Anielski śpiew – recenzja

Źródło: www.novaeres.plDebiut Adriana Turzańskiego, Anielski śpiew, na pewno nie jest odkryciem roku. Ma jednak kilka dobrych momentów, które pozwalają mi sądzić, że ten autor jeszcze rozwinie skrzydła i jego kolejne książki będą lepsze.

Gdy kota nie ma, to myszy harcują… Tak można by określić fabułę tej książki, gdyż cała jej oś opiera się na tym, że Bóg gdzieś sobie poszedł i zapomniał o swej skrzydlatej rodzinie. A gdy rodzinie brak głowy, to ktoś nią musi zostać. Pech chciał, że do władzy nad pierzastymi dochodzi największy ‘heretyk’ w niebie, czyli Gabriel. Archanioł objawień ma dość nierówno pod sufitem i nosi wszelkie symptomy schizofrenii paranoidalnej.

Akcja powieści chwilami zmierzała w dziwnych kierunkach, które okazały się ślepymi uliczkami, i trudno było się połapać, co właściwie autor miał na myśli. Wiele wątków urywało się bezpowrotnie, konfundując czytelnika i wprowadzając dodatkowe zamieszanie, z którego niewiele wynika.

Sięgnąłem po Anielski śpiew, gdyż fragment udostępniony przez wydawcę wydał mi się ciekawy, a ostatecznie do lektury przekonała mnie świetnie zaprojektowana okładka. Niestety, jak mówi stare porzekadło, nie należy oceniać książki po okładce. Całość już nie prezentuje się tak dobrze, choć, tak jak wspomniałem, ma swoje jasne punkty.

Jednym z nich jest ukazanie przez autora niektórych postaci. Przykładowo Archanioł Michał, który się zbuntował i stwierdził, że nie chce być więcej nadętym Archaniołem, panoszącym się po siódmym niebie. Samael – chłodny wykonawce boskich wyroków, ale też wielki intrygant, który nie chce dzielić się z innymi zdobyczami. Gdyby autor skupił się bardziej na wykreowaniu tej dwójki, w mojej opinii, ta lektura nie tylko zyskałaby na atrakcyjności, ale miałby w posiadaniu potężny materiał na dodatkowe opowiadania! Drugim jest anielski klimat uniwersum. Naprawdę lubię książki w tej tematyce, losy mistycznych mieszkańców nieba zawsze mnie fascynowały i sądzę, że fani angel fantasty docenią tę pozycję, pomimo uchybień, gdyż ma to ‘coś’.

Ostatecznie sam nie wiem, co myśleć o Anielskim śpiewie. Z jednej strony jest tam wiele błędów i niedopowiedzeń, z drugiej bardzo spodobał mi się pomysł na tę książkę i wierzę, że autor ma szanse rozwinąć jego potencjał. Mam wrażenie, że Adrian Turzański zwyczajnie zbyt pospieszył się z wydaniem tej książki, powinien odczekać i spojrzeć na swój tekst z perspektywy czasu. Może wtedy zauważyłby błędy, naprawił je, a czytelnikom zostawił tylko samą radość czytania.

Tytuł: Anielski śpiew
Autor: Adrian Turzański
Wydawca: Novaeres
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 386
Oprawa: miękka

 

About Ilir

Gavrani Miś, niektórzy mówią: Niedźwiedź a dla mnie to właściwie bez różnicy, na oba pseudonimy reaguję :-) Wolny człowiek, całkowicie pozbawiony szablonów. Chodzę własnymi ścieżkami, jestem szczery i szczerość sobie cenie. Zastępca redaktora naczelnego, magik techniczny Gavrana i forum, a w wolnych chwilach- człowiek.

View all posts by Ilir