Zakon mimów – recenzja

okładka książkiGdyby dobrze policzyć, powiedziałabym, że zaczynałam ten tekst z pięć razy. Potem zaś usuwałam go. Zdaniami. Całymi akapitami. Co nowego można w końcu powiedzieć o Zakonie mimów? Próbowałam podać prostą definicję tej książki. Było już: Zakon mimów to powieść wciągająca. Zanim napisałam „zaskakująca” zdążyłam usunąć „łapiąca dech w piersi” i „pełna niespodzianek”. Zaczęło mi brakować celniejszych przymiotników, żadno wcześniejsze określenie nie było wystarczające. Najchętniej rzuciłabym Wam: „Idźcie i czytajcie, a będzie Wam dana dobra powieść. Bardzo dobra”, bo dobrych nigdy nie brak. I, nie oszukując ani trochę, chciałabym sama przeczytać ją jeszcze raz od nowa. Może więc zrobicie to dla mnie i pójdziecie czytać?
Dziękuję! Czytaj więcej o Zakon mimów – recenzja