Martwy rewir – recenzja

okładkaOstatnio czytanie kolejnych tomów Harry’ego Dresdena przypomina mi huśtanie się na huśtawce. Wzbijamy się w górę, tylko po to, aby znów opaść. Biorąc jeszcze pod uwagę, że Jim Butcher opisuje kolejne przygody naszego maga–detektywa bez jakiegokolwiek widocznego wątku głównego, który spinałby razem te wszystkie części, Czytelnik ma trochę twardszy orzech do zgryzienia. Widzicie, prawie w każdej serii pojawi się jakaś słabsza książka. Wtedy zazwyczaj staram się dobrnąć do końca, żeby sprawdzić, jak rozwinęły się wątki kontynuowane na przestrzeni całego cyklu, istotne dla zakończenia historii. Pod tym względem Akta Harry’ego Dresdena przypominają średniej klasy sezon serialu proceduralnego, w którym oglądamy kolejne odcinki przedstawiające nowe sprawy dla samego poznawania nowych spraw. Czytaj więcej o Martwy rewir – recenzja

 

KONKURS nr 2 z Kate Daniels

Magia zabija Ilona AndrewsWitajcie!

Od jakiegoś czasu trwa u nas konkurs, w którym do wygrania książka „Magia zabija” autorstwa Ilony Andrews. Doszliśmy jednak do wniosku, że tak świetna powieść zasługuje na więcej niż tylko jeden konkurs, dlatego właśnie zapraszamy Was wszystkich do zmierzenia się również z drugim zadaniem! Czytaj więcej o KONKURS nr 2 z Kate Daniels

 

Magia zabija – recenzja

Od momentu, kiedy tylko dostałam piątą część przygód Kate Daniels, Magia zabija, zastanawiałam się, co mogłabym Wam powiedzieć, żebyście sięgnęli po tę książkę. Abyście dali szansę tej serii, jeśli jeszcze jej nie znacie. W końcu pomiędzy wydaniem czwartego a piątego tomu cyklu Fabryka Słów zrobiła niewyobrażalnie długą, bo pięcioletnią przerwę. Jeśli więc nie sięgnęliście – tak jak ja – po powieść w oryginale, możliwe, że, o zgrozo!, całkiem zapomnieliście o twórczości Ilony Andrews. Część z Was jest też pewnie zniesmaczona i zrezygnowana, ponieważ od dłuższego czasu nie można dostać w księgarniach wcześniejszych części. Jak więc mam przekonać Was wszystkich, że warto? Jak w paru akapitach zawrzeć odpowiedni przekaz? Jak powiedzieć: „Nie przejmujcie się. Czytajcie”? Czytaj więcej o Magia zabija – recenzja

 

Rzeczy ulotne – recenzja

okładkaPo Rzeczy ulotne sięgnęłam z prawdziwą przyjemnością i nie krytą ekscytacją. Świeżo po lekturze Drażliwych tematów oraz Dymu i lustr byłam całkowicie pewna, że trzeci zbiór opowiadań Neila Gaimana w moich rękach to kolejny, unikatowy klucz w nieznane. Przepustka do intrygujących światów, bohaterów nierzadko targanych przez sprzeczne emocje oraz niesamowitych, wciągających historii.
Nie myliłam się. Czytaj więcej o Rzeczy ulotne – recenzja

 

Krwawe rytuały – recenzja

okładka książkiW recenzji poprzedniej części – Śmiertelnych masek – pisałam, że powrót do świata Dresdena to bardzo miła, ale też przewidywalna przygoda. Autor niewiele czasu poświęcił na rozwinięcie głównych wątków, ciągnących się już od kilku tomów. Zamiast odpowiedzi na pytania, dostaliśmy tylko kolejne zagwozdki i tajemnice. Pod tym względem Krwawe rytuały to całkiem inna książka. Wydawnictwo Mag podjęło świetną strategicznie decyzję, wydając na raz oba tomy. Dlaczego? Choć Śmiertelne maski są powrotem do starego, dobrego Dresdena, Krwawe rytuały to pełna niespodziewanych wydarzeń i nowinek książka, od której nie można się oderwać. Czytaj więcej o Krwawe rytuały – recenzja

