Piątkowe spowiedzi Gavrana cz. 5

Books-1-icon

Bujanie w obłokach i bajanie przy każdej nadarzającej się okazji to cechy charakterystyczne naszych redaktorów, lecz czasem nawet oni odczuwają potrzebę zejścia na ziemię i zajęcia się sprawami mniej ważkimi niźli władanie niezliczonym ptactwem z wysokości swych dostojnych gniazd (przez heretyków zwanych komputerami… tfu, zgiń, przepadnij!) i poznawanie coraz to nowych pisarskich wymysłów.

Jednakże, nawet gdy zagłębiają się w historie oparte na faktach, chcą, by ich czytanie było jak najlepszym przeżyciem… Zatem jeśli i Wy, drodzy Czytelnicy, pragniecie stąpać po twardym gruncie, może śmiało im zaufać!

Pytanie 5 – Książka non-ficiton (esej, reportaż, relacja), której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność.

CZAROWNICA: Chyba za non-fiction można uznać książkę Olgierda Borchardta “Znaczy kapitan”. Zachwyciła mnie swoim urokiem, ciepłem i takim ukazaniem morza, w którym od razu widać było uczucie. Po prostu – przemówiła do mnie. Opisy rejsów, historia statków, historia polskiej marynarki – każdemu mogę polecić.

KARA663: Cóż, pewnie moja odpowiedź wywoła wiele kontrowersji, ale są to „Rozmowy z katem” Kazimierza Moczarskiego. Bardzo lubię czytać o opiniach innych ludzi, spojrzeć na sprawę z innej perspektywy i właśnie o tym jest to dzieło. Pokazuje nam II Wojnę Światową z perspektywy Niemca, który stopniowo wspinał się w hierarchii, aż do zostania katem getta warszawskiego. Moczarski, który przebywał w celi ze Stroopem przez dziewięć miesięcy systematycznie zbierał informacje o życiu i poglądach generała SS, starając się zbadać, jak otoczenie, w którym dorastamy oraz postawy ludzkie wpływają na naszą psychikę. Pewnym dopełnieniem jest obecność trzeciego więźnia, który zajmował o wiele niższą pozycję od Stroopa. Czasami jego zdanie znacznie różniło się od poglądów kata. Dzięki temu poznajemy różne oblicza tej wojny. Książkę przeczytałam dość szybko, jednak zmusiła mnie do bardzo wielu przemyśleń.

OKSA: Nie wiem kara, czemu miałaby Twoja odpowiedź wywołać jakiekolwiek kontrowersje, bo sama jestem tą książką zainteresowana. Taka historia opowiedziana z punktu widzenia osoby stojącej po drugiej stronie barykady, kata, na pewno w jakiś sposób poszerza naszą wiedzę na temat tamtych czasów. Mój wybór natomiast jest zupełnie innego typu, ponieważ padło na książkę przygodową i podróżniczą Wojciecha Cejrowskiego “Gringo wśród dzikich plemion”. Naprawdę nie wiem, jak ten facet to robi, bo można się z nim w wielu aspektach nie zgadzać, ale snuć opowieści o innych krajach to on potrafi jak mało kto.

KOMETA: A ja trochę z innej beczki. Jakiś czas temu w antykwariacie dorwałam “Mitologię Słowian” Aleksandra Gieysztora oraz “Wierzenia Prasłowian” Jakuba Zielina. Gieysztora trochę ciężko się czyta, ale ogólnie obie książki przyniosły mi mnóstwo radości i z zafascynowaniem zagłębiałam się w te opracowania. I przeboleć nie mogę, że tak niewiele zachowało się ze Słowiańskich mitów. To naprawdę niezwykłe historie, fascynujący obraz naszych przodków. Super sprawa, serdecznie polecam.

DESTRAKSZYN: Głowiłam się nad tym i głowiłam, a potem przeczytałam odpowiedź Oksy i natychmiast się z nią zgodziłam. „Gringo wśród dzikich plemion” to pozycja, przy której raz płakałam ze śmiechu, a innym razem wstrzymywałam oddech ze zdenerwowania. Cudownie gawędziarska książka, napisana tak naturalnie, jakby opowieść była snuta na żywo, a nie po korektach i zmianach.

Za tydzień przekonacie się kto i kiedy roni łezkę. :)

 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie