Trudi Canavan „Obietnica następcy” – recenzja

„Obietnica następcy”„Obietnica następcy” to trzeci tom cyklu Prawo Milenium, którego autorką jest poplarna australijska autorka Trudi Canavan.

Choć Canavan jest pisarką znaną i lubianą, moim jedynym jak dotąd spotkaniem z jej twórczością było właśnie Prawo Milenium. Muszę przyznać, iż dwie wcześniejsze części wysoko postawiły poprzeczkę, w związku z czym byłam bardzo ciekawa, jak też poprowadzona została historia w „Obietnicy następcy”.

Dwoje głównych bohaterów, z punktu widzenia których naprzemiennie prowadzona jest narracja, po wydarzeniach związanych z niedoszłym wskrzeszeniem Valhana stara się prowadzić normalne życie. Choć minęło pięć lat, oboje wciąż muszą ukrywać swoją tożsamość – Tyen z obawy przed tymi, którzy okrzyknęli go Zdrajcą, Rielle zaś przed Dahlim, Najwierniejszym, sługą Raena, który wciąż nie ustaje w staraniach, by przywrócić go do życia.

W trzeciej części cyklu Rielle i Tyen muszą zmagać się z konsekwencjami wcześniejszych wyborów oraz przyjąć na siebie odpowiedzialność z nich wynikającą. Od samego początku serii to właśnie Rielle była tą, która zaskarbiła sobie więcej mojej sympatii i z niecierpliwościa wyczekiwałam fragmentów książki prezentowanych z jej perspektywy. I tak też pozostało. Tyen natomiast zawsze wydawał mi się być zbyt nijaki, zachowawczy w swoich zachowania. Oczywiście wiem, że przyświecały i przyświecają mu dobre intencje, jednak nie zmieniło to znacząco mojego stosunku do jego osoby. Aczkolwiek można uznać to za pewien sukces Trudi Canavan w kwestii kreowania bohaterów, gdyż, z mojego punktu widzenia, są oni prowadzeni w konsekwentny sposób i nie przechodzą jakichś gwałtownych charakterologicznych przemian. Oczywiście dojrzewają, wydarzenia, których są świadkami mają wpływ na ich stosunek do świata i innych, ale nie ma tu mało wiarygodnych zwrotów o sto osiemdziesiąt stopni.

Tym, co od początku podobało mi się w wykreowanym przez autorkę uniwersum, były podróże między równoległymi światami. Zastanawiało mnie, jak wiele ich istnieje, gdyż nawet żyjący ponad tysiąc cykli Raen nie odwiedził wszystkich. A przynajmniej nie w każdym był znany. Interesujące było ich zróżnicowanie pod względem rozwoju technologicznego, zasobów magii i kultury. Canavan stworzyła różnorodne miejsce i ludzi, z których każde mogłoby być zaczątkiem osobnej historii. Również w tej części dostajemy do wglądu kilka kolejnych światów, jednak, co mnie zasmuciło, przez większość czasu bohaterowie pędzą pomiędzy nimi, uciekając lub szukając bezpiecznego miejsca do osiedlenia się na dłużej.

Jeśli chodzi o styl i język wszystko utrzymuje się na równym poziomie od początku serii. Świat przedstawiony jest w sposób łatwy i przystępny, bez zbędnych ozdobników, ale nie czyni to powieści w żaden sposób uboższą. Co prawda niektóre dialogi i zachowania bohaterów zdają się być nieco zbyt sztywne i mało naturalne, jednak trzeba pamiętać, iż zaprezentowana historia nie dzieje się w czasach nam współczesnych, więc autorka zachować musiała pewne konwenanse.

„Obietnica następcy” to udana kontynuacja cyklu nie odstająca poziomem od swoich poprzedniczek. Osobiście chętnie sięgnę po kolejny tom, by sprawdzić jak Trudi Canavan postanowiła rozwinąć bądź zakończyć zapoczątkowane w tej części wątki.

Data premiery: 13.09.2017
Przekład: Izabella Mazurek
ISBN: 978-83-65534-60-6
Oprawa: twarda
Ilość stron: 618
Cena: 39,90 zł

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf