Maj z Rafałem Kosikiem po raz drugi. Mars – recenzja

okładka książki

Mars, powieściowy debiut Rafała Kosika, był moją pierwszą książką z serii Kosik dla zaawansowanych. Pamiętam, że akurat zdążyłam przeczytać najnowszą część „Felixa Neta i Niki”, a chciałam jeszcze pozostać przy science-fiction. Czerwona Planeta nieodłącznie kojarzyła mi się z zielonymi ufoludkami, dziwnymi znakami tworzonymi w zbożu i niezidentyfikowanymi spodkami. Oczywiście nie takiej kreacji świata przedstawionego oczekiwałam, lecz muszę stwierdzić, że Mars i tak przeszedł me wszelkie wyobrażenia.

Na początku bałam się, że będę miała problem z wciągnięciem się w akcję, a chłonęłam tę książkę, jak gąbka wodę. Moje obawy były spowodowane faktem, że wcześniej zbyt często nie sięgałam po fantastykę naukową, więc – tak naprawdę – nie byłam obyta z tym gatunkiem. Książka Rafała Kosika była w głównej mierze bardzo absorbująca, nie tylko dlatego, że prowadzona intryga już od początku ciekawiła, a Czerwona Planeta i życie na niej fascynowało, lecz także przez to, iż potrzebna wiedza technologiczna czy wszelkie naukowe zwroty były serwowane w bardzo przystępny sposób. Autor zależności, informacje i postępy wykładał w sposób logiczny i wyrazisty. Tak naprawdę cała wizja przyszłości na Marsie została bardzo rzeczowo zarysowana.

Powieść można podzielić na trzy części, oddalone od siebie w czasie. W każdej z nich pisarz przeskakuje między różnymi bohaterami, którzy są wykreowani dość schematycznie. Ich charakterystyka nie jest dogłębnie rozwinięta, a Rafał Kosik każdemu z nich nadaje tylko kilka wyróżniających cech. Nowe postacie przychodzą i zastępują te stare, co może sugerować, że każdy bohater w książce to tylko i wyłącznie środek do celu – sposób dzięki któremu czytelnik może poznać dalsze losy Marsa oraz osób go osiedlających. Wniosek? Protagonistą w powieści jest sama Czerwona Planeta.

Mars to tak naprawdę pozycja łącząca fantastykę naukową z thrillerem politycznym, gdzie autor kładzie duży nacisk także na relacje międzyludzkie oraz samą naturę człowieka. Jest to jedna z książek o bardzo pesymistycznej wizji świata, gdzie pod względem rozwoju technologicznego widać duży postęp, a w kwestiach socjologicznych mamy pełne zacofanie. Ludzkość żyjąca na Marsie jest bezwzględnie manipulowana oraz kontrolowana przez ogromną sieć. Kosik w swojej książce maluje przed oczami czytelnika wizję cywilizacji, w której człowiek wypełnia swoje obowiązki i prowadzi monotonną egzystencję, aby powrócić do wirtualnej rzeczywistości. Autor w swojej powieści nie tylko zadaje pytania tyczące się natury moralnej i etycznej, lecz także zastanawia się nad zakłamaniem mediów, polityków oraz naszym uzależnieniem od nich.

Podsumowując, chociaż autor nie roztacza w swojej książce optymistycznej przyszłości ani nie pokłada zbyt wielu nadziei w samym człowieku, to jego książkę zdecydowanie można ocenić na piątkę z plusem. Niestety jeszcze nie dane mi było czytać Kameleona czy Verticala lecz po lekturze Marsa jestem do nich bardzo pozytywnie nastawiona. Historia Czerwonej Planety w wykonaniu Rafała Kosika to taka powieść, którą mogłabym polecić nie tyle co fanom science-fiction, a raczej laikom w tym temacie. Książka nie zraża, a raczej przekonuje do gatunku, a przede wszystkim pozostawia po sobie masę pytań, które mogą dotyczyć nawet naszego współczesnego życia.

Tytuł: Mars
Autor: Rafał Kosik
Wydawnictwo: Powergraph
Data wydania: 2009 (data przybliżona)
ISBN: 9788361187097
liczba stron: 416
kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
język: polski
typ: papier

 

About Blair

Pełnoetatowa książkoholiczka i filmomaniaczka. Recenzentka - amatorka, szpanująca swoim talentem pisarskim i nie rozumiejąca, dlaczego nikt nie chce podziwiać blasku jej intelektu, który przecież razi wszystkich po oczach. Czasami o skłonnościach masochistycznych, wiecznie niewyspana. Niepoprawna romantyczka, marząca o naprawianiu świata. Ponoć mówią, że nocą staje się Nocnym Cieniem i szuka nowych, szeleszcząco - papierowych ofiar...

View all posts by Blair