W naszej kulturze kosmici mają wiele twarzy – od słodkich buziek z filmów Disneya, po ohydne oblicza Predatora czy Aliena. Z resztą nieważne, jak wyglądają i skąd przybywają, ponieważ są inni i to samo w sobie wystarcza do stawiania ich w negatywnym świetle. Ponadto większość twórców zajmujących się science-fiction od dawien dawna snuje wizje, w których kontakt ludzi z przedstawicielami obcych cywilizacji prawie zawsze kończy się źle dla mieszkańców Ziemi. Dobrymi przykładami prezentującymi to podejście są: „Dzień Niepodległości”, „Gwiezdne wrota” czy „Marsjanie atakują”. A jak to wygląda w „Końcu dzieciństwa” Arthura C. Clarke’a?

W recenzowanej powieści autor nie snuje historii o pierwszym kontakcie dwóch różnych gatunków. Zamiast tego prezentuje świat kilka lat po przybyciu na Ziemię statków Karellena – przedstawiciela obcej cywilizacji, który mianuje się nadzorcą ludzkości. Rządy Kontrolera szybko owocują wieloma pozytywnymi zmianami: zakończono wszelkie konflikty zbrojne i polityczne, znikają przestępstwa, choroby i nastaje dobrobyt. Można powiedzieć, że na Ziemię w końcu zawitał ład, spokój i harmonia. Ale to nie wszystko, w dalszych planach Karellen chce doprowadzić do prawdziwego zjednoczenia podopiecznych oraz utworzenia światowego rządu. Tylko pozostaje jedno pytanie – czy przybyszom naprawdę chodzi o bezinteresowną pomoc? A może skrywają niegodziwe zamiary?

Bohaterem powieści jest Stormgren, sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych, który oprócz wykonywania swoich zwyczajowych obowiązków pełni również rolę łącznika między ludzkością a przybyszami. Karellen i jego pobratymcy to wyjątkowo tajemniczy gatunek. Nie chcą pokazać, jak wyglądają, a dbając o swoją prywatność, ograniczają kontakt z podopiecznymi do całkowitego minimum. W zasadzie to Kontroler komunikuje się z mieszkańcami Ziemi wyłącznie za pośrednictwem sekretarza ONZ.

Stormgrena polubiłem od razu, gdyż jest to sympatyczny i wesoły człowiek. W ogóle nie przypomina znanych nam z telewizji czy czołówek gazet polityków, którzy robią wszystko, by ugrać jak najwięcej władzy i wpływów dla siebie. On ciężko pracuje dla dobra ogółu. Ponadto ufa we wszystkie decyzje Karellena, nawet te niezrozumiałe, ponieważ od pierwszego dnia Kontroler podejmował wyłącznie działania mające na celu polepszenie ludzkiego życia.

Koncepcja „Końca dzieciństwa” jest oryginalna, pomysłowa, a przede wszystkim wciągająca. Intrygująco wypada zwłaszcza to, że ziemianom jakoś niespecjalnie przeszkadza nadzór, przymus przestrzegania standardów oraz praw stworzonych przez obcych. Jedyne, z czym nie potrafią się pogodzić, to ciągłe odmowy Kontrolera, by pokazał, jak wygląda. Z tego powodu powstają liczne grupy buntujące się przeciwko władzy Karellena, które sugerują brak jego czystych intencji wynikających ze sprzeciwu do zaprezentowania własnej fizjonomii. Organizacje te dążą różnymi metodami do odkrycia tej tajemnicy.

„Koniec dzieciństwa” wypada pozytywnie na tle innych historii napisanych kilkadziesiąt lat temu. Pierwsze dziewięćdziesiąt stron powieści Clarke’a robi fenomenalne wrażenie. Ten tekst jest żywy, ekspresyjny, dostarcza Czytelnikowi radości i smutku. Uwielbiam zwłaszcza dialogi między Stormgrenem oraz Kontrolerem, ponieważ przepełnia je humor, sarkazm i drobne uszczypliwości. Dzięki tej różnorodności emocjonalnej recenzowana książka wypada znacznie ciekawiej niż inne klasyczne tytuły, które potrafią szybko znudzić sztywnym prowadzeniem narracji. Niestety ten stan nie jest trwały, a druga część historii traci wyrazistość na rzecz oschłości i obojętności, co nie dostarcza już tyle frajdy.

Lektura „Końca dzieciństwa” była ciekawą przygodą, ponieważ Arthur C. Clarke porównuje ludzi ze swojej książki do małych dzieci, którym wszystko trzeba pokazywać i tłumaczyć, ponieważ sami nie potrafią dogadać się miedzy sobą. W ten alegoryczny sposób pisarz doskonale obrazuje Czytelnikowi, po co istnieje społeczeństwo, razem z jego prawami i zasadami. Gorąco zachęcam miłośników science-fiction i nie tylko do sięgnięcia po tę powieść.

  • Autor: Arthur C. Clarke
  • Tytuł: Koniec dzieciństwa
  • Tytuł oryginału: Childhood’s End
  • Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki, Andrzej Sawicki
  • Wydawnictwo: REBIS
  • Wydanie: I
  • Seria: Wehikuł czasu
  • ISBN: 978-83-8062-372-9
  • Format: 135 x 215 mm
  • Oprawa: całopapierowa
  • Ilość stron: 272
  • Data wydania: 23 kwietnia 2019