Upadłe anioły. Misja – J. R. Ward – recenzja

Powiem tak: jeśli chcecie czytać – czyńcie to na własną odpowiedzialność.

Ja naprawdę nie spodziewałam się cudów. Nie oczekiwałam objawiania. Nie płonęłam z niecierpliwości poznania, ani nic z tych rzeczy. Wiedząc, jaką literaturę pisze pani Ward, miałam nadzieję na miłą, odprężającą i niewymagającą lekturę do pociągu. I to był błąd, proszę Państwa. Okrutny błąd. Czytaj więcej o Upadłe anioły. Misja – J. R. Ward – recenzja

 

Wywiad z Martyną Raduchowską

 

martyna wywiad

Dziś prezentujemy Wam wywiad z Martyną Raduchowską – autorką „Demona Luster”, kontynuacji „Szamanki od umarlaków”.

Martyna Raduchowska. Rocznik ’87. Wrocławianka z urodzenia i sentymentu, obecnie zaś Jeleniogórzanka z wyboru i zamieszkania. Absolwentka psychologii i kryminologii (Uniwersytet Walijski) oraz neurobiologii poznawczej (Uniwersytet w Yorku). Czytaj więcej o Wywiad z Martyną Raduchowską

 

Grudzień z Mileną Wójtowicz – Wrota

Grudzień – zawieje, śnieg, mróz, Ksawery, chłód, wiatr, szybko robi się ciemno – nijak się człowiek dosłonecznić nie może. Buro i ponuro. Mikołaj się opatrzył, bo od listopada po sklepach go pełno. Zatem, żeby ochronić Was przed przygnębieniem, polecam przeczytać Wrota Mileny Wójtowicz, jak ktoś nie czytał – niech wie, co stracił. Czytaj więcej o Grudzień z Mileną Wójtowicz – Wrota

 

Czerwiec z Martyną Raduchowską. Wywiad z autorką

rok z polskimi piorko Oto kolejna odsłona Czerwca z Martyną Raduchowską. Dziś mamy dla Was wywiad z autorką „Szamanki od umarlaków”. Zapraszamy do lektury :) Czytaj więcej o Czerwiec z Martyną Raduchowską. Wywiad z autorką

 

Diablo III: Zakon – recenzja

 Diablo – to słowo przez blisko miesiąc było na językach niemal wszystkich. Mnie wyryło się w psychice tym bardziej, gdyż pracuje w sklepie z multimediami i posiadam w domu stwora zwanego młodszym bratem. Biorąc pod uwagę nakładanie się tych dwóch czynników, nie miałam żadnych szans, żeby zignorować tę jakże gorącą premierę ze świata gier, na którą fani czekali blisko dwanaście lat. Czytaj więcej o Diablo III: Zakon – recenzja

 

Córka Łowcy Demonów – recenzja

Córka Łowcy DemonówNiedaleka przyszłość. Świat opanowany przez demony i dziewczyna nade wszystko pragnąca się wykazać. Czy sprosta wyzwaniu? Piętrzące się problemy są niczym wobec stosów niezapłaconych rachunków, a tydzień w samotności szybko może pójść w zapomnienie, dzięki lekarstwu, jakim jest jeden dzień spędzony z ukochanym ojcem. Mówi się, że to gra tylko dla chłopców, ale Railey jest gotowa zawetować tę ustawę. Czy chciałbyś, Czytelniku, razem z nią stawić czoła demonom? Na pewno?

Czytaj więcej o Córka Łowcy Demonów – recenzja

 

Obsydianowe Serce cz.2 – recenzja

„Obsydianowe serce” autorstwa Ju Honish, to opowieść romantyczno-fantastyczna z pajęczynką w tle. Zamyka się w dwóch częściach, co na dzień dzisiejszy jest dla mnie dużym plusem. Historia toczy się w XIX-wiecznym Monachium, w snobistycznym hotelu dla wyższych sfer – wiecie: hrabiowie, grafowie, ladies and gentelmen i inne takie. Świat w którym konwenanse i gorsety są zasznurowane tak mocno, że mnie by na bank stracili na szubienicy, jako wiedźmę wszeteczną. Jak panna kawałek kostki pokaże, to panom ciśnienie skacze na 220, przynajmniej niektórym. Mięczaki. Czytaj więcej o Obsydianowe Serce cz.2 – recenzja

 

Ja, anielica – recenzja

Powiem szczerze – kiedy skończyłam czytać „Ja, diablica” Katarzyny Bereniki Miszczuk, nie spodziewałam się ciągu dalszego. Podobało mi się tak, jak było.  Totalna proza życia… Bez euforycznego happy endu, z lekkim posmakiem goryczy – przynajmniej dla mnie. Ja bym dokonała innych wyborów, ale w końcu każdy sam plecie swój los. A, no nie, jednak nie do końca to prawda. Czasem ktoś się lubi wtrącić. Niemniej jednak takie zakończenie mi odpowiadało, choć przyznam ciekawość troszkę mnie skręcała. Możliwe, że jestem mało dociekliwym czytelnikiem i opcja następnych części jakoś mi umknęła. A tu masz. Nadchodzi kolejna odsłona przygód panny Biankowskiej  – „Ja, anielica”. Czytaj więcej o Ja, anielica – recenzja

 

Obsydianowe Serce cz. 1 – recenzja

Przyznam Wam się do czegoś. Nie wiedziałam co to jest powieść gotycka ze szczyptą steampunku, co więcej wcale się dowiedzieć nie chciałam. Kojarzyło mi się, jakby to rzec, by nie skłamać… Kojarzyło mi się z mroczną, mocno egzaltowaną subkulturą. Bardzo, bardzo egzaltowaną. Natomiast chwalę sobie moje wrodzone lenistwo, które powstrzymało mnie od sprawdzenia, co to u diabła jest – wtedy na pewno bym nie przeczytała „Obsydianowego serca” autorstwa Ju Honisch. Byłoby to z pewnością zdrowsze dla mojego portfela, bo nie musiałabym przeznaczać funduszy na zakup kolejnej części. Ale za późno, przeczytałam i chcę resztę. Czy ja kiedyś wspominałam, że jestem pazerna? Czytaj więcej o Obsydianowe Serce cz. 1 – recenzja