Królowa cieni – recenzja

Sarah J. Maas zadebiutowała na polskim rynku książki w roku 2013 powieścią „Szklany tron”, stanowiącą pierwszą część cyklu o tym samym tytule. Od tej pory Czytelnicy mogli przeczytać nie tylko kolejne tomy, ale też opowiadania uzupełniające do serii (swoją drogą, świetne, pozwalające zobaczyć sytuację z innej strony), a także pierwszą część nowego cyklu, o której pisałam tutaj. Całkiem poczytna autorka, skoro wydawca tak dopieszcza fanów, prawda? :-) W czerwcu w księgarniach ukazał się już czwarty tom „Szklanego tronu”, noszący tytuł „Królowa cieni”.

Osoby, które nie czytały „Szklanego tronu”, niech czują się ostrzeżone, że w poniższych akapitach znajdują się spoilery z trzech pierwszych tomów (inaczej się niestety nie dało). Mogą za to spokojnie przeczytać tekst mojej redakcyjnej koleżanki o początku cyklu.

W „Dziedzictwie Ognia” Aelin porzuciła swoją dotychczasową tożsamość, zaczęła poznawać swoje umiejętności, pokazała się również od zupełnie innej strony, niż mogliśmy to zobaczyć w pierwszej części. W „Królowej cieni” zaginiona królowa Terrasenu wraca do Rifthold, by wyrównać rachunki oraz odzyskać to, co jej się należy.

Fabuła książki przedstawiona została z różnych perspektyw, co umożliwia Czytelnikowi dokładniejsze zapoznanie się historią, pozwala mu śledzić wydarzenia mające miejsce zarówno w Rifthold, jak i w niebezpiecznym Morath, w którym rezydują wiedźmy. Zabieg ten sprawia, że Czytelnik czuje narastające napięcie i wie, że zbliża się coś wielkiego, ale – co istotne – nie jest we wszystko wtajemniczany, dzięki czemu nadal czekają na niego niespodzianki. Czasem mniejsze, czasem większe, ale jest to zdecydowanie duża zaleta. Nikt w końcu nie przepada za przewidywalnością. W dodatku ścieżki postaci z Rifthold oraz wiedźm zaczynają się przecinać i z tego połączenia wychodzi naprawdę intrygujący wątek – nie mogę się doczekać, by poznać dalsze dzieje.

Wielką zaletą tej serii jest również główna bohaterka. Autorka zaprezentowała nam różne odsłony tej samej osoby, dzięki czemu na pewno nie można jej nazwać jednowymiarową postacią. Na początku poznajemy młodą zabójczynię, która staje się niemal zabawką króla. W kolejnych tomach jednak okazuje się, że nie jest to taka zwykła dziewczyna – jej charakter się zmienia, choć nadal jest silną postacią, a takie właśnie lubię najbardziej.

„Królowa cieni” jest wręcz wypełniona akcją. Cały czas coś się dzieje, bohaterowie uwijają się, by osiągnąć swoje cele – jednych zabić, innych uratować, zdobyć informacje lub uzyskać jak największą przewagę w zbliżającym się starciu. Jak tylko pokonają jeden problem, zaraz pojawia się następny, aby potem być może okazało się, że wcale nie poradzili sobie z pierwszym. W dodatku te rewelacyjne momenty, gdy bohaterowie wprowadzali Czytelnika w błąd, by nagle zaskoczyć go, że było inaczej, niż sądził… Uwielbiam, gdy autorzy w ten sposób pogrywają sobie z sięgającymi po ich książki.

Ważne jest również, że chociaż śledzimy poczynania bardzo wielu bohaterów, nie ma się problemów z odnalezieniem się w akcji – autorka zadbała, by fabuła była spójna, a także by Czytelnik nie zgubił się w czasie przeskakiwania do kolejnych perspektyw. Jest to możliwe, dzięki dobrej kreacji bohaterów, za sprawą której kolejne postacie nie zlewają się w jedną masę, a są osobnymi, łatwo odróżnialnymi jednostkami.

„Królowa cieni” jest potężną książką, liczącą sobie grubo ponad osiemset stron, a mimo to czyta się ją bardzo szybko i bez żadnych problemów. Fabuła porywa i wciąga, urozmaicona przez małe, zaskakujące zwroty akcji. Bohaterowie coraz bardziej zbliżają się do ostatecznej rozgrywki i pewne jest, że gdy w końcu tam dotrą, na pewno stanie się to z wielkim hukiem, którego zapowiedź możemy zobaczyć w czwartym tomie serii, który serdecznie polecam, tak jak jego poprzedniczki. Przed nami jeszcze dwie części tej historii, więc zostaje nam czekać i trzymać kciuki za autorkę oraz wydawnictwo, byśmy mogli poznać kolejne wydarzenia wcześniej niż później.

  • Tłumacz: Marcin Mortka
  • Typ okładki: miękka
  • Liczba stron 848
  • Format: 135 x 202 mm
  • Wydawca: Uroboros
  • ISBN: 978-83-280-2192-1

 

 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie