Siergiej Łukjanienko “Nocny patrol”- recenzja

Moje pierwsze zetknięcie z „Nocnym patrolem” miało miejsce kilka lat temu. Był to jednak egzemplarz w innym tłumaczeniu, innym wydaniu.

O ile sama oprawa tak naprawdę ma, prócz wizualnego, niewielkie znaczenie, o tyle przekład już znacząco wpływa na odbiór lektury. Nie chcę tu jednak orzekać, które z tłumaczeń było lepsze, gdyż po pierwsze, każdemu podoba się co innego, a po drugie nie miałam styczności z oryginałem, jednak mogę wyrazić swoją prywatną opinię, iż tym, który bardziej przypadł mi do gustu oraz okazał się przystępniejszy, był przekład autorstwa Ewy Skórskiej wydany nakładem wydawnictwa MAG.

O czym opowiada „Nocny patrol” będący dziełem pióra Siergieja Łukjanienko? O odwiecznej walce Dobra ze Złem, Światła i Ciemności. O ludziach, a konkretniej Innych, którym przyszło utrzymywać kruchą równowagę pomiędzy tymi siłami, choć żadna z grup nie miałaby nic przeciwko, by przewaga znalazła się po jej stronie. To również historia o moralności, etyce, poświęceniu i wolności. Nie ma tu jednak tak popularnych ostatnio aniołów, diabłów i powiązań z jakąkolwiek religią. Akcja osadzona została w Moskwie, w czasach współczesnych pierwszemu, oryginalnemu wydaniu książki, czyli gdzieś pod koniec lat 90. XX wieku, a całość podzielona na trzy odrębne, acz powiązane ze sobą postaciami i chronologią historie. To, co dzieje się w pierwszej z nich, ma wpływ na wydarzenia dwóch kolejnych – autor zręcznie zaplótł warkocz opowieści, by doprowadzić Czytelnika do finałowych wydarzeń, pozostawiających więcej pytań niż odpowiedzi.

Główny bohater pierwszego tomu cyklu, który prowadzi nas przez wydarzenia i jednocześnie jest narratorem powieści, to Anton Gorodecki, z pozoru zwyczajny człowiek. Ale Anton to Inny, i to dosłownie. Mianowicie Gorodecki to stojący po Jasnej stronie mag, członek Nocnego patrolu – jednostki mającej na celu pilnować, aby Ciemni przestrzegali postanowień podpisanego przed wiekami Traktatu. Oczywiście istniej również Dzienny patrol mający pilnować zwolenników Światła, lecz jak wskazuje sam tytuł książki, pierwsza część serii pozwala Czytelnikowi poznać historię z punktu widzenia Jasnych.

Można by przypuszczać, iż dzieło Łukjanienki to kolejna schematyczna historia walki dobra ze złem. Przecież publikacji opierających się na tym motywie powstały już setki i to nie tylko z gatunku fantastyki. Tak więc, co jest w „Nocnym patrolu” takiego, co wyróżnia go spośród tego zbioru?

Z pewnością, przynajmniej z mojego punktu widzenia, ukazanie „tych dobrych” niekoniecznie jako zbawienie dla ludzkości. Spodobało mi się, iż autor nie rozdzielił opowiadanej przez siebie historii jedynie na czerń i biel. Wręcz przeciwnie, wiele w niej odcieni szarości, dokładnie takich jak Zmrok, czyli obszar, po którym poruszają się bohaterowie. Częściej można odnieść wrażenie, że ci z założenia mający być tymi niegodziwymi czynią nieświadomym istnienia innego świata i potworów ludziom mniej szkody od tych, którym przypisano stać po stronie prawości.

Interesującym elementem, choć również nieco ciężkim w odbiorze, ze względu na mało optymistyczny charakter, jest nacisk, jaki Łukjanienko położył na zaprezentowanie Czytelnikowi wewnętrznych rozterek wykreowanych przez siebie postaci. W głównej mierze dotyczy to głównego bohatera – Antona, lecz również jego koledzy i koleżanki z patrolowej służby dokładają w tym względzie swoje trzy grosze. Moralne dylematy na temat tego, gdzie leży granica w postępowaniu godnym Jasnego, ile wyrządzone przez nich zło może przynieść ludziom dobra, co jest ważniejsze – ja czy ogół, prezentują ciekawą psychologiczną rozgrywkę między autorem i Czytelnikami. Sama przemiana Gorodeckiego – od trochę naiwnego analityka, wierzącego jedynie w czerń i biel postępowania, średniej klasy maga, który dotychczasową pracę spędzał za biurkiem, zmuszonego do operacyjnego działania na ulicy, do Innego wspinającego się po szczeblach swojej mocy oraz uświadamiającego sobie fakt, iż w Świetle jest więcej mroku, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać, została ukazana w sposób przekonujący.
Kolejnym wartym uwagi składnikiem zaserwowanym przez pisarza jest ukazanie samego Nocnego patrolu, jako swego rodzaju mikrośrodowiska, które można zrozumieć dokładnie, jedynie będąc jego częścią, przyjmując jego zasady i reguły. Pewnie dlatego też pełniący służbę najlepiej odnajdują i czują się między sobą, rozumiejąc się bez słów.

Nie można zapomnieć również o Zmroku – wielowarstwowym, równoległym świecie, do którego dostęp mają jedynie Inni. Świecie dającym im Siłę, ale również ją wysysającym do ostatniej kropli, jeśli tylko popełni się drobny błąd, decydującym o tym, czy staniesz się Ciemnym czy Jasnym. Zmrok żyje własnym życiem, rządzi się swoimi prawami, a sami jego bywalcy, przynajmniej ci nie będący poza magicznymi kategoriami, wiedzą na jego temat tylko tyle, by móc w miarę bezpiecznie zeń korzystać.

Akcja powieści Łukjanienki to swego rodzaju sinusoida napięcia. Czytelnik dostaje na przemian dawkę trzymających w napięciu wydarzeń z momentami pozwalającymi złapać oddech. Ale bez obaw, te spokojniejsze fragmenty również wzbudzają ciekawość.

Na sam koniec parę słów na temat samego wydania książki. Do strony redakcji trudno mi się przyczepić, nie znalazłam w tekście rażących błędów czy pomyłek. Natomiast, jeśli chodzi o oprawę powieści – to wydanie „Nocnego patrolu” jest trzecim na rynku polskim, a drugim, które ukazało się nakładem wydawnictwa Mag. Tym razem za grafikę okładkową odpowiedzialny był Dark Crayon i jest ona rzeczywiście dark, a ja sama mam co do niej mieszane uczucia. Z jednej strony wpisuje się w klimat powieści, z drugiej krwistoczerwona postać o nieco demonicznym wyglądzie mnie nie urzekła.

„Nocny patrol”, historia o wchodzących w Zmrok Innych, to godna uwagi pozycja dla wszystkich, którzy mają ochotę na niesztampową opowieść o walce pradawnych sił. Choć trzeba mieć na uwadze, iż nie jest to książka, której można użyć jako antydepresantu w ponury, jesienny wieczór, to mimo tego, moim zdaniem, warto.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Mag.

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf