Klęska ważki – recenzja

Klęska Ważki  - Tchaikovsky AdrianZazwyczaj jest tak, że przed kolejną książką z danego cyklu stoi wyzwanie dorównania lub prześcignięcia swojej poprzedniczki, a “Klęska ważki” nie jest tu wyjątkiem. Jednak przed drugim tomem Cieni Pojętnych stoi inne zadanie.Jak nakłonić rasy Nizin do współpracy po stuleciach wzajemnej nieufności? W jaki sposób zatrzymać falę czerni i złota rozlewającą się coraz szerzej?

Grupa Stenwolda rozdziela się po raz kolejny, wyruszają jako agitatorzy na rzecz pokoju i jedności w obliczu inwazji Os lub też z powodów osobistych, jak Salma, podążający za swą motylą panną, i Totho ze złamanym sercem. Tisamon i Tynisa łączą jedno z drugim wyruszając na ziemie modliszowców. W tym miejscu nieco rozczarowała mnie walka Tynisy, spodziewałam się czegoś bardziej widowiskowego. Za pierwszym razem odbyło się wszystko bardzo szybko, za drugim była tylko wzmianka o tym, że walczy z modliszkami. Autor potraktował jej postać bardzo oszczędnie i w rezultacie pajęczyca zeszła na nieco drugi plan.

W drugim tomie miałam okazję zobaczenia oblężenia jednego z miast mrówców Tarku i to z perspektywy obleganych, przybyszów z innych miast, jak i agresorów. Jest to o tyle ciekawe, że mrówce porozumiewają się między sobą mentalnie przez co walczą jak jeden organizm. Dla postronnego obserwatora wygląda to tak jakby nikt do nikogo się nie odzywał, a cała społeczność była jedną świadomością. Przez co są świetnie zorganizowani i prawie niemożliwi do zaskoczenia. Wszystko to zostaje użyte w ataku mrówek na Kolegium gdzie jest całkiem odwrotna sytuacja. Mamy właściwe pokazane jak odbywają się walki tego walecznego gatunku w trzech odsłonach, ponieważ mrówki z Sarnu, wspomagane przez Starą Ligę, walczą w polu z osowcami.

W międzyczasie Achaeosa nawiedzają w snach duchy zamieszkałe Darakyon, proszą go by czemuś zapobiegł, jednak chłopak nie potrafi zrozumieć czego mogą chcieć od niego. Sprawa staje się nieco jaśniejsza gdy w Kolegium inny ciemiec, doktor Nicrephos, szukając pomocy dla obrońców miasta, nawiązuje kontakt z siłami prastarej puszczy, które w zamian za udzielenie wsparcia chcą aby stary ciemiec odnalazł skrzynię ukrytą na terenie Kolegium. Jednak prastarego artefaktu poszukuje także grupa najemników wysłanych przez Imperium. Pracują dla Alvdana II, który bardziej niż toczonymi przez jego rodaków wojnami interesuje się teorią jednego z jego więźniów moskitowca i artefaktem.

Pojawia się również postać tajemniczej Felise Mienn, ważki-wojowniczki, gnana żądzą zemsty podąża krok w krok za znienawidzonym osowcem. Jest szalona i kompletnie nieprzewidywalna, a w połączeniu z mistrzostwem w szermierce daje efekt iście wybuchowy. Jedyne zastrzeżenie jakie mam do tej postaci jest takie, że nie widzę sensu w jej pojawieniu. Jeśli nie będzie występować w dalszych częściach to nie rozumiem po co w ogóle dawać jej szanse na zaistnienie i rozbudzenie ciekawości, bo oprócz tego, że jest równie utalentowana jak Tisamon to praktycznie nic nie wnosi do akcji.

Wielkim atutem “Klęski ważki” są walki toczone przez mrówce i ich sprzymierzeńców. Jest to połączenie machin, broni, mrówców działających z chirurgiczną precyzją i walk bardziej w stylu modliszek czy innych ras niepojętnych. Po za tym wszyscy bohaterowie już nie szukają informacji dotyczących posunięć osowców, a czynnie biorą udział w walkach, co kończy się w niektórych przypadkach bardzo zaskakująco. Dochodzi wręcz do zmian personalnych w obozie wroga, jak i sprzymierzeńców, co z kolei wywołało we mnie mieszane uczucia co do tych postaci; ciężko jest ocenić je jednoznacznie i powiedzieć, że stoją po dobrej lub złej stronie konfliktu.

Mam nadzieję, że w kolejnej książce niektóre z moich pytań i refleksji znajdą odpowiedzi, dostarczając jednocześnie więcej nowych pytań. Liczę na wszelkiego rodzaju sceny walki, czy to zbiorowej czy popisy szermierki. Uwielbiam kiedy ten aspekt akcji jest dopracowany, a Tchaikovsky w stu procentach spełnia me oczekiwania. Czekam też na dalsze losy bohaterów i tajemniczej skrzynki. Od tego, w czyje ręce się dostanie, zależą dalsze losy Nizin.

Dziękujemy wydawnictwu Rebis  za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Tytuł: Klęska ważki
Autor: Adrian Tchaikovsky
Wydawca: Rebis
Liczba Stron: 680
Cena: 39.90