Maggie Stiefvater to bardzo poczytna pisarka. Pierwszą jej serią, która wyszła w Polsce, było chyba Drżenie – saga o nastoletnich wilkołakach. Dzisiaj bardziej znana jest u nas jednak z cyklu Król kruków. Jakimś dziwnym trafem – mimo faktu, że nie jestem wielką fanką pisarki – mam za sobą lekturę większości jej powieści. Moje odczucia co do nich są przeróżne, chociaż muszę przyznać, że gdybym miała coś polecić, to zdecydowanie byłyby to wspomniany wcześniej cykl Króla kruków oraz pojedyncza powieść Wyścig śmierci. Ot, warte uwagi młodzieżówki, które za bardzo nie wybijają się spośród morza innych, ale sprawdzają się jako umilacz czasu.

Ostatnio zaś skończyłam Przeklętych świętych – najnowszą historię Stiefvater – i muszę Wam przyznać, że odrobinę oniemiałam. To książka inna niż pozostałe. Oryginalnie napisana, przemyślana do ostatniego szczegółu i, swoim przesłaniem, łapiąca czytelnika za serce. Czy to jednak wystarczy, aby po nią sięgnąć?

Opowieść ma miejsce w latach 60. w miasteczku o nazwie Bicho Raro. To tu mieszka rodzina tytułowych przeklętych świętych, rodzina Soria. Ludzie przemierzają nierzadko tysiące kilometrów, aby dotrzeć do małej mieściny w pustynnym Kolorado, aby poprosić o cud. Tak, dobrze przeczytaliście, o cud. Haczyk jednak w tym, że gdy naprawdę chcesz zmiany w swoim życiu, musisz zmierzyć się z prawdą o swoim mroku, który na światło dzienne wychodzi dzięki pierwszemu cudowi, i samodzielnie dokonać drugiego – pozbyć się tego mroku.

Chociaż Przeklęci święci to przede wszystkim historia trójki młodych kuzynów Soria, którzy w pewnym momencie postanawiają zawalczyć z rodzinnym przekleństwem, to opowieść się na nich nie zatrzymuje. W dodatku dostajemy tu od autorki historie wielu pątników – którzy przybyli na farmę i na niej zamieszkali, ponieważ wciąż nie poradzili sobie z wypędzeniem z siebie mroku – oraz wielu innych członków rodziny, których dzieje i losy przeplatają się z główną linią fabularną.

Maggie Stiefvater napisała oryginalną i wciągającą powieść, ale przed samą wartą wspomnienia i zachwalenia fabułę wybija się sposób, w jaki całość została przedstawiona. Używając pełni możliwości swojego warsztatu pisarskiego – a jaki to warsztat! – przywołała na karty książki paletę unikalnych, barwnych bohaterów. Każdy z nich ma swoje słabości i marzenia, ale tym, co naprawdę czyni ich wyjątkowymi, jest sposób, w jaki się zachowują, jak myślą, jak czują. To naprawdę niesamowite, że używając narracji trzecioosobowej i opowiadając urywki historii z życia postaci drugoplanowych, Maggie Stiefvater udało się zarysować bogate i pełne szczegółów życiorysy, prezentujące czytelnikom bohaterów z krwi i kości.

Niemniej istotna jest sama narracja – odrobinę dziwna, ciekawa, na swój sposób przewrotna i bawiąca się z czytelnikiem. Pisarka kształtuje tutaj ciekawy styl, posługując się wieloma wtrąceniami, anegdotkami. Mogłoby się wydawać, że tworzy opowieść sklejoną z wielu przypadkowych obrazów, miraż, który dopiero po złożeniu w całość, składa się w wartą zapamiętania historię.

Niestety muszę przyznać, że to, co po skończeniu lektury Przeklętych świętych można uznać za jedną z największych zalet, podczas samego czytania wydaje się straszną wadą. Długo walczyłam, próbując przebić się do końca powieści i prawdopodobnie już dawno temu bym się poddała, gdyby nie fakt, że obiecałam napisać tę o to recenzję. Czy wiele bym straciła, odkładając nową powieść Stiefvater przedwcześnie na półkę? Na pewno, co nie zmienia faktu, że historia mnie nie porwała i dopiero poznając całość oraz emocjonujące zakończenie, byłam w stanie zrozumieć, co pokochało tu tak wielu czytelników.

Moja rada dla Was – spróbujcie swoich sił z Przeklętymi świętymi i nie poddawajcie się przedwcześnie. Na samym końcu czeka na Was cud. I to nie jeden, bo aż dwa.

tytuł: Przeklęci święci
autorka: Maggie Stiefvater
tłumaczenie: Piotr Kucharski
wydawnictwo: Uroboros
tytuł oryginału: All the Crooked Saints
data wydania: 6 czerwca 2018
ISBN: 9788328053854
liczba stron: 360

 

About Blair

Pełnoetatowa książkoholiczka i filmomaniaczka. Recenzentka - amatorka, szpanująca swoim talentem pisarskim i nie rozumiejąca, dlaczego nikt nie chce podziwiać blasku jej intelektu, który przecież razi wszystkich po oczach. Czasami o skłonnościach masochistycznych, wiecznie niewyspana. Niepoprawna romantyczka, marząca o naprawianiu świata. Ponoć mówią, że nocą staje się Nocnym Cieniem i szuka nowych, szeleszcząco - papierowych ofiar...

View all posts by Blair