Córka Łowcy Demonów – recenzja

Córka Łowcy DemonówNiedaleka przyszłość. Świat opanowany przez demony i dziewczyna nade wszystko pragnąca się wykazać. Czy sprosta wyzwaniu? Piętrzące się problemy są niczym wobec stosów niezapłaconych rachunków, a tydzień w samotności szybko może pójść w zapomnienie, dzięki lekarstwu, jakim jest jeden dzień spędzony z ukochanym ojcem. Mówi się, że to gra tylko dla chłopców, ale Railey jest gotowa zawetować tę ustawę. Czy chciałbyś, Czytelniku, razem z nią stawić czoła demonom? Na pewno?

Powieść Jany Oliver sama wpadła mi w ręce, więc stwierdziłam, że grzechem byłoby jej nie przeczytać. Opis od wydawcy nie wzbudzał mojego większego zainteresowania, a okładka nie przyciągała mojego wzroku. Ot, kolejna książka młodzieżowa, która będzie pertraktować o tym samym co wszystkie pozostałe. Demony? Łowcy? To przecież już było. Nie nastawiałam się na nic, co pochłonęłoby cały mój wolny czas, nie wymagałam od tej lektury niczego oprócz kilku chwil przyjemności. Czy je dostałam? Czy znalazłam w niej coś dla siebie?

Riley Blachorne nie ma lekko. Nie dość, że jej ojciec jest żywą legendą pośród łowców, to także nie do końca akceptuje drogę, którą wybrała jego córka. Główna bohaterka jest niedaleko awansu z praktykanta stanie się Łowcą Demonów z prawdziwego zdarzenia. Niestety nawet w obecnych czasach, gdy każda para rąk jest potrzebna, nie wszyscy patrzą przyjaźnie na jedyną damską personę w ich gronie… Siedemnastoletnia dziewczyna na razie zwalcza tylko małe, kłamliwe demony pierwszego stopnia, jednak zawsze może się to zmienić. W jej życie wkracza potężniejszy wróg, który przysporzy problemów całej Gildii…

Wydarzenia opisywane w książce rozgrywają się w niedalekiej przyszłości, a dokładnie w roku 2018. Autorka zbytnio nie postarała się o przedstawienie wymyślnych technologii, które wtedy miałyby rację bytu, czy też mrocznej wizji przyszłości, gdzie świat zostałby wręcz zmasakrowany przez diaboliczne pomioty. Od czasu do czasu można znaleźć opis katastrofy, która miała miejsce lub kilku wtrąceń głównej bohaterki, kiedy to przybliża czytelnikom sytuacje ze swojej przeszłości, które kładą się cieniem na jej teraźniejszość. Teoretycznie pisarka więcej uwagi poświęciła technice, która rozwinęła przemysł zbrojny, pomocny przy zwalczaniu czarcich pomiotów. Dorzuciła do tego także kilka wręcz absurdalnych pomysłów jak przechowywanie demonów w plastikowych kubkach, przez co książka straciła swój mroczny klimat i bardziej dopasowała się do gatunku młodzieżowego.

Narracja jest trzecioosobowa i chociaż większość wydarzeń poznajemy poprzez główną bohaterkę, to pani Oliver zatroszczyła się także o rozdziały, w których po ruinach miasta wędrujemy wraz z Beckiem, jedną z ważniejszych postaci drugoplanowych. Jest to dosyć dobre i korzystne rozwiązanie, ponieważ dzięki temu autorka książki urozmaica czytelnikowi przeprawę przez fabułę, pozwalając mu być myślami przed główną bohaterką. Dzięki zastosowaniu tego typu narracji miałam możliwość poznania pewnych sytuacji z różnych perspektyw, przemyślenia tego oraz oszacowania, w jaki sposób pisarka będzie miała zamiar kontynuować rozwój wydarzeń.

Przy czytaniu książki bardzo widocznym jest, że pani Jana koncentruje się na kilku wybranych bohaterach, najczęściej z bliższego kręgu znajomych głównej bohaterki. Jest to bardzo sensowne posunięcie, ponieważ dzięki temu nie tylko nie odczuwałam natłoku postaci, ale także szybciej przyswajałam treść powieści i lepiej poznawałam, a niekiedy też przywiązywałam się do bohaterów.

Fundamentami „Córki Łowcy Demonów” można by było nazwać ojca Railey, ją samą oraz Becka. Pisarka najlepiej rozwinęła te postacie, nadała im wiele cech charakteru, dzięki czemu czasami miałam wrażenie, że są one „żywsze” od pozostałych. Można też tutaj pokusić się o stwierdzenie, że w powieści nie było fragmentu, w którym nie występował żaden członek tej trójki.

Warto też zwrócić uwagę na sposób wyrażania się postaci, który jest prosty i spójny. Autorka nie wprowadziła, ostatnio często używanego, slangu młodzieżowego, jednak nietrudno jest odkryć do kogo jest kierowana powieść. Główna bohaterka jest wystylizowana na odważną dziewczynę, którą zmieniła przeszłość, dzięki czemu jest poważna oraz zahartowana. Można to też wywnioskować ze sposobu jak się zachowuje w różnych sytuacjach. Railey czasami lekkomyślnie podchodzi do niektórych spraw, lecz zwykle jest sprytną i odważną dziewczyną, niebojącą się walczyć o swoje.

Przy czytaniu powieści bardzo dużo przyjemności czerpałam z wątku miłosnego, który szczerze powiedziawszy jest tylko subtelnie zarysowany. Jestem całkowicie pewna, że autorka ma zamiar kontynuować go później, poszerzając niektóre aspekty, czy też wprowadzając gwałtowne zmiany. Jednak nie jest on nachalny, nie przeszkadza w odbiorze lektury. Przede wszystkim nie nachodzi na główny wątek oraz go nie przysłania.Poprzez niektóre sytuacje pisarka daje czytelnikowi do zrozumienia, iż owszem, główna bohaterka jest jeszcze nastolatką, w której buzują hormony, ale nie jest to najważniejszym aspektem książki.

Chociaż nie jestem zachwycona „Córką Łowcy Demonów”, to nie oznacza również, że książka nie wzbudziła we mnie pozytywnych emocji. Najlepszym określeniem, wyrażającym mój stan, byłoby raczej „zadowolenie”. Pani Oliver ma jeszcze przed sobą długą drogę, gdzie pisząc kolejne części, liczę na to, że rozwinie obraz świata przedstawionego i zaserwuje czytelnikom wymyślne, lecz mam nadzieję, nie absurdalne perspektywy naszej przyszłości. Książka pani Jany nie serwuje nam niczego nowego, ale nie znajdziemy w niej miliona oklepanych motywów. Nie każe czytelnikowi roztrząsać problemów zawartych w fabule, a raczej dać się porwać opisywanym wydarzeniom. Powieść wciąga, zaczęłam i skończyłam ją tego samego dnia. Jestem ciekawa kontynuacji, jednak nie do tego stopnia, by cały czas się nad nią zastanawiać.

Szczerze powiedziawszy, praktycznie skazałam tę książkę na straty i zostałam mile zaskoczona. Pani Oliver porwała mnie w wykreowany przez siebie świat i chociaż nie zostałam tak oczarowana, żeby tam pozostać, to jestem całkowicie pewna, że jeśli tylko dostanę taką możliwość, to do niego wrócę.

Ocena: 6/10

Autor: Jana Oliver
Tytuł: Córka Łowcy Demonów
Wydawnictwo: Replika
okładka: miękka
data premiery: 28 luty 2012r. 

 

About Blair

Pełnoetatowa książkoholiczka i filmomaniaczka. Recenzentka - amatorka, szpanująca swoim talentem pisarskim i nie rozumiejąca, dlaczego nikt nie chce podziwiać blasku jej intelektu, który przecież razi wszystkich po oczach. Czasami o skłonnościach masochistycznych, wiecznie niewyspana. Niepoprawna romantyczka, marząca o naprawianiu świata. Ponoć mówią, że nocą staje się Nocnym Cieniem i szuka nowych, szeleszcząco - papierowych ofiar...

View all posts by Blair