Oczami redaktorów: największe rozczarowania 2015

Books-2-iconWczoraj przedstawiliśmy Wam wybory naszych redaktorów dotyczące najlepszych książek przeczytanych przez nich w 2015 roku. Tym razem z kolei mamy dla Was zestawienie największych czytelniczych rozczarowań, z jakimi spotkali się w tym roku nasi redaktorzy.

Powiało Chłodem
Przy wyborze najgorszej pozycji, jaką w tym roku przeczytałam, musiałam się sporo namyśleć. W gruncie rzeczy większość książek nie wywoływała we mnie negatywnego wrażenia, a co za tym idzie nie zasługiwało na umieszczenie ich na tej liście. Potrafiłam znaleźć pozytywy w cudownie niedorzecznych „Mechanicznych pająkach” Coriny Bomann, które przekonały by do siebie każdą zbuntowaną nastolatkę, czy też w „Papieżu sztuk” Jakuba Ćwieka – chyba największego książkowego zawodu tego roku. Jednak wówczas przypomniałam sobie o cieniutkiej, raptem stustronicowej książczynie, którą miałam tę nieprzyjemność recenzować dla Gavrana. Pozycji, przez którą nie dość, że przebrnęłam z wyraźnym trudem, to jeszcze zrażającej mnie do wszelkiego rodzaju samo wydających autorów. Jako wierni czytelnicy portalu z pewnością pamiętacie to „dzieło”. „Smocza Karina” Pauliny Ciężkiej – powieść bez korekty, bez redakcji, bez znajomości polskiej gramatyki. Część językowych kwiatków wręcz wołała o pomstę do nieba, a fabularne klisze brzmiały jak niemal dosłowne kopie znanych i lubianych smoczych historii, jak chociażby kapitalnego filmu „Jak wytresować smoka”. Jeśli w przypływie masochizmu chcecie dowiedzieć się o tej książce więcej, odsyłam Was do mojej recenzji, chociażby po to, żeby się przekonać, jak wygląda naprawdę zła książka.

Sophie
Z wyborem największego czytelniczego rozczarowania tego roku miałam o wiele większy problem niż z wyborem najlepszej. Niestety ten rok był wyjątkowo mierny, gdy chodzi o jakość przeczytanych książek, napotkałam bowiem na swojej drodze bardzo dużo słabych/średnich tytułów (a “dużo” w kontekście ogólnej ilości przeczytanych przeze mnie powieści, tj. ponad 100 książek, oznacza naprawdę sporo), ale niekoniecznie na tyle złych, by wymieniać je w tym zestawieniu, A jeśli już bym się zdecydowała, to musiałabym wymienić ich bardzo dużo. Postanowiłam zatem postawić na książki, które porzuciłam w trakcie – nie zaciekawiły mnie na tyle, bym je skończyła (a porzucam powieści naprawdę bardzo rzadko, także to też jest pewna wskazówka, że coś z tymi książkami jest nie tak). Takie tytuły były, zdaje się, dwa – „Cienioryt” Piskorskiego i „Obietnica krwi” McClellana, która właśnie (od ponad miesiąca) leży na moim biurku, ale możecie mi wierzyć, że jak tylko na nią patrzę, to mi się odechciewa. Może kiedyś do nich wrócę, by przekonać się, czy dobrą decyzję podjęłam w tym roku, jednak na chwilę obecną pasuję. Z doczytanych książek mogłabym ewentualnie wymienić “Ponurą drużynę” Sculla, z której nie pamiętam już absolutnie nic, poza tym że dłużyła się niemiłosiernie i nie ma w niej zupełnie nic interesującego.

Blair
Pod względem najgorszych książek 2015 miałam szczęście – nie trafiłam na tytuł, który mogłabym tutaj wpisać. Jasne, przeczytałam kilka słabszych powieści fantastycznych. Nie były jednak aż tak złe, aby umieszczać je w tym spisie. Dlatego też, chociaż jednocześnie przykro mi, że muszę Was pod tym względem rozczarować, nie będę ukrywać, że jestem z tego faktu wniebowzięta. Więcej takich dobrych wyników, więcej!

Paszczak
Urodzaj dobrych książek, o którym wspomniałem w poprzednim zestawieniu, okazał się problematyczny również przy wyborze najgorszych, bo jak można wybrać coś kiepskiego w gronie świetnych dzieł. Dlatego jestem w stanie podać Wam tylko jeden tytuł w tej kategorii. Mój wybór padł na „Kłamcę. Papieża sztuk” Jakuba Ćwieka. Powieść ta nie przypadła mi do gustu, w zasadzie cały pomysł fabuły był według mnie nietrafiony. Lubię tego autora i tym bardziej jest mi ciężko wciągać jego książkę do tej części mojego zestawienia.

Ilir
W tym roku nie trafiłem raczej na książki, które sprawiłyby mi trudności. Mógłbym wspomnieć o Andrew Fukudzie, który napisał serię o swoim nie-wampirze: “Polowanie” oraz “Zdobycz”. Niby nie jest zła, ale kilka rzeczy w tym bardzo do siebie nie pasowało. Tak więc to tyle jeśli chodzi o najgorsze książki. Życzę, aby trafiały się Wam tylko najlepsze pozycje.

A Was co w tym roku rozczarowało?

 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze