W sytuacji, kiedy w Fabryce Słów coś w końcu ruszyło w sprawie wydawania powieści Ilony Andrews oraz Patricii Briggs, a moje „nie uwierzę, dopóki nie zobaczę” przerodziło się w szczery zachwyt, ponieważ naprawdę – NAPRAWDĘ! – oprócz wznowień na półkach księgarń pojawiają się kolejne części serii, czuję się jak pączek w maśle. Wygrzewam się w blasku zadowolenia i prawdziwej perspektywy posiadania wszystkich tomów w ojczystym języku. Po Pyrkonowym spotkaniu z Patricią Briggs mój zachwyt jedynie wzrasta. Dlaczego Wam o tym piszę? Otóż chcę jedynie przypomnieć – podobnie jak w poprzednich recenzjach cyklu o Mercedes Thompson zresztą – że to raczej nie będzie obiektywna recenzja. Dostaniecie spojrzenie z punktu widzenia fana, ale skoro omawiamy już ósmą część serii, czuję się odrobinę usprawiedliwiona. Nie sądzę, aby tak daleko zawędrowali czytelnicy, którzy nie darzą przygód Mercy prawdziwą miłością.

A w Zamęcie nocy pojawiają się wszystkie te rzeczy, które sprawiają, że kochamy perypetie naszego ulubionego kojota bardziej i bardziej. W dalszym ciągu śledzimy starania Mercy, by ustalić pozycję i odnaleźć swoje miejsce w watasze Adama. Patricia Briggs zdaje się w końcu pomału pozwalać, aby miejsce głównej bohaterki w wilczej rodzinie jej męża zaczęło się stabilizować, chociaż wciąż nie brakuje tu mnóstwa konfliktów oraz rozwiązywania problemów. Najnowszym z nich jest pojawiająca się po raz pierwszy na kartach cyklu była żona Adama, która miesza i miesza, a jej wtrącanie się i manipulacje zdają się nie mieć końca.

I to tak naprawdę jedyny, mocno denerwujący mnie tutaj wątek. Nie dlatego, że został źle napisany. Nie dlatego, że była żona Adama jest mało interesującą postacią – wręcz przeciwnie. Prowadząca intrygi, kombinująca z każdej strony i wprowadzająca zamieszanie, Christy Hauptman zdaje się bardzo dobrze wykreowaną bohaterką, której działania zawsze mają jakieś podstawy oraz cele. Po prostu szczerze nienawidzę podobnych chwytów w książkach.  Naprawdę, naprawdę nie lubię motywu powrotu byłej/byłego, kiedy życie naszych ulubionych bohaterów zdaje się już stabilizować i wydawałoby się, że nic nie może im zaszkodzić. Kochałam w Kate Daniels i Mercy Thompson pomiędzy innymi właśnie to, że takie wątki się w nich nie pojawiały, a jeśli już coś podobnego zostało zasugerowane, to tak naprawdę nie miało większego znaczenia i nie pełniło tak wielkiej roli w fabule powieści. W Zamęcie nocy powrót Christy jest jednym z ważniejszych wydarzeń, które wprawiają pozostałe problemy i machinacje w ruch, sprawiając, że ani główna bohaterka, ani Adam i jego wataha nie mają powodów do nudy.

Zamęt nocy nie odstaje od pozostałych części serii, a intryga zawarta w książce jest naprawdę ciekawie zarysowana; pojawiają się tutaj nowi bohaterowie, których bardzo chciałabym lepiej poznać w kolejnych tomach. Nie jest to jednak moja ulubiona powieść z cyklu. Przeczytałam ósmą część po raz pierwszy po angielsku zaraz po premierze, a drugi raz teraz, kiedy wyszła w języku polskim. Jednak pomiędzy tymi dwoma epizodami w sumie nie wracałam do niej wcale, a zdarza mi się to robić w przypadku innych części naprawdę bardzo często – tak często, że trudno mi zliczyć, ile  razy czytałam każdą z nich. 

Niemniej – pomimo moich własnych rozterek i niechęci do pewnych irytujących wątków, pojawiających się w książce – szczerze i gorąco polecam Wam najnowszy tom przygód Mercedes Thompson. Dla mnie jest to jeden z tych cykli, przy których powrót do życia ukochanych bohaterów i dowiedzenie się, co ciekawego tym razem się u nich dzieje, jest jak powrót do domu przyjaciela. Mogłoby wydawać się to niemożliwe – pisać dziesięciotomowe serie, wciąż przyciągające nowych czytelników i zachwycające starych – ale Patricia Briggs zdaje się dobrze w tym temacie radzić, wręcz z dużym profesjonalizmem. Chociaż seria miała się skończyć już chwilę temu, pisarka wciąż podpisuje umowy na kolejne części, a jej wyobraźnia zdaje się nie mieć końca. Przygody Mercy to dla mnie sztandarowy przykład dobrze napisanego urban fantasy, które nie nudzi i gdzie lektura ósmego czy dziesiątego tomu sprawia tyle samo radości co pierwszego czy drugiego.

Na jednej z Pyrkonowych prelekcji autorka powiedziała, że zawsze cieszy ją, kiedy czytelnicy też uważają jej wymyślonych przyjaciół za dobrych kompanów, a nawet mówią o nich, jak o prawdziwych, żyjących ludziach. Cóż Patricio, jako twój wierny czytelnik mam nadzieję, że nigdy nie przestaną.

tytuł: Zamęt nocy
autor: Patricia Briggs
cykl: Mercedes Thompson (tom 8)
wydawnictwo: Fabryka Słów
tytuł oryginału: Night Broken
data wydania: 4 maja 2018
ISBN: 9788379642717

 

About Blair

Pełnoetatowa książkoholiczka i filmomaniaczka. Recenzentka - amatorka, szpanująca swoim talentem pisarskim i nie rozumiejąca, dlaczego nikt nie chce podziwiać blasku jej intelektu, który przecież razi wszystkich po oczach. Czasami o skłonnościach masochistycznych, wiecznie niewyspana. Niepoprawna romantyczka, marząca o naprawianiu świata. Ponoć mówią, że nocą staje się Nocnym Cieniem i szuka nowych, szeleszcząco - papierowych ofiar...

View all posts by Blair