Patrząc na okładkę październikowego wydania „Nowej Fantastyki”, aż chce się powiedzieć: „Kosmos, ostatnia granica”. Jednakże grafika zdobiąca najnowszy numer magazynu nie nawiązuje do mojego ukochanego „Star Treka: Następne pokolenie”, ale do serialu „The Expanse”, który powstał na podstawie cyklu książek o tym samym tytule. Co więcej, na miłośników powieści „Przebudzenie Lewiatana” oraz całego wcześniej wspomnianego cyklu czeka nie lada gratka w postaci wywiadu z jego twórcami. A to tylko drobna zapowiedź tematów zgromadzonych na kartach październikowego wydania czasopisma.

Jak zwykle na pierwszych stronach „Nowej Fantastyki” znajduje się prowadzony przez Marka Starostę dział „Zastrzyk przyszłości”. Tym razem redaktor w tekście pod tytułem „Łuna czy nie łuna” opowiada o zauważonych kilka lat temu przez kanadyjskich obserwatorów dziwnych zjawiskach na niebie. Dostrzegli oni fioletową wstęgę przypominającą znaną wszystkim zorzę polarną. Jednakże jest to zupełnie inny twór, który został nazwany STEVE – akronim od Strong Thermal Emission Velocity Enhancement. A teraz naukowcy próbują rozgryźć, jak powstaje „Stefek”.

Z kolei Witold Vargas w nowej odsłonie swojego cyklu „Z kartek legendarza” porusza tematykę wody, ale nie takiej święconej czy ognistej. Redaktor swoim niezwykłym, lekko baśniowym stylem opowiada Czytelnikowi o głównym zagadnieniu tekstu, czyli o podaniach o żyjących w głębinach jezior i nurtach rzek stworach. W słowiańskich podaniach można znaleźć wiele topielców, ryb potrafiących przyjmować postacie cudnej urody kobiet czy diabłów i innych, ale o nich musicie już sami poczytać.

Natomiast Przemysław Pawełek w artykule „Komiksy dla każdego” próbuje zrealizować dość ambitne zadanie, polegające na przedstawieniu listy dziesięciu tytułów, które przekonałyby osoby nielubiące powieści graficznych lub zniechęcone do nich do zainteresowania się tą tematyką. W tym zestawieniu znaleźli się: „Liga Niezwykłych Dżentelmenów”; opowiadająca o pracy policjantów z miasta Batmana seria „Gotham Central”; przygody kociego detektywa w „Blacksad” oraz „Sędzia Dredd: Ameryka”.

We wstępie do niniejszej recenzji wspomniałem, że w październikowej „Nowej Fantastyce” można znaleźć wywiad z Danielem Abrahamem i Ty’em Frankiem – autorami posługującymi się pseudonimem James S.A. Corey – którzy stworzyli cykl „The Expanse”. Prowadząca z pisarzami rozmowę Wioletta Myszkowska wypytuje obu panów o ich system pracy nad tworzeniem historii. Między innymi, kto wpadł na pomysł kapelusza Millera bądź podziału mieszkańców na znane z książki frakcje i wielu innych kwestii. Jeśli chcielibyście poznać więcej informacji o tej serii i jej fabule, to zapraszam do mojej recenzji „Przebudzenia Lewiatana”, czyli pierwszego tomu cyklu.

Dużą atrakcją tego numeru magazynu jest dodanie drugiego wywiadu – ze znaną praktycznie wszystkim Czytelnikom naszego portalu Anetą Jadowską. Biorący autorkę na spytki Jerzy Rzymowski próbuje dowiedzieć się, jakie tematy pisarka lubi poruszać w swoich powieściach, co ją fascynuje oraz inspiruje. Wśród pytań nie brakło tych związanych z powodami powstania „Fantastic Women Writers of Poland”. A w odpowiedzi redaktor uzyskał bajeczną opowieść o książkowych preferencjach Jadowskiej, nekromancji, mumii Lenina oraz o wielu innych ciekawostkach.

W dziale z prozą polską zgromadzono trzy intrygujące historie w klimacie fantasy. Pierwsza „Leże boga-smoka” Piotra Z. Górskiego opowiada o ostatnim Księciu-Smoku, który z biegiem lat traci siły, a jego pamięć zawodzi. Jedyne, co dopisuje, to apetyt na wino, zwłaszcza w dużych ilościach. Tę niemoc władcy Smoczego Wzgórza pragnie wykorzystać kapłan barbarzyńskich najeźdźców, żeby pozbyć się przeszkody stojącej na podbiciu całej krainy. Drugim opowiadaniem jest „Wykorzeniony” Radosława Wartczaka. Autor przybliża tutaj historię generała dowodzącego atakiem na Lucesorgent. Mężczyzna z powodu nieposłuszeństwa wobec Kolektywy zostaje wygnany i musi nauczyć się radzić sobie z samotnością. Natomiast „Nieswoi” Jesiona Kowala prezentuje dwugłowego stwora, który żyje w ciągłej iluzji, by jakoś poradzić sobie z pragnieniami dwóch bytów zamieszkujących jedno ciało.

Z kolei opowiadania zgromadzone w dziale z prozą zagraniczną na różny sposób przedstawiają przemijanie. Na pierwszy ogień idzie „An-Nadżafa” Ibragima Al-Marashiego, czyli sentymentalna, cyberpunkowa historia o przeszłości, przybliżająca młodego mężczyznę, który wraz ze swoim dziadkiem odbywa tę samą podróż do tytułowego miasta, co jego pradziadek kilkadziesiąt lat wcześniej. Obu panom na każdym kroku towarzyszą wspomnienia z dawnej wędrówki krewnego. Natomiast Ken Liu w „Siedmiu urodzinach” prezentuje przewrotną historię o pragnieniach. Fabułę poznaje się z perspektywy kilku osób, matek oraz córek. Wszystkie je łączy tęsknota dzieci za rodzinami, rozmowami i spędzanym wspólnie czasem, którego nigdy nie było za wiele, bo rodzice kompletnie zatracali się nad walką o lepszą przyszłość dla innych ludzi. Ostatnim w tym dziale opowiadaniem jest „Lunapark dziewiąty” Caroline M. Yoachim. Pisarka w niezwykły sposób snuje steampunkową historię o Zee – nakręcanej istocie płci żeńskiej. Bohaterka na co dzień doświadcza tego samego co ludzie w naszej rzeczywistości: pracuje, zdobywa nowe umiejętności, dorasta (w jej przypadku oznacza to wymianę części na bardziej dojrzałe). Ponadto jak każdy z nas musi stawić czoła temu, że wcześniej czy później życie dobiega końca.

Październikowe wydanie „Nowej Fantastyki” dla mnie jest mieszaniną przyjemnej rozrywki z wyjątkowo nostalgicznymi historiami, o których trudno będzie mi zapomnieć. Nie żałuję lektury tego numeru, chociaż muszę przyznać, że lekko dziwi mnie obecność literówek i brak stosowania apostrofów w odpowiednich miejscach. Jednakże te drobne wady nie przeszkadzają w czytaniu. Zdecydowanie warto zajrzeć do październikowego wydania czasopisma, by pomyśleć nad tym, co tak naprawdę jest ważne w życiu.