Zgon – recenzja

Ostatnio coraz mniej chętnie sięgam po literaturę młodzieżową. Czasem sobie myślę, że to dlatego, iż jestem już stara, bo naprawdę przestaje mnie taka lektura cieszyć. Jeszcze 10 lat temu, mając w rękach książkę taką jak “Zgon”, byłabym zachwycona. Obecnie natomiast z roztargnieniem wertuję kartki i zastanawiam się, czego jej brakuje, aby mnie jednak satysfakcjonowała.

Główną bohaterką “Zgonu” jest Lex, bardzo niesforna szesnastolatka, która bardzo narozrabiała. Znowu. Dyrektor jej szkoły rwie włosy z głowy w napadach bezsilnej irytacji i grozi małolacie wydaleniem z placówki. Rodzice rozbrykanego dziewczęcia natomiast po raz setny próbują go przekonać, że to dobre dziecko, tylko przechodzi trudny okres. Nie jest łatwo nabierać pryncypała na tę samą gadkę w nieskończoność, zatem rodziciele Lex muszą wprowadzić do niej jakiś nowy element i to najlepiej gwarantujący, że wybryki dziecięcia-diablęcia się nie powtórzą.

W konsekwencji swoich czynów dziewczyna zostaje odesłana na wakacje do swojego postrzelonego wujka Morta. Co prawda, rodzina już od dawana go nie widziała, ale z tego co pamiętają nigdy nie miał zbyt dobrej opinii. Tak czy inaczej, Lex ma się przez wakacje nauczyć ciężkiej pracy na wsi, a dzięki temu także szacunku do innych. Wyciszyć się na łonie natury i przemyśleć swoje skandaliczne zachowania. Nie jest zatem żadną tajemnicą, iż małolata pomysłem zachwycona nie jest. Jednak rychło okazuje się, że w małej, zapomnianej przez mapę, miejscowości Zgon, na Lex czekają nie widły i bydło, lecz kosa i… meduzy. Wujek Mort nie jest bowiem farmerem, a Mrocznym Żniwiarzem.

Naprawdę spodobał mi się pomysł na tę książkę. Nastoletnie bohaterki współczesnych młodzieżówek były już: wilkołakami, wampirami, wybrankami losu z przepowiedni wszelakich, upadłymi anielicami, szlachetnymi diablicami, boginiami, czarownicami, wróżkami, elfami, duchami i bór jeden wie czym jeszcze. Ja jednak nie natknęłam się jeszcze na taką, która dostałby posadę Mrocznego Żniwiarza. Lex trafia więc do miasteczka, które skupia żniwiarzy i wysyła ich do ludzi, których mają przeprowadzić na drugą stronę. Dziewczyna, jako outsider, szybko odnajduje się w tak niecodziennym położeniu, wśród ludzi podobnych do niej (wielu ze żniwiarzy, przebywających w Zgonie, jest w wieku zbliżonym do niej i również miało problemy z prawem) i zaczyna poznawać uroki swojej nowej pracy. Jeśli można mówić o urokach, mając do czynienia z umierającymi ludźmi, jednak Lex zdaje się być naprawdę zadowolona z posady. Harmonijny rytm życia w Zgonie zostaje jednak rychło zakłócony przez niewyjaśnione przypadki śmierci celów młodych posłańców śmierci. Lex postanawia rozpocząć swoje własne śledztwo i wyjaśnić dlaczego zdrowi ludzie nagle, po prostu, przestają być żywi…

Mamy więc ciekawy pomysł, dynamiczną bohaterkę i zagadkę do rozwiązania. Jest dobrze. Ale, niestety, nie jest rewelacyjnie. Tak jak wspomniałam na początku, gdybym dziś była w wieku Lex, książka by mnie urzekła. Ale nie jestem i sama bohaterka, mimo niewyparzonego języka, który wywoływał u mnie napady śmiechu, irytowała mnie swoją niedojrzałością. Jej gwałtowne zachowania i wybuchy gniewu wydawały mi się zwyczajnie zbędne i nie na miejscu, nieadekwatne do sytuacji. Co nie zmienia faktu, że, w większości wypadków, popychały akcję do przodu lub przynajmniej serwowały czytelnikowi zabawne scenki. Podobne odczucia mam względem reszty bohaterów. Nastolatkowie są dosyć jednowymiarowi i prości w reakcjach, zaś dorośli dzielą się jedynie na “wrednych” i “luzaków”. Osobna kategoria dotyczy rodziców, którzy dzielą się na “bardzo złych” i “bardzo dobrych”.

Sama intryga też nie jest jakoś szczególnie skomplikowana, ale, mimo swej prostoty, nie jest znowu tak łatwo domyślić się kto jest głównym wichrzycielem. Akcja okraszona jest sprawną narracją, więc nam się nie dłuży i książkę czyta się bardzo szybko. Bo to w ogóle przyjemne czytadło jest, jeśli chcecie czegoś lekkiego i zabawnego. Niezobowiązująca lektura na zimowy wieczór, pełna zabawnych dialogów i z ciekawą przygodą? To właśnie Zgon. :)

 

Autor: Gina Damico
Tytuł oryginału: Croak
Liczba stron: 400
Rok wydania: 31 października 2013
Oprawa: miękka
Wydawca: Fabryka Słów

 

About Kometa

W sieci znana też jako Koralina Jones. Redaktor naczelna Gavran.pl, główny administrator Forum Gavran ( http://forum.fan-dom.pl ), administruje także Thornem - oficjalną stroną Anety Jadowskiej ( http://anetajadowska.fan-dom.pl ). Współzałożycielka Grupy Fan-dom.pl . W wolnych chwilach recenzentka i blogerka.

View all posts by Kometa