Do tej pory książki z cyklu „Wehikuł czasu” Domu Wydawniczego Rebis skupiały się na prezentowaniu możliwych losów ludzi w świecie po wojnie nuklearnej lub w chwili, gdy na Ziemię przybędą kosmici. Albo, jak to miało miejsce w przypadku „Kwiatów dla Algernona”, przedstawiły potencjalne skutki ingerencji w ludzki umysł. Na tym jednak nie kończy się lista tematów czekających na Czytelnika w tej serii. W „Hiobie. Komedii sprawiedliwości” Roberta A. Heinleina mamy możliwość spojrzenia na kwestię, która niezbyt często gości na łamach literatury science-fiction. Mianowicie chodzi o zmiany w obyczajowości i podejście do seksualności.

Poznajcie Alexandra Hergensheimera, żarliwie wierzącego w Boga, protestanckiego duchownego realizującego swoje duszpasterskie powołanie, pracując w organizacji „Kościoły Zjednoczone na rzecz Obyczajności”. Bohater za swoją znaczącą działalność dla tej instytucji zostaje w nagrodę wysłany na luksusowy rejs statkiem. Jednakże nie jest mu pisane zwiedzanie malowniczych wysp oraz poznawanie kultur ich mieszkańców. Podczas pobytu na Polinezji zakłada się z kilkoma innymi pasażerami, że przejdzie przez ogień wraz z biorącymi udział w ceremonii tubylcami.

W ten oto sposób rozpoczynają się próby Alexandra, które w pewnym stopniu przypominają doświadczenia biblijnego Hioba. Jednakże podobieństwa losów obu panów nie są tutaj istotne, ważne są różnice. Bohater powieści Heinleina jest przenoszony do wielu światów, przypominających alternatywne wersje Ziemi – z rozbieżnościami dotyczącymi historii krajów, postępu technologicznego czy obyczajowości – znanej Hergensheimerowi . Zwłaszcza ostatnia kwestia jest problematyczna dla Alexandra, ponieważ pochodzi on z miejsca cechującego się rygorystycznymi prawami. Publiczne okazywanie uczuć przez zakochanych, takie jak chodzenie za ręce lub całowanie, to zabronione i surowo karane występki. Zakaz dotyczy również małżonków. Za nieprzestrzeganie tych zasad moralnych można trafić w dyby bądź zostać wychłostanym. Największa pokusą w nowej rzeczywistości bohatera szybko staje się piękna i wiecznie uśmiechnięta Margrethe – pracownica statku – którą Alexander szybko zaczyna darzyć ogromnym uczuciem i to z wzajemnością.

Hergensheimer szybko dochodzi do wniosku, że to, co go spotyka, stanowi niezbity dowód na nadchodzący Armagedon i koniec świata, kiedy to zmarli wstaną z grobów, by być sądzonymi razem z żywymi. Mężczyzna z powodu swojej ogromnej i niezłomnej wiary jest pewien czekającego go miejsca w niebie. Dlatego też wszystkie swoje wysiłki skupia na Margrethe, aby odrodziła się na nowo w wierze, gdyż nie wyobraża on sobie dalszej egzystencji, zwłaszcza wieczności w zaświatach, bez ukochanej osoby u boku.

O ile skrótowy opis nadchodzących przygód bohaterów książki jawi się naprawdę ciekawie, tak już tego samego nie mogę powiedzieć o protagoniście i jego towarzyszce, ponieważ są oni nudni, mili, uprzejmi oraz zbyt wyidealizowani. Jakby mieli robić za przykład cnót i właściwego postępowania. Tylko tak naprawdę Hergensheimer i Margrethe stanowią kiepskie wzory do naśladowania. Alexander robi wrażenie przesadnie serdecznego, grzecznego, a przede wszystkim chorobliwie bogobojnego faceta, dla którego zasady moralne są ważniejsze niż ludzkie prawa. W rzeczywistości