimo wspomnianych braków, ta historia pod wieloma względami przypominająca urban fantasy naprawdę daje radę. Czytaj więcej o Sopel – recenzja