Syberia – recenzja

To miała być prosta sprawa. Wszystko było uzgodnione. Jedyne, co musiała, to polecieć z Nowego Jorku do małego miasteczka Valadileine w Alpach Francuskich i podsunąć do podpisu Annie Voralberg papiery finalizujące sprzedaż jej fabryki automatów. No właśnie: “miała być”. Po przybyciu wszystko zaczęło się sypać. Młodej prawniczce Kate Walker opadły ręce. Najpierw natrafiła na kondukt pogrzebowy Anny Vorlaberg, potem miała problem ze znalezieniem adwokata nieboszczki, a gdy już się z nim spotkała, to się dowiedziała, że istnieje SPADKOBIERCA. Nie trzeba dodawać, że jej szef się wkurzył i kazał jej go znaleźć. Ba! Ale łatwiej powiedzieć, niż wykonać. Z dostępnych jej wiadomości dowiadujemy się, iż Hans Voralberg, brat Anny, znajduje się gdzieś na Syberii, gdzie usilnie poszukuje ocalałych mamutów. Aby sfinalizować sprzedaż fabryki, musi go odnaleźć, więc chcąc nie chcąc dziewczyna rusza w towarzystwie Oskara, zrzędliwego automatu w strony, gdzie po raz ostatni widziano Hansa.

Seria “Syberia”, składająca się z dwóch wydanych części oraz jednej zapowiedzianej, autorstwa znanego z gry “Amerzone” belgijskiego rysownika Benoit Sokala, jest wymieniana jako klasyczny przedstawiciel tzw. przygodówek. Ulokowana jest ona w tym samym uniwersum, co “Amerzone”, które jest łudząco podobne do naszego świata. Uniwersum Sokala odróżniają fantastyczne ptaki i zwierzęta, fikcyjne ludy, miasteczka i kraje czy też – jak w “Syberii” – automaty obdarzone własnym rozumem czy uczuciami. Seria wykorzystuje elementy steampunku i art nouveau. Najlepszym przykładem jest fabryka Vorlabergów, która czerpie energię z koła wodnego i też nakręcany pociąg, którym podróżują Kate z Oskarem.

Sterowanie, jak w dominującej większości przygodówek, jest banalnie proste i wymaga w zasadzie jedynie myszki. Kursorem wskazuje się miejsce lub przedmiot, a następnie wciska się lewy przycisk myszy, by kierowana przez nas postać przeszła/podniosła przedmiot/wykonała czynność.
Zagadki są logiczne, więc nie ma większych problemów z posuwaniem się do przodu. Wszystkie dialogi są zapisywane automatycznie w notesie Kate i w każdej chwili możemy wrócić do danej rozmowy, by sprawdzić, co nam umknęło. Ponadto nie trzeba się obawiać, że czas nam ucieknie czy że postać zginie, gdyż w tego typu grach nie ma ograniczeń czasowych, a postacie nie giną.

Grafika jest jednym z trzech najsilniejszych punktów gry. Wspaniale obrazuje wymyślony przez Sokala świat, a nastrojowa muzyka dopełnia obrazu całości. Każdy z obszarów jest inny. Valadileine to spokojne, ciche miasteczko, położone u stóp Alp, otoczone lasami i strumieniami. Budynki i wnętrza są przykładem zapożyczeń z art nouveau. Następnie mamy niemieckie Barrockstadt z uniwersytetem i stacją, która również pełni funkcję oranżerii i ptaszarni. Gmach uniwersytetu cechują kolumny i granitowa posadzka, a jego biblioteka, wypełniona pod sufity książkami, jest przytulna i zaciemniona. Z kolei sama stacja jest jasna, gwarna, wypełniona roślinnością i kolorowymi ptakami. Potem przenosimy się do rosyjskiego kompleksu górniczego z dwoma wielkimi automatami stalowymi. Na tym obszarze dominuje kolorystyka czarno-czerwona. Dla kontrastu obok kopalni zlokalizowany jest kosmodrom, gdzie użyto zimnych, jasnych barw. Ostatnim przystankiem pierwszej serii jest Aralbad – miejscowość wypoczynkowa, wzorowana na rosyjskich miejscowościach nadmorskich za czasów ZSRR. Miejsca z “Syberii II” są ulokowane już na terenach północnej Syberii. Wszystko pokryte jest lodem, budynki i maszynerie zacofane technologicznie. Tu odwiedzimy miasteczko Romansburg i znajdujący się tu klasztor, silnie przypominający ubogi prawosławny monastyr, wioskę tajemniczego ludu Jukoli, która ulokowana jest wewnątrz lodowej jaskini, i tajemniczą wyspę Syberię. Co na niej się znajduje, nie zdradzę, abyście mieli jakąś niespodziankę. ;)

Jak już wcześniej wspomniałam, muzyka i udźwiękowienie idealnie dopełnia historię. Mamy stukot kół pociągu, zgrzyt metali, trzaskanie lodu i skrzypienie śniegu. Mamy rosyjską pieśń i chór mnichów oraz charakterystyczne dźwięki przynoszące na myśl Rosję.
“Syberię” uważam za idealnego przedstawiciela gatunku przygodówek. Wszystko jest dopracowane, widać, że autor miał spójny pomysł na całość historii i świata, a ekipa z Microids umiała to przełożyć na grafikę komputerową i linie kodu.

Ocena: 10/10.

Tytuł: Syberia oraz Syberia II
Gatunek: przygodówka
Platforma: PC
Data wydania: Syberia – 2002, Syberia II – 2004
Producent: Microids
Dostępność: obie części są dostępne jako antologia w niektórych sklepach internetowych, oraz w wersji cyfrowej oddzielnie na stronie gog.com.

 

About Nes

Nerd i mól książkowy w jednym. Zafiksowana na punkcie Doctora Who. Nieopanowana gaduła i optymistka z czasowymi skłonnościami do pesymizmu. Osobniczka aspirująca do bycia Tą-co-ładne-zdjęcia-robi. Ma alergię na głupotę i chamstwo, które usilnie zwalcza sarkazmem. Miłośniczka psów i kotów, chętnie wytrząsająca sobie cztery litery w siodle końskim. A w wolnych chwilach administratorka i założycielka Rhapsody Polska (http://rhapsody-polska.pl).

View all posts by Nes
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze