Przeznaczenie Błazna – Robin Hobb – recenzja

przeznaczenie błazna robin hobbTwórczość Robin Hobb poznałam stosunkowo niedawno dzięki wznowieniu cyklu o Skrytobójcy – to wtedy zainteresowana opisem oraz okładką postanowiłam sięgnąć po „Ucznia skrytobójcy”. Chętnie chwyciłam zarówno za cykl opowiadający o Bastardzie, jak i za kontynuującą wątki w nim przestawione serię o Złotoskórym. Dwa lata i sześć tomów później mogę się przedstawiać jako wielka fanka tej autorki. I z wielkim smutkiem wywołanym przez fakt, że jest to koniec serii, ale również ogromnym wyczekiwaniem, by poznać zakończenie tej opowieści, sięgnęłam po trzeci i ostatni tom Złotoskórego, noszący tytuł „Przeznaczenie Błazna”.

Na samym początku Robin Hobb szybko i w skrócie przypomina najważniejsze kwestie powstałe w ostatnich rozdziałach poprzedniej części. Również w treści przemyca małe przypominajki, które jednak w żadnym razie nie zastąpią przeczytania wcześniejszych tomów. Natomiast dla osób z tak marną pamięcią jak moja są bardzo pożądanym elementem, który pozwala im szybciej wniknąć w akcję, bez konieczności zaglądania do poprzednich części czy wysilania pamięci. Nie są też szczególnie przytłaczające, więc i osoby, które nie przepadają za takimi zabiegami pisarzy, nie będą rozczarowane czy zirytowane.

Akcja „Przeznaczenia Błazna” zaczyna się dokładnie w tym momencie, w którym opuściliśmy bohaterów w tomie drugim. Pełną parą idą przygotowania do wyprawy na Wyspy Zewnętrzne, gdzie książę Sumienny, zabijając tajemniczego, być może nieistniejącego, ukrytego pod lodem smoka, będzie się starał o rękę narczeski, by zawiązać pokój z niedawnymi wrogami. Natomiast Błazen przygotowuje się do śmierci, którą sam sobie przepowiedział i która ma nastąpić w efekcie tej właśnie podróży, do czego Bastard nie chce dopuścić. Syn Rycerskiego nadal ukrywa się w przebraniu Toma Borsuczowłosego, służąc rodowi Przezornych, starając się ochronić przed zagrożeniami swą córkę oraz tych, o których się troszczy. Czujnie czeka na kolejny ruch Srokatych i zmaga się ze swoją samotnością, a także poświęca się dla tego, w co wierzy. A teraz czeka go niebezpieczna wyprawa, która po raz kolejny wystawi go oraz jego lojalność na próbę.

Robin Hobb świetnie sobie radzi z tworzeniem postaci, szczególnie głównego bohatera. Z każdym tomem przekonuję się o tym mocnej i dokładniej. Autorka wykreowała Bastarda z wielką starannością i wyczuciem, obdarzając go wieloma zaletami, za sprawą których czytelnik może go pokochać i kibicować mu. Ale też nie poszczędziła mu słabości, dzięki którym tym bardziej zyskuje on sobie sympatię odbiorcy, gdyż staje się tym sposobem jeszcze bardziej realistyczny i ludzki. Również pozostałe postacie są interesujące i ciekawie zarysowane. Stanowią spójną, choć różnorodną całość, idealnie pasującą do akcji i świetnie ją prowadzącą. Każdy z bohaterów coś w sobie wnosi i nadaje książce życia. Jest tu tak wiele postaci – przez tę serię przetoczyły się już ich dziesiątki – a i tak każda z nich ma swój indywidualny charakter, jest osobną istotą, która nie zlewa się w tło złożone z nierozpoznawalnych twarzy.

Mam już za sobą tysiące stron powieści Robin Hobb, ale przez ten czas ani razu jeszcze się nie nudziłam. Co więcej, stale z równym trudem odkładałam książkę na bok. Nie inaczej było przy okazji lektury „Przeznaczenia Błazna”. Akcja mnie po prostu porwała! A gdy zdarzyło się, że musiałam powieść odłożyć, z wielką niecierpliwością czekałam na moment, kiedy znów będę mogła po nią sięgnąć. Przyznam szczerze, że najchętniej zabunkrowałabym się na czas całej lektury, by nic mi przeszkadzało ani od niej nie odrywało. Całe szczęście, że autorka ma na swoim koncie jeszcze sporo opowieści, więc minie jeszcze troszkę czasu, zanim będę musiała przejść na przymusowy odwyk. Wielka jednak szkoda, że o Bastardzie zostało ich już tak niewiele. Szczerze, nie wiem, co ja ze sobą zrobię, gdy to się skończy. Na pewno znacie takie historie, po których nie mogliście się odnaleźć. Mnie o takie uczucie z całą pewnością przyprawiać będzie (i już dwukrotnie, po każdej z serii, przyprawiła) właśnie twórczość Robin Hobb.

„Przeznaczenie Błazna” trzyma poziom i świetnie radzi sobie z wysoko ustawioną przez poprzednie tomy poprzeczką. Autorka w ciekawy sposób prowadzi fabułę, ujawniając intrygi, które nagromadziły się w całym Złotoskórym, tłumacząc powiązania i wyjawiając sekrety. A nawet wracając do wątków i elementów obecnych już w serii o Skrytobójcy i wyjaśniając je. Robin Hobb prowadzi czytelnika przez kolejne wydarzenia, trzymając go w napięciu i powoli odkrywając tajemnice, które ciągną się za bohaterami od wielu tomów.

Z ogromnym smutkiem pożegnałam trzeci tom serii o Złotoskórym. Są takie książki, które wciągają tak, że nie możecie się doczekać, aż przeczytacie kolejną stronę, ale jednocześnie, których wcale nie chcecie skończyć, bo będzie to oznaczało rozstanie z bohaterami. Książki, które tak samo chcecie natychmiast pochłonąć, jak i rozkoszować się nimi w nieskończoność. „Przeznaczenie Błazna” zalicza się właśnie do takiej kategorii. Twórczość Robin Hobb kryje w sobie wiele zalet. Książki wciągają, sprawiają, że zapomina się przy nich o całym świecie i nie można się oderwać. Nie raz również zaskakuje zwrotami akcji. Bohaterowie są ciekawi, żywi, wykreowani z wyczuciem, a ich losy śledzi się z zapartym tchem. Autorka przedstawia tu również ogromną ilość rewelacyjnych pomysłów, świetnie prowadzi narrację, splata wątki, buduje napięcie i prezentuje pełen przekrój nastrojów. Książki Robin Hobb są po prostu rewelacyjne. Jeśli nie chcecie uwierzyć mojemu słowu, może uwierzycie tłumowi. Na Goodreads „Przeznaczenie Błazna” ma ocenę 4,37 na 5 punktów (co odpowiada ocenie pomiędzy „było niesamowicie” a „bardzo mi się podobało”), a ponadto noty pozytywne przyznało tej powieści aż 98% osób, które oceniały. Czy potrzeba czegoś jeszcze, by Was przekonać? Serdecznie polecam!

Autor: Robin Hobb
Seria: Złotoskóry
Tłumaczenie: Agnieszka Sylwanowicz
ISBN: 978-83-7480-654-1
Oprawa: twarda
Ilość stron: 986
Data wydania: 02.09.2016
Cena detaliczna: 59,00

 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie