We wstępniaku do marcowej „Nowej Fantastyki” Jerzy Rzymowski pisze, że głównym zadaniem tego gatunku jest nieustające konfrontowanie Czytelnika z nieznanym. Bez znaczenia, czy chodzi o to, co kryje się na dnach oceanów, w odległych zakątkach kosmosu, lub jak ludzie będą żyć za sto bądź tysiąc lat, ponieważ fantastyka ma uświadamiać, że nie wszystko obce równa się złe. A zdradzę Wam, że najnowsze wydanie miesięcznika świetnie obrazuje, do czego może doprowadzić brak zrozumienia inności.

Marek Starosta w swoich tekstach uwielbia poruszać tematy związane z kosmosem. Tym razem w cyklu „Zastrzyk przyszłości” redaktor przybliża osiągnięcia chińskich naukowców, którym oprócz wysłania sondy na ciemną stronę Księżyca, udało się jeszcze wyhodować tam trochę warzyw. Uprawa roślin poza Ziemią to eksperyment mający na celu sprawdzenie, czy potrafimy utrzymać wegetację jarzyn w nietypowych warunkach, co jest kluczem do skutecznego przeprowadzenia misji załogowej na Marsa.

Z kolei Łukasz M. Wiśniewski w „Hymnie ku czci kanadyjskich lekarzy” przybliża historię BioWare, studia tworzącego od prawie dwudziestu pięciu lat gry komputerowe. I to nie byle jakie, a jedne z najlepszych cRPG (komputerowe gry fabularne) – w dorobku tej firmy są takie tytuły jak: „Baldur’s Gate”, „Knights of the Old Republic”, „Mass Effect”, „Dragon Age” i wiele innych.

W grudniowym numerze magazynu Marcin Waincetel opowiadał o mrocznej stronie Bożego Narodzenia i kroczących za Świętym Mikołajem złych stworach. Tym razem Witold Vargas z okazji zbliżającej się Wielkanocy pragnie podzielić się z Czytelnikami legendami towarzyszącymi tak uroczemu zwierzątku jak baranek. A powinniście wiedzieć, że ta łagodna kulka wełny pod runem skrywa wiele mrocznych sekretów.

Warto również zwrócić uwagę na „Oscarowe ewolucje” Barbary Szelągi. W tym tekście autorka opisuje historię filmów fantasy, horrorów i science-fiction wyróżnionych do nagrody, ale niemających tyle szczęścia, by zdobyć prestiżowe statuetki. Ponadto analizuje trendy w przyznawaniu Oscarów na przestrzeni lat i pokazuje, że sytuacja zaczyna wyglądać naprawdę ciekawie. Kto wie, może już niebawem obok „Powrotu króla”, „Kształtu wody” czy „Czarnej Pantery” więcej produkcji z nurtu fantastyki zdobędzie to najważniejsze filmowe wyróżnienie.

W części publicystycznej znajduje się niezwykły artykuł Marty Sobieckiej „Czy pan istnieje, Mr Johns?”. Autorka rozpoczyna od przedstawienia Billy’ego Milligana, jednego z najcięższych przypadków rozczepienia osobowości znanych nauce. Dalej przybliża dzieła literackie oraz filmowe, które w jakiś sposób wykorzystują zaprezentowane dane schorzenie. To jednak tylko preludium do rozważań odnośnie pytania, czym jest ludzka świadomość.

W dziale z prozą polską zgromadzone teksty łączy wspólna tematyka – szeroko pojęta erotyka oraz sprawy damsko-męskie. „W stanie nieważkości” Magdaleny Kucenty przedstawia relację BDSM dwóch osób zmierzających statkiem kolonizacyjnym na nową planetę. Opowieść prezentowana jest z perspektywy osobnika dominującego – co ciekawe, pisarka prowadzi narrację w taki sposób, że równie dobrze bohaterem może być kobieta albo mężczyzna. Natomiast „Nieważność” Filipa Laskowskiego to historia o męskiej chuci, przedstawiająca małżeństwo, które dołącza na stacji kosmicznej do trójki astronautów. Biorą oni udział w eksperymencie – mają zbadać wpływ długiego przebywania w przestrzeni kosmicznej na ludzki organizm. Z kolei „Baba Jagna” Piotra Mirskiego to wykorzystująca realia postapo historia ukazująca dorastanie, dojrzewanie i odkrywanie własnej seksualności przez młodego chłopaka w świecie, którym wirus wywołujący bezpłodność doprowadził do wyginięcia kobiet.

W dziale z prozą zagraniczną również znalazły się teksty erotyczne. Warto tu zwrócić uwagę na opowiadanie Charlie Jane Anders „Nie pozwę cię, jeśli mnie nie zaskarżysz”. Pisarka prezentuje wyjątkowo pokrętną historię o seksualności Rachel, która trafia do kliniki na coś w rodzaju zabiegu zmiany płci. W tekście, oprócz przyjrzenia się fazom operacji, ważna jest również kwestia podejścia społeczeństwa do problemów osób transseksualnych. Z kolei „Kahramana” Anoudy to opowieść o tytułowej bohaterce, szesnastoletniej dziewczynie, uciekającej przed próbującym zgwałcić ją mężem do placówki Ligi Narodów Zjednoczonych, gdzie błaga o udzielenie azylu.

Marcowa „Nowa Fantastyka” zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych wydań miesięcznika. Publicystyka jak zwykle zachwyca swoją różnorodnością. Natomiast do prozy jakoś nie potrafiłem się zebrać, ponieważ z erotykami do tej pory miałem jeden przypadkowy kontakt i po tej kompletnie nieudanej przygodzie omijam szerokim łukiem ten gatunek. Jednakże pomimo mojej niechęci muszę przyznać, że zaprezentowane opowiadania są intrygujące oraz istotne, gdyż poruszają ważne kwestie, takie jak uprzedmiotowienie kobiet, które nie powinno mieć miejsca. Ten numer trzeba przeczytać, bo jego lektura daje dużo do myślenia.