Marzec z Ewą Białołęcką. Cudze chwalicie, swego nie znacie.

rok z polskimi piorkoMarzec się kończy i miesiąc z Ewą Białołęcka dobiega końca. Ale prawdziwa gratkę z nią związana będziecie mieli dopiero jutro. Sprawdźcie koniecznie co to.
A teraz mamy kilka krótkich słów od naszych redaktorów i forumowiczów odnośnie twórczości Ewy Białołęckiej. 

Kometa: Uwielbiam Białołęcką, ponieważ jest autorką bardzo kompetentną, która ma coś ciekawego do opowiedzenia i przede wszystkim wie jak chce to opowiedzieć, nie tracąc przy tym nic na poczuciu humoru. Jej książki są ciepłe, mądre i śmieszne. Czyta mi się jej powieści czy opowiadania zawsze bardzo dobrze, po lekturze jestem odprężona i zadowolona. Jej bohaterowie wzbudzają sympatię i co najważniejsze postępują logicznie :)

Sophie: “Wiedźma.com.pl” – Miłe, lekkie, przyjemne. Czyta się szybko i bezproblemowo. Historia całkiem, całkiem ciekawa. Świetny język, widać tu nieprzeciętną inteligencję. Wielu wyrazistych postaci raczej się tam nie znajdzie, ale z pewnością Reszka do nich się zalicza. Nieźle złapany obraz wiejskiego światka – sklepy jako centrum plotkowania, a na obcych “trza” uważać, brakuje tylko moherów na ławeczce przy kapliczce. Trochę rozczarowała mnie przewidywalność zakończenia (oraz kilku wydarzeń) – no dobra, wiadomo, że skończy się dobrze, bo złe zakończenia są “bee”, niemniej spodziewałam się nieco więcej. Chociaż gdyby skończyło się źle, też pewnie bym narzekała. :) Tak swoją drogą – Krystyna Szyft jest bardzo podobna do naszej bagiennej wiedźmy Ewy – nie dość że toto wredne to i mają podobny sposób mówienia/pisania i obie to ‘wiedymy’.

Wiedźma z bagna:  No to teraz wiem, czemu mi się tak lekko czytało. Ale to nieprawda – ja jestem znacznie wredniejsza – Kryśka to może przyjść do mnie po nauki ;) Książka faktycznie szybko i dobrze się czyta, niemniej jednak kilka cudów (typu ozdrowienia nagłe i charaktery wyszlachetniałe) jej się przydarzyło – a szkoda. Happy endy lubię, ale oczywiste oczywistości mnie jakoś tak … degustują.
Dałabym: 7/10. W końcu wredna jestem, nie?

Czarownica: Osobiście bardzo lubię twórczość Ewy Białołęckiej. Jako pierwsze z jej dzieł wpadł mi w ręce Tkacz iluzji. Nie ma się co dziwić, że natychmiast zaczęłam szukać następnego tomu. A potem wszystkich innych utworów autorki. Szczególnie do gustu przypadła mi ” Róża Selenbergu”. Współczesny styl w krainie gdzie działa magia, żywa akcja, nietypowy pomysł, dowcip – po prostu powaliły mnie na kolana.
O “wiedźmie.com.pl”  już nie wspomnę. Skąd ta pani bierze pomysły?!  Pomysły świetne, które sprawiają, że przy każdym utworze wołam: jeszcze, jeszcze! I oderwać się od niego nie mogę.
Przy mnie powiedzenie: “cudze chwalicie, swego nie znacie” w tym przypadku nie ma zastosowania. Znam, doceniam i każdemu polecam. I całe szczęście, że takie książki są u nas do przeczytania. Bez nich świat fantastyki byłby naprawdę uboższy.

hlukaszuk: “Wiedźma.com.pl” napisana jest bardzo żywym i plastycznym językiem z dużą dawką humoru. Postaci, jakie spotykamy na kartach książki, można spokojnie spotkać w życiu, jeśli mieszka się na wsi, albo spędza na takowej urlop. Mam oczywiście na myśli te żywe, a nie te dzwoniące szkieletem, bo i takie w powieści się wałęsają. Dzięki nim Reszka odkrywa w sobie nowe zdolności. Stąd tytuł. Nowoczesna wiedźma.com.pl. Z miłą chęcią poczytałabym o dalszych losach Reszki. Może dorobiła się już własnej strony w necie i zmieniła profesję, bo jakość redakcji i korekty wśród wydawnictw strasznie spadła.