Byłem całkiem zadowolony z niedawno skończonej lektury „Czarnych snów” Pawła Kornewa, dlatego postanowiłem poznać dalszy ciąg opowieści, sięgając po „Czarne południe”, czyli czwarty tom cyklu „Przygranicza”. Chciałem sprawdzić, jakie niespodzianki szykuje los dla pechowego Sopla. Ponadto ciekawił mnie dalszy rozwój historii, szczególnie że finał poprzedniej części, zamiast wszystko wyjaśnić i zakończyć przedstawione w nim wątki, zostawia Czytelnika z większa ilością pytań niż odpowiedzi.

Tym razem autor nie wita Czytelnika kilkumiesięcznym przeskokiem czasowym, tylko zwyczajnie ciągnie dalej historię oraz wydarzenia z „Czarnych snów”. A to oznacza, że poszukiwania pomocnego w otwieraniu tuneli między wymiarami sztyletu trwają w najlepsze. Co więcej, rośnie liczba chętnych na zostanie nowym właścicielem artefaktu. Odnalezienie tego cennego przedmiotu nie jest proste, ponieważ bunt odmieńców – zmutowanych ludzi – czyni z Fortu strefę działań wojennych i lepiej nie wychodzić z domu, bo można już do niego nie wrócić. Całą sytuację komplikuje jeszcze Miasto, gdyż postanawia ruszyć z ofensywą militarną, by poszerzyć swoje wpływy i zdobyć nowy przyczółek. A jedyną osobą, która potrafi rozwiązać tę patową sytuację, jest Sopel – musi on wykonać swoje zadanie w krótkim czasie, inaczej śmierć zagości na Przygraniczu.

Względem poprzednich tomów cyklu „Czarne południe” wypada pozytywnie. Konkretnie –trzyma poziom wcześniejszej części. W recenzowanej powieści autor zmniejsza ilość czyhających na Czytelnika wątków pobocznych do minimum i skupia się na przedstawieniu głównego motywu, dzięki czemu książka liczy ledwie czterysta stron. Mniejsza objętość nie przeszkadza Kornewowi we wprowadzaniu do tekstu popularnych zajęć, urozmaicających monotonny żywot bohaterów, między innymi pijaństwa, przemierzania wzdłuż i wszerz ulic Fortu oraz uczestnictwa w rozróbach. Co więcej, w „Czarnym południu” nie brakuje również licznych zwrotów akcji, które ubarwiają historię i stwarzają wrażenie, że serwowana przez autora opowieść nie jest taka płaska i aż tak bardzo liniowa.

Niestety pójście w dobrą stroną nie powoduje, że fabuła nagle stanie się wstrząsająca, poruszająca bądź w jakiś inny sposób mocno działająca na Czytelnika. Zamiast tego jest tylko poprawna. Co i tak uznaję za pozytyw, ponieważ lektura nie odrzuca, a nawet sprawia przyjemność. Do plusów mogę zaliczyć również dogłębniejsze przedstawienie najbardziej pokrzywdzonej przez Przygranicze grupy społecznej. Chodzi mi tutaj tutaj o żyjących w getcie odmieńców. Ci biedacy z powodu otrzymania zbyt dużych dawek promieniowania lub posiadania zbyt niskiej odporności ulegli okropnym mutacjom, przez co pozostali mieszkańcy Fortu traktują ich jak śmieci, które najlepiej wyrżnąć i zakopać, niż trzymać. Podoba mi się także bliższe przedstawienie działającej na Przygraniczu złej siły – Mrozu – zła wcielonego i wroga ludzkości. Lubię go, ponieważ jest typowym czarnym charakterem, mącącym w życiu innych.

Bez wątpienia Paweł Kornew „Czarnym południem” zgrabnie zamyka historię sztyletu, która w większym bądź mniejszym stopniu przewijała się przez cztery tomy cyklu „Przygranicza”, radykalnie wpływając na życie Sopla i całego uniwersum. W sumie to dla poznania tego całego obrazu, jego wszystkich aspektów, sekretów i intryg każdej ze stron warto doczytać do tej części, żeby na spokojnie, bez żadnych wyrzutów sumienia lub zżerającej ciekawości ruszyć dalej.

Zdecydowanie nie żałuję sięgnięcia po recenzowany tytuł. Wręcz przeciwnie, pomimo jego wszystkich wad, liniowości i innych cech tej książki, spędziłem miło czas na jej lekturze. Duża w tym zasługa Sopla, którego zdążyłem polubić przez te kilka tomów i cieszę się z poznania całej opowieści. Niestety pomimo sympatii do bohatera „Czarnego południa” nie jestem w stanie z czystym sumieniem polecić każdemu tej książki oraz całego cyklu. Chociaż miłośnicy Fabrycznej Zony, serii „Stalkera” oraz rosyjskiej literaturze z dużą domieszką militariów na pewno znajdą tutaj coś ciekawego dla siebie.

  • Autor: Paweł Kornew
  • Tytuł: Czarne południe
  • Tytuł oryginału: черный полдень
  • Tłumaczenie: Rafał Dębski
  • Cykl: Przygranicze, tom 4
  • ISBN: 978-83-7964-306-6
  • Oprawa: broszurowa
  • Ilość stron: 400
  • Data wydania: 21 marca 2018

Pozostałe recenzje serii: Sopel, Śliski, Czarne sny.