Poszukiwania książki innej niż wszystkie, świeżej, pomysłowej, oryginalnej, a zwłaszcza wyjątkowo mrocznej powieści, która będzie zachwycać równie mocno co „Zabawa w chowanego” Jacka Ketchuma, doprowadziły mnie do twórczości Donalda Raya Pollocka. Jego „Diabeł wcielony” od razu wpadł mi w oko, ponieważ jest to historia o mordercach, zwyrodnialcach i innych potworach żyjących pośród zwyczajnych, niczego nieświadomych ludzi. Brzmi intrygująco?

Biorąc do ręki recenzowaną powieść, zapomnijcie o amerykańskim śnie: marzenia o dorobieniu się, założeniu rodziny, doznaniu szczęścia, a także życiu w dostatku stanowią tutaj wyłącznie ułudę. Opisane przez autora prowincje południowego Ohio oraz Wirginii Zachodniej robią dość ponure wrażenie. Wszędzie, gdzie się spojrzy, widać brud i biedę, a zamieszkane domy to rudery z przegniłymi gankami, zabitymi oknami i dziurawymi dachami. Nic dziwnego, że w takich warunkach trudno mieszkańcom wiązać koniec z końcem.

Na początku poznajemy Willarda Russela, którego ciężka choroba żony doprowadza do składania ofiar dla Boga ze zwierząt gospodarczych lub zebranych z poboczy dróg porozjeżdżanych wiewiórek bądź kotów, a także przymuszania syna Arvina do wielogodzinnych modłów za matkę. Ważną rolę odgrywają również samozwańczy kaznodzieja Roy Laferty i jego pomagier Theodore. Przy okazji głoszenia „słowa bożego” mężczyźni pragną udowodnić siłę swojej wiary, nierzadko pijąc strychninę lub płyn do chłodnic, przez co jeden z nich traci władzę w nogach. Ostatecznie ich absolutna pewność w wypełnianiu boskiego planu doprowadza bohaterów do popełnienia okrutnej zbrodni i ucieczki przed wymiarem sprawiedliwości. A skoro już mowa o stróżach prawa, to w „Diable wcielonym” występuje także skorumpowany szeryf Lee Bodecker, po godzinach pełniący rolę oprycha na usługach wpływowego bandyty. Poza tym jego siostra Sandy wraz z mężem Carlem Hendersonem mają dość niecodzienne hobby. Co roku wyjeżdżają na wakacje, ale nie w celu opalania się czy wylegiwania na ciepłej plaży. Zamiast tego przemierzają stany w poszukiwaniu odpowiednich mężczyzn, których będą mogli uwiecznić na zdjęciach podczas igraszek z dziewczyną, a później zabić – często w wyjątkowo bestialski sposób. Na koniec w książce występuje jeszcze dwóch znaczących bohaterów: syn Willarda Arvin brutalnie mszczący się na wszystkich dokuczających jego przybranej siostrze oraz uwielbiający wykorzystywać nieletnie dziewczęta pastor Preston Teagardin. Zważywszy na dość znaczną ilość bohaterów „Diabła wcielonego”, spodziewałem się kilku oddzielnych, niepowiązanych ze sobą opowieści, jednak otrzymujemy jedną, spójną historię.

„Diabeł wcielony” to bardzo smutna i pesymistyczna książką, pokazująca prawie same negatywne strony ludzkiego charakteru. Ale nie wszystkie prezentowane przez Donalda Pollocka postacie są złe do szpiku kości. Część z nich nie potrafi sobie poradzić z cierpieniem oraz problemami, co prowadzi ich do podjęcia radykalnych działań, więc jakoś możemy to jeszcze zrozumieć. O wiele bardziej przygnębiająco działa myśl, że Sandy, Carlowi i pastorowi zadawanie bólu lub wykorzystywanie drugiego człowieka sprawia po prostu przyjemność.

Donald Pollock w rewelacyjnym stylu przedstawia Czytelnikowi sposób działania wszelkiego rodzaju zwyrodnialców. Autor nie tylko zapuszcza się głęboko w psychikę morderców i dewiantów, żeby jak najlepiej zaprezentować to, co napędza ich żądze, ale oprócz tego tworzy mocną i wciągającą fabułę. Chociaż nie jest ona w stu procentach perwersyjna – w tekście nie ma obszernych opisów wynaturzonych aktów i zbrodni, zamiast tego są ogólne informacje przedstawiające skrótowo konkretny ciąg wydarzeń. Dzięki temu łatwiej przebrnąć przez całą historię, a osób posiadających słabsze nerwy nie zniechęca do dalszej lektury.

Pomimo tego, że „Diabeł wcielony” może pochwalić się niekonwencjonalną i zadziwiającą fabułą, to towarzyszący mu od pierwszej strony nadmiar smutku, goryczy i udręki potrafi negatywnie odcisnąć się na odbiorcy. Sam musiałem dawkować czytanie, by z powodu ciężkiej treści nie popaść w apatię i nadal mieć frajdę z odkrywania, do czego zdolni są ludzie.

„Diabeł wcielony” to wyjątkowa książka, która zapewne z powodu swojego ciężkiego i trudnego charakteru nie przypadnie każdemu do gustu, ale i tak uważam, że warto zwrócić uwagę na ten tytułem. Polecam lekturę tej powieści wszystkim odważnym i lubiącym się bać Czytelnikom.

  • Autor: Donald Ray Pollock
  • Tytuł: Diabeł wcielony
  • Tytuł oryginału: The Devil All The Time
  • ISBN: 978-83-65830-09-8
  • Format: 14,3 x 20,5 cm
  • Oprawa: miękka
  • Ilość stron: 330
  • Data wydania: 12 czerwca 2019
  • Cena rynkowa: 39,90 zł