Nowa Fantastyka 09/2017 – recenzja

„Nowa Fantastyka” jest czasopismem, które na rynku ukazuje się od 1982 roku. Niestety do tej pory mój kontakt z tym tytułem mogę określić jako sporadyczny i ograniczający się jedynie do pobieżnego przekartkowania stron starszych numerów, gdy w podstawówce przesiadywałem w szkolnej bibliotece. Dlatego teraz nawet przez chwilę nie zwlekałem z lekturą całego egzemplarza i w ten sposób wrześniowe wydanie jest początkiem mojej przygody z Nową Fantastyką. Mam nadzieję, że będzie ona długa oraz ciekawa.

Wertowanie tego numeru warto zacząć od wstępniaka, w którym Marcin Zwierzchowski wymienia najgorętsze nadchodzące premiery, zarówno te książkowe, serialowe, jak i komiksowe. W dalszej części czasopisma Robert Ziębiński przybliża sylwetkę niedawno zmarłego twórcy „Nocy żywych trupów”, George’a Romeo. Autor tego felietonu w bardzo przemyślany i ciekawy sposób prezentuje Czytelnikowi historię reżysera. Mnie ten tekst zauroczył tak bardzo, że aż zapragnąłem bliżej zapoznać się z twórczością człowieka, któremu bardziej zależało na wizji artystycznej niż na zarobieniu na swoich filmach góry pieniędzy. Następny artykuł opowiada o morskich głębinach oraz tematyce inspirowanej tą materią. Michał Bachorski wspomina w nim o „20 000 mil podmorskiej żeglugi” – najbardziej znanym dziele o podmorskiej eksploracji – a także „Kuli” oraz „Rozgwieździe”. Innym interesującym artykułem jest wywiad z Peterem Wattsem, autorem „Rozgwiazdy”, w którym pisarz opowiada o wpływie obecnej sytuacji geopolitycznej na swoją twórczość oraz mówi, co skłoniło go do napisania konkretnych opowiadań. W tym numerze znajduje się także obszerny artykuł o serialu „Star Trek: Discovery”. Na tę telewizyjną produkcję czekam wraz z ogromna rzeszą fanów uniwersum rozsianych po całym świecie od 2009 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał pierwszy film z Zacharym Quinto w roli legendarnego i uwielbianego Spocka.

Część magazynu z prozą otwiera opowiadanie „Nieważni” Przemysława Hytrosia. Utwór można określić jako western z akcją rozgrywającą się w odległej przyszłości, na jakimś dziwnym księżycu, gdzie żyje bardzo zróżnicowana oraz dosyć oryginalna flora i fauna. W tamtym obcym świecie młoda bohaterka imieniem Dora wraz z Tezeuszem pilnują wypasu kosmicznych pajęczaków. Niezwykły świat pozwala dziewczynie zrozumieć, że nie każdy musi być w czymś doskonały, by stać się przydatnym. Dzięki pracy oraz pobycie w zupełnie nieznanym miejscu Dora zaczyna doceniać swoją przeciętność i przy okazji okrywa swoją własną wartość. Innym utworem, na który chciałbym zwrócić uwagę, jest „Improwizowany demon wybuchowy”. Dan Wells opowiada o wojnie w alternatywnym Afganistanie, czyli o dosyć ciężkiej i raczej przygnębiającej tematyce o krzywdzie ludzkiej. Nie przepadam zbytnio za historiami wojennymi bądź batalistycznymi, ale to, co stworzył autor, bardzo przypadło mi do gustu. Czytanie o łapaniu gremlina na plecak wiśni, demonologach, bezczeszczeniu zwłok i innych cudach na kiju stanowi rewelacyjną rozrywkę. Ostatnim tekstem, który przypadł mi do gustu, jest „W rękach losu”. Pod tym przewrotnym tytułem Carrie Vaughn ukryła opowieść o próbach ingerencji w historię oraz politykę. W tym utworze ludziom tak bardzo zależy na osiągnięciu własnych celów, że przestają zwracać uwagę na pojedyncze osoby i to, co ich działania mogą spowodować złego bądź tragicznego w życiu postronnych. Ta fascynująca historia pozwala przemyśleć, czy tak naprawdę cel uświęca środki.

Wrześniowy numer „Nowej Fantastyki”, oprócz zapowiedzi nowości wydawniczych, licznych artykułów, wywiadów oraz ciekawych opowiadań, skrywa o wiele więcej. Nie będę bawił się w opisywanie każdego artykułu bądź recenzji, bo to mija się z celem, wolę zostawić pewną dozę niespodzianki odnośnie zawartości magazynu dla chętnych osób. Natomiast jeśli chodzi o mnie, to miło spędziłem czas z tym czasopismem i na pewno w przyszłości sięgnę po kolejne numery.