Mamy już czerwiec, a to oznacza, że nadeszła pora na lekturę najnowszego numeru „Nowej Fantastyki”. Tym razem magazyn kusi Czytelników okładką przedstawiającą pomysłowy mariaż XIX i XX-wiecznej wsi z olbrzymimi machinami wojennymi. Ponadto ta intrygująca ilustracja zapowiada jeden z tematów numeru – tekst o twórczości modnego w ostatnim czasie Jakuba Różalskiego. To nie wszystko, bo karty czerwcowego wydania miesięcznika skrywają znacznie więcej ciekawych materiałów.

We wstępniaku do numeru Jerzy Rzymowski przybliża cyberpunkowy zagadnienie, który jeszcze przez długi czas nie będzie nas dotyczył. Konkretnie chodzi o ideę przenoszenia ludzkiej świadomości do wirtualnej rzeczywistości, czy w ogóle zamieniania zawodnych organicznych ciał na rzecz tych mechanicznych, połączonych z komputerowymi podzespołami. Jak się okazuje, ta wizja będzie musiała jeszcze trochę poczekać, ponieważ naukowcy nie zbadali wpływów żyjących w nas mikrobów na stan psychiczny człowieka.

Artykułem otwierającym czerwcowe wydanie „Nowej Fantastyki” są „Inne światy Jakuba Różalskiego” pióra Kingi Maszoty. Redaktorka przybliża postać malarza, rozwój jego kariery oraz przedstawia wykreowane przez niego uniwersum „1920+”, które doczekało się rozwinięcia w postaci planszówki – „Scythe”. Co więcej, trwają prace nad grą komputerową „Iron Harvest”. Do tego krótkiego tekstu dołączono wywiad z artystą. A w nim można odnaleźć wiele intrygujących informacji, choćby dotyczących tego, skąd Różalski czerpie inspiracje.

Warto również zwrócić uwagę na artykuł Witolda Vargasa „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. Spieszę z wyjaśnieniem, że pod tym tytułem nie kryje się lista zadań, które kobiety wykonają lepiej od szatana. Zamiast tego autor przybliża genezę słowa „baba”. Ponadto pokrótce przedstawia dawne wierzenia i często występujące w nich wiedźmy oraz inne stwory płci żeńskiej.

Natomiast Maciej Bachorski w „Najwspanialszym safari świata” porusza temat dinozaurów, a zwłaszcza wykorzystanie tych prehistorycznych gadów w literaturze rozrywkowej. Wszystko zaczęło się w XIX wieku, gdy zaczęto badać szczątki, pozostałości tych olbrzymich zwierząt. Potem pisali o nich Karol Dickens, Juliusz Verne i Arthur Conan Doyle. Dzięki twórczości tych znakomitych autorów dinozaury trafiły na stałe do popkultury – co więcej, królują w niej do dzisiaj. Duża w tym zasługa również powieści „Park Jurajski” Michaela Crichtona i jej ekranizacji.

Drugim wywiadem w czerwcowym numerze magazynu jest prowadzona przez Joannę Kułakowską oraz Łukasza M. Wiśniewskiego rozmowa z Dave’em Hutchinsonem – autorem książki „Europa jesienią”. Poruszają oni tematy związane z polityką, tą w obrębie starego kontynentu, a także globalną. Oprócz tego zadają pisarzowi wiele pytań odnośnie ewentualnych rozłamów w Unii, takich jak Brexit, czy ruchów społecznych walczących o autonomię niektórych nacji, czego dobrym przykładem jest nasz rodzimy Śląsk. Ogólnie rzecz ujmując, wypytują Hutchinsona odnośnie wszystkich zagadnień, znajdujących się w jego książce oraz całym cyklu „Pękniętej Europy”.

Dział z prozą polską zaprasza Czytelnika na wyprawy po Czarnym Lądzie. Pierwszym opowiadaniem jest „Baobab” Barbary Szeląg. Autorka na przykładzie chłopaka imieniem Taot opowiada o przemijaniu. Ludzie wcześniej czy później odchodzą z tego świata, rządy przemijają, a kultura dostosowywuje się do społeczeństwa. Bohater przekonuje się o tym na własnej skórze, gdy opuszcza mieszkańców swojej wioski i spotyka ich po dziesięciu latach. Wtedy zaczyna dostrzegać, jak wiele rzeczy uległo zmianie podczas jego nieobecności. Z kolei „Korespondent” Igora Myszkiewicza to steampunkowa historia eksploracji Afryki. Tytułowy śmiałek wyrusza w trudną wyprawę po niezbadanych zakątkach kontynentu, a przy okazji próbuje odnaleźć doktora Livingstone’a. Natomiast Tadeusz Michrowski w „Opowiadaczu” prezentuje dosyć kameralny obraz końca świata z perspektywy osoby, która ma ogromne problemy ze zrozumieniem otaczających ją wydarzeń. A ciągłe śledzenie podawanych w telewizji informacji nie pomaga w lepszej ocenie sytuacji. Ponadto autor powoli i systematycznie redukuje niewielki świat bohatera. Ten krótki tekst bez wątpienia daje do myślenia odnośnie tego, co tak naprawdę się liczy.

Mam pewne zastrzeżenia względem części magazynu z prozą zagraniczną. Mianowicie opowiadanie „ZeroSi” Pettera Wattsa prezentuje cyberpunkową wizję świata, w której zmarły Asante dostaje niespotykaną okazję na drugie życie. W zamian musi tylko pracować przez pięć lat dla swoich wybawców jako najemnik, żołnierz lub człowiek od czarnej roboty. Fabularnie ten koncept robi naprawdę bardzo pozytywne wrażenie. Niestety poprzez nadmiar ciężkiego, niezrozumiałego języka, wprowadzeniu do tekstu całej masy technologicznego żargonu bez jakichkolwiek przypisów, ułatwiających odnalezienie się w historii, psuje pierwsze pozytywne odczucia. Z kolei „Szczur” Mazarkisa Williamsa to prosta i sympatyczna opowieść o Emilu, który powoli zaczyna poznawać tajemnice otaczającego go świata, w tym dowiaduje się o wydarzeniach z udziałem ojca, a przy okazji odkrywa prawdę o sobie.

Czerwcowy numer „Nowej Fantastyki” jest całkiem przyjemny, a sama lektura magazynu dostarcza wiele rozrywki i umila czas podczas upalnych dni. A duża różnorodność tematyczna zgromadzonych na kartach tematycznych artykułów oraz opowiadań zainteresuje większe grono odbiorców. Polecam sięgnięcie po to wydanie.