KRÓLEWSKI KONKURS

Witajcie czytacze i mole książkowe!

Ostatnio jedna z naszych redakcyjnych koleżanek podzieliła się z resztą grupy uwagą, jakoby czegoś brakowało na naszym portalu. Szybko udało nam się orzec, że faktycznie, nie ma na Gavranie jakiegoś istotnego elementu; serwis wydaje się bez niego odrobinę wybrakowany. Po krótkiej debacie odkryliśmy czego nam brakuje – konkursu!

Tym razem mamy dla Was trzy egzemplarze nowej powieści Marcina Mortki, Królewskiej Talii. Jeśli nie jesteście pewni, czy warto zawalczyć o tę powieść, tutaj znajdziecie recenzję tej pozycji, popełnioną przez Powiało Chłodem.  Czytaj więcej o KRÓLEWSKI KONKURS

 

Królewska Talia tom 1 – recenzja

Na początek zadam Wam pytanie: Czy polskie fantasy w ogóle istnieje? Czy oprócz „Sagi wiedźmińskiej” możemy pochwalić się czymś klasycznym z magią, elfami, smokami i krasnoludami, które niegdyś stanowiły stały element definicji gatunku? Pomijając fakt, że złota era heroic fantasy dawno przeminęła, a książek o wielkich bohaterach zwyczajnie już się nie pisze. Sama wymieniłabym w tym miejscu trzy, może cztery tytuły. Dla porównania w przypadku amerykańskich wydawnictw jest ich całe mnóstwo, a jedna saga potrafi mieć i trzydzieści tomów. Wychodziłoby więc na to, że klasyczne fantasy nie istnieje? Nie, ale stanowi gatunek zagrożony, niszowy i niepopularny nawet wśród członków polskiego fandomu. Tym bardziej cieszy, że są jeszcze autorzy, którzy odważają się tak pisać, i wydawnictwa skore do wydawania ich, jak na przykład Zielona Sowa publikująca pierwszy tom najnowszej sagi Marcina Mortki zatytułowanej „Królewska Talia”. Czytaj więcej o Królewska Talia tom 1 – recenzja

 

Zapowiedź: Królewska Talia – Marcin Mortka

Królewska Talia - Marcin MortkaData wydania: 24 maja 2017

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Mandylion to królestwo, które istnieje od tysięcy lat. Rządy w nim sprawuje król Duncan III. Służy mu wiernie czternaście rodów oraz zagadkowa kasta Pieśniarzy, dbająca o wewnętrzny porządek kraju. Całość spaja Królewska Talia – pradawny, tajemniczy artefakt, który narzuca posłuszeństwo zarówno rodom, jak i Pieśniarzom. Spokojne życie mieszkańców królestwa przerywa nadejście Czerni. Czytaj więcej o Zapowiedź: Królewska Talia – Marcin Mortka

 

Wina – recenzja przedpremierowa

okładkaKiedy po raz pierwszy usłyszałam o powieści Simona Mayo Wina, pomyślałam, że historia zapowiada się naprawdę ciekawie i chciałabym w przyszłości przeczytać tę książkę. Nie znałam autora, nie czytałam żadnych zagranicznych recenzji tego tytułu. Opis jednak trochę pobudzał moją wyobraźnię. W głowie już widziałam ten dystopijny świat, w którym przestępstwa przechodzą na następne pokolenia, a nieletnie dzieciaki muszą odsiadywać wyroki za swoich dziadków lub rodziców. Brzmiało nowatorsko i niesztampowo. A potem zapytano mnie, czy nie chciałabym przeczytać tej historii przedpremierowo, więc, korzystając z okazji, zapoznałam się z nią. Czytaj więcej o Wina – recenzja przedpremierowa

 

Królestwa Nashiry. Miecze buntowników – recenzja

okładka książkiKrólestwa Nashiry. Marzenie Talithy było moim pierwszym pozytywnym spotkaniem z twórczością Lici Troisi. W najnowszym cyklu dla młodzieży włoska pisarka ujęła mnie fascynującym światem przedstawionym, dobrze rozbudowaną fabułą i nieprzeciętnymi bohaterami. Nic więc dziwnego, że nie mogłam doczekać się kolejnej części przygód młodej Talarytki. Dlatego też zareagowałam niemałym zdziwieniem, kiedy koleżanka poinformowała mnie o premierze kontynuacji, którą przegapiłam. Jak dalej potoczyły się losy dwójki przyjaciół w Mieczach buntowników? Czy druga część serii absorbuje czytelnika tak samo jak pierwsza? Czytaj więcej o Królestwa Nashiry. Miecze buntowników – recenzja

 

Legenda.Wybraniec – recenzja

okładka książki Odłożywszy Rebelianta na półkę, byłam tak pewna, że nie będę mogła doczekać się kontynuacji, iż powiedziałam to sobie na głos. Niecierpliwość? Była. Oczekiwanie? Było. Jednak, kiedy miałam już Wybrańca w ręku, stwierdziłam, że ta niecierpliwość nie została należycie dopracowana, a oczekiwanie po prostu prosiło się o poprawkę. Dlaczego? Otóż Zielona Sowa kontynuację debiutu Marie Lu wydała bardzo szybko, a ja nie zdążyłam porządnie na nią zgłodnieć. Mało tego! Nie dałam rady nawet wrócić do pierwszej części i raz jeszcze jej przeczytać! Trzymając w dłoniach Wybrańca zorientowałam się, że niczego nie muszę sobie przypominać, więc bez namysłu powróciłam do Republiki. Czytaj więcej o Legenda.Wybraniec – recenzja