Jakby ktoś zapytał mnie w zeszłym roku, czy mam zamiar sięgnąć po kontynuację „Śliskiego”, to zdecydowanie odpowiedziałbym, że są na to małe szanse. Jednakże od lektury wcześniej wspomnianej powieści minęło wiele miesięcy, podczas których rosła we mnie ciekawość odnośnie tego, czy trzeci tom cyklu „Przygranicza” pod tytułem „Czarne sny” powieli błędy poprzedniej części, a może będzie to powrót do jakości znanej z „Sopla”. Jak widać jestem człowiekiem słabej woli, ponieważ zwyciężyła moja dociekliwość, przez którą sięgnąłem po dalsze losy Aleksandra Siergiejewicza Ledniewa, znanego szerszemu gronu jako Śliski vel Sopel.

Wydarzenia z wcześniejszej części przenoszą akcję poza terytorium Przygranicza, ale tylko na chwilę. Przebywający w realnym świecie Śliski próbuje wieść normalne życie, omijać problemy z daleka. Szkopuł tylko tkwi w tym, że kłopoty go kochają, więc po raz kolejny wpada on w ogromne tarapaty, a jedynym rozsądnym wyjściem z opresji jest powrót do miejsca, gdzie nikt o zdrowych zmysłach nie chce trafić, czyli w objęcia mroźnego i niezbyt gościnnego Przygranicza.

„Czarne sny” to wielowątkowa opowieść, rozgrywająca się kilka miesięcy po wydarzeniach opisanych we wcześniejszym tomie. Główny motyw recenzowanej książki prezentuje poszukiwania potężnego artefaktu, czyli znanego z poprzednich części sztyletu. To nie wszystko, ponieważ mający licznych wrogów oraz przyjaciół Sopel bez problemu znajduje dodatkowe rzeczy do roboty. Między innymi picie z kolegami i wykonywanie drobnych zleceń. Ponadto chce on przeżyć, bo trudno jest się cieszyć z życia, leżąc w grobie.

Bez ogródek powiem Wam, że pod względem fabularnym recenzowana powieść nie zachwyca i nie wyróżnia się zbyt wieloma pozytywnymi aspektami. A szukanie artefaktów i tym podobne zadania są nagminnie wykorzystywane w filmach, grach komputerowych, przez co można szybko stracić zainteresowanie tego typu opowieściami. Największym defektem „Czarnych snów”, jak również wcześniejszego tomu, jest brak lepszej koncepcji na przedstawienie historii oraz nadmierna szablonowość. Autor ułatwia sobie pracę, powielając znany z kart „Śliskiego” schemat polegający na balowaniu z koleżkami i czekaniu na samoistne rozwiązanie problemu, bo może w końcu trafi się na kogoś, kto będzie miał potrzebne informacje. Chociaż tym razem wspomniany wcześniej wzorzec wypada korzystniej niż w „Śliskim”. Za minus uznaję zostawienie głównego wątku odłogiem – przez większą część książki Kornew prezentuje motywy poboczne i dopiero na ostatnich stu stronach przypomina sobie o tym, że fabuła jest, lekko mówiąc, o czym innym.

Na pierwszy rzut oka „Czarne sny” wyglądają jak kompletnie nieudana opowieść mająca jedynie wady i że niestety na liście zalet próżno szukać zapierającej w dech w piersi fabuły, ale zamiast tego otrzymuje się nietuzinkowe, często zaskakujące czymś nowym Przygranicze. To nie wszystko, bo w poczet plusów tego tytułu zaliczam również lekko komunistyczny klimat, dodanie nowych elementów, takich jak inny wymiar – przypominający nasz świat, bez tych dziwnych stworów, alchemii czy magii. Pozytywnie wygląda także rozgrywająca się poza bezpiecznymi murami fortu akcja, gdzie każdy krok może być tym ostatnim.

W swojej recenzji chcę poświecić parę słów Soplowi, który w tym tomie ulega pewnego rodzaju przemianie. Te kilkumiesięczne wakacje poza obszarem Przygranicza negatywnie wpływają na jego nawyki. Zamiast sprawdzania, dokąd idzie, by nie skończyć w pysku jakiegoś stwora bądź nie złapać czegoś od pleśni, ciągle szarżuje i zachowuje się jak typowy amator, myślący że załadowana broń wyciągnie go z każdej opresji. Metamorfoza Śliskiego ma również pozytywne aspekty, bo chętniej pomaga innym, nie zważając przy tym na przykre konsekwencje dla siebie.

Podsumowując, mam mieszane uczucia odnośnie „Czarnych snów”, ponieważ ten tytuł powiela kilka elementów, za którymi nie przepadałem podczas lektury „Śliskiego”. Ale recenzowana powieść pod względem fabularnym i rozsądnej, przemyślanej ilości wątków pobocznych robi lepsze wrażenie niż wcześniejszy tom cyklu. Ponadto książka ta zawiera wiele ciekawych pomysłów, a kreacja świata po raz kolejny stoi na wysokim poziomie. Dlatego jestem zadowolony z lektury i mogę polecić ten tytuł osobom chcącym dowiedzieć się, czy stworzone przez Pawła Kornewa uniwersum skrywa coś jeszcze.

  • Autor: Paweł Kornew
  • Tytuł: Czarne sny
  • Tytuł oryginału: Чёрные сны
  • Tłumaczenie: Rafał Dębski
  • Cykl: Przygranicze, tom 3
  • ISBN: 978-83-7964-294-6
  • Oprawa: broszurowa
  • Ilość stron: 624
  • Data wydania: 9 lutego 2018