 

Śmiertelne maski – recenzja

okładka książkiJeśli mag nie wybierze się do Kłopotów, to Kłopoty przyjdą do maga. To przecież takie oczywiste. Dresden jednak tej prostej prawdy wciąż nie łapie, ale fani Akt Dresdena nie zamierzają się skarżyć. Każda okazja do przebywania w magicznym Chicago w towarzystwie Harry’ego, to dobra okazja. Tym bardziej, że polscy czytelnicy dostają taką możliwość o wiele rzadziej niż ci za granicą. Czytaj więcej o Śmiertelne maski – recenzja

 

Dym i lustra. Opowiadania i złudzenia – recenzja

okładkaPamiętacie, jak ostatnio zachwycałam się antologią opowiadań Drażliwe tematy i obiecałam, że niedługo wrócę z recenzją innego zbioru opowiadań Neila Gaimana? Ten moment nadszedł! Muszę jednak uprzedzić, że Dym i lustra to antologia różniąca się od Drażliwych tematów jak dzień i noc. Chociaż obydwa zbiory zachwycają niezmierzonym geniuszem autora, który każdym swoim słowem przenosi czytelników do innych światów, Dym i lustra to antologia bardziej… tajemnicza. Kusząca niebezpieczeństwem, wabiąca w głęboko ukryte, zapomniane zakamarki duszy każdego czytelnika. To zbiór pełen historii z drugim dnem, historii niedopowiedzianych, albo takich, które pod koniec wcale nie są tym, czego się spodziewaliśmy. Jak Drażliwe tematy były zbiorem opowiadań pełnych różnych masek, które przywdziewali bohaterowie, i prowokujących, iście drażliwych historii, tak Dym i lustra to antologia, w której każde opowiadanie jest dobrze przygotowaną iluzją, złudzeniem. Czytaj więcej o Dym i lustra. Opowiadania i złudzenia – recenzja

 

Fragment: Piętno rzeki – Patricia Briggs

Data wydania: 20 lutego 2015

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Mercedes Thompson, kojot nie całkiem pospolity. Nie boi się złego wilka, ale pęka przed własną matką. Bohaterka pełną gębą. Nic dziwnego, że ciągle wpada w kłopoty po uszy. Czytaj więcej o Fragment: Piętno rzeki – Patricia Briggs

 

Zapowiedź: Piętno rzeki – Patricia Briggs

Data wydania: 20 lutego 2015

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Mercedes Thompson, kojot nie całkiem pospolity. Nie boi się złego wilka, ale pęka przed własną matką. Bohaterka pełną gębą. Nic dziwnego, że ciągle wpada w kłopoty po uszy. Czytaj więcej o Zapowiedź: Piętno rzeki – Patricia Briggs

 

Nigdziebądź – recenzja

Jak okładkapisałam w Gavranim podsumowaniu najlepszych książek 2014 r., jedną z nich jest dla mnie wznowienie Nigdziebądź Neila Gaimana. O tyle, o ile Amerykańscy bogowie byli zachwycający, to właśnie debiut pisarza sprawił, że pokochałam jego twórczość i za punkt honoru postawiłam sobie przeczytać wszystkie jego powieści. Sytuacja dość niezwykła, ponieważ często przy pierwszych książkach autorów ta postawiona przeze mnie poprzeczka jest troszkę niższa – jak wiadomo, dopiero z czasem Czytelnik ma możliwość zauważenia zmiany stylu czy rozwijania się warsztatu pisarskiego swojego ulubionego pisarza. Nigdziebądź jest dla mnie powieścią osobliwą, ponieważ nie tylko już po kilku pierwszych rozdziałach przeskoczyło poprzeczkę, którą stawiam z miejsca każdej pozycji, ale także zawyżyło poziom i sprawiło, że o wiele więcej będę wymagać od każdej następnej książki Gaimana, teraz mojego osobistego Mistrza i Idola. Czytaj więcej o Nigdziebądź – recenzja