Lare-i-t’ae – recenzja II

„Lare-i-t’ae” – oto i drugi tom cyklu Najlisskiego autorstwa rosyjskiej autorki Eleonory Ratkiewicz wydawanego przez Fabrykę Słów. Czytając sam opis, trudno domyślić się, iż jest to kontynuacja „Tae ekkejr”, ponieważ powieści diametralnie się różnią. W pierwszej mamy następcę tronu, Lermetta, w roli posła, przygody na szlaku z pewnym elfem o imieniu Enneari oraz skupienie na nieporozumieniach spowodowanych nieznajomością zwyczajów „tego drugiego”. W drugiej części natomiast mamy tegoż samego Lermetta, teraz jednak króla, który musi ujarzmić kilku innych władców i nie ma to tamto – trzeba coś zrobić, bo inaczej zguba wszystkich narodów gwarantowana – susza spowodowana zmianą warunków klimatycznych, tak jak i nadciągająca pustynia, nie zaczeka na dogodny moment. Władcy muszą dojść do porozumienia – tylko jak, skoro każdy z nich chce zabezpieczyć swoje interesy? Lermett na szczęście nie musi radzić sobie z tym problemem samotnie, pomoże mu i wesprze go jego przyjaciel Enneari. Dodatkowo sam Enneari ma własny, sprytny plan, nie dotyczący jednak środowiska, a jego przyjaciela.

Mimo tak widocznych różnic w opisanych historiach, obie książki pisane (lub też tłumaczone) są jednak tym samym stylem, tą samą swobodą, tym samym humorem, przez co nie ma się wrażenia, że jest to dzieło zupełnie innego twórcy. Poza tym znajdują się w drugim tomie nawiązania do poprzedniego, dlatego też radziłabym nie zaczynać od tego właśnie tomu, lecz sięgnąć do początków.

Nad bohaterami można by się rozpisywać, ponieważ są różnorodni, a każdy z nich w jakiś sposób przyciąga uwagę. O samych Ich Wysokościach można napisać wypracowanie – jeden to mistrz miecza, inny admirał i miłośnik żeglarstwa, jeszcze inny wilkołak, następny kapłan, a kolejny młody król z wybitnymi osiągnięciami. Dodając do tego pokaźną grupę elfów-posłów, pouczającego krasnoluda i młodego pazia-maga, wychodzi interesująca mieszanka. A dokładniej – mieszanka gwarantująca świetną zabawę.

Bardzo podobała mi się narracja – przemyślenia, dyskusje bohaterów samych ze sobą, opisy. A wszystko to pisane dowcipnie, lekko i ciekawie. Oczywiście czytać to trzeba z przymrużeniem oka, ponieważ nie robiąc tego, trzeba by przyczepić się do wielu faktów (jak choćby w gruncie rzeczy bardzo łatwych stosunków między władcami, przesadnie romantycznych scenek lub też zbyt łatwo rozwiązanemu problemowi).

Mówiąc krótko: świetna książka. Spodobała mi się już od pierwszej strony z powodu bardzo dobrego stylu, miłego dla oka języka, interesującej narracji, wpadających w oko bohaterów oraz ciekawego humoru. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić oba tomy miłośnikom dobrej zabawy.

 

Tytuł: Lare-i-t’ae
Autor: Eleonora Ratkiewicz
Cykl: Najliss
Tom: 2
Stron: 515
Data wydania: maj 2012
ISBN-13: 978-83-7574-592-4
Wymiary: 125 x 195
Oprawa: miękka
Seria: Obca Krew
Cena: 41,90 zł

 

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów.

 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie