Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury – recenzja

Wilhelm i Jacob Grimm najbardziej zasłynęli dzięki swoim baśniom, których autorami tak naprawdę nie są. Prawda jest taka, że bracia zbierali i opracowywali historie zasłyszane gdzieś bądź nadesłane im przez ludzi. Dla mnie było to zupełnym zaskoczeniem – zawsze myślałem, że te wszystkie opowieści wyszły spod ich piór. Natomiast jestem prawie pewien, że chyba każdy słyszał o nich samych czy czytał te historie w dzieciństwie.

„Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury” to intrygujący tytuł, który sprawia, że ma się duże oczekiwania co do zawartości. W książce znajdują się najbardziej znane bajki, takie jak: „Czerwony Kapturek”, „Śpiąca królewna” czy „Rumpelsztyk”. Zawsze myślałem, że podczas moich dziecięcych lat poznałem dużo baśni. Jednak miło jest się czasem pomylić i odkryć coś zupełnie nowego. Nie uwierzycie, jakim fenomenem dla mnie okazały się: „Trzy wężowe liście”, „Wierny Jan” bądź „O chłopcu, co ruszył w świat, by poznać strach”.

Philip Pullman, w swoich wariacjach na temat bajek braci Grimm, pokazuje, jak wyglądały one kiedyś, bez tego całego cukierkowego banału, który obecnie znają dzieci. Większość historii, znajdujących się w tej książce, jest bardziej brutalna bądź też w inny sposób zmieniona. Dzięki temu ma się dużą frajdę, czytając znane baśni. Po każdej opowieści znajduje się notka informująca czytelnika, w jaki sposób Wilhelm i Jacob Grimm weszli w jej posiadanie oraz jakie zmiany w przeciągu tych kilkuset lat w niej zaszły. Według mnie jest to ciekawy pomysł i miły dodatek do całości, ponieważ pozwala spojrzeć na bajki z szerszej perspektywy.

Niestety, oprócz interesujących pomysłów było też kilka historii, które mnie zawiodły. Mowa tu na przykład o „Czerwonym kapturku” – mojej ulubionej baśni. Z każdą przeczytaną stroną byłem coraz bardziej zdziwiony. Wszystko było takie samo, jak zapamiętałem ze swoich dziecięcych lat. Może to i dobrze, skoro to taka świetna opowieść. Niestety, z „Rumpelsztykiem” jest tak samo. W tym wypadku nie stanowiło to dla mnie żadnego problemu. Historia jest świetna i miło się ją czyta. Natomiast najlepiej te wariacje widać na przykładzie „Królewny Śnieżki” oraz „Jasia i Małgosi”. W jednej z tych historii dochodzi nawet do czegoś w rodzaju nekrofilii – i jest to wyjątkowo śmieszne. Najstraszniejszą opowiastką jest „Narzeczona mordercy” (lekko w stylu doktora Hannibala Lectera) – którą mogę spokojnie polecić. Jest to bajka wyjątkowo perfidna i okrutna, a zarazem niepasująca do pozostałych. Bardzo mnie zdziwiła jej obecność w zbiorze, właśnie z powodu tego wyjątkowego, mrocznego klimatu. Lubię myśleć o niej jak o wisience na torcie.

Żeby wszystko wyglądało jeszcze ciekawiej, autor postanowił w swojej książce umieścić kilka wyjątkowo komicznych baśni. Czytając „Mysz, ptak i kiełbasa” czy „Jasio Jeż” uśmiałem się jak nigdy. Ten cały absurd był świetną odskocznią od reszty. Te drobne chwile, sprawiały, że nie wertowało się ciągle smutnych bajek.

Gdy byłem już po lekturze całości, zacząłem rozmyślać. Mężczyźni w większości historii są postaciami drugoplanowymi, mało ważnymi. Zazwyczaj to kobiety pełnią role pierwszoplanowe, ich postacie są bardziej dopracowane. Często są również tymi złymi, zmuszającymi do popełniania bestialskich czynów. Najlepszym tego przykładem jest „Królewna Śnieżka”, w której to Królowa rozkazuje łowczemu zabrać Śnieżkę do lasu, aby ją tam zabić. Jest też druga strona medalu – oprócz okrutnych niewiast jest też wiele miłych, dobrze wychowanych oraz uczynnych dziewcząt, które dla swoich bliskich są w stanie poświęcić i znieść naprawdę wiele. Tak jest w „Braciszku i siostrzyczce”, „Dwunastu braciach” oraz wielu innych opowieściach.

Przewrotny tytuł sprawdził się w stu procentach. Niektóre bajki spokojnie mogą czytać najmłodsi, ale starszy czytelnik też raczej nie będzie żałował poświęconego im czasu. Są również baśnie, z którymi nie powinny mieć styczności dzieci – tylko czy na pewno? O tym to już trzeba zadecydować samemu. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że książka jest dla każdego. Taki miks smutnych oraz wesołych historii jest niewątpliwie ciekawy. Wszystkie opowieści bardzo różnią się od siebie, chociaż mają jedną wspólną cechę – jest nią szczęśliwe zakończenie. Nie przepadam za happy endem, jak dla mnie jest to zbyt oklepane, a co najważniejsze nudne. Jednak z pewnością nie mogę uznać czasu spędzonego nad tą książką za stracony – choć przez chwilę mogłem się poczuć beztrosko, jakbym znów był dzieckiem, co było miłą odmianą. Serdecznie mogę polecić ten zwariowany zbiór baśni każdemu chętnemu na nowe odkrycia.

Tytuł: Baśnie Braci Grimm dla młodzieży i dla dorosłych. Bez cenzury
Autor: Philip Pullman
Data wydania: listopad 2014
Tytuł oryginału: Grimm Tales for young and old
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
ISBN: 978-83-7885-994-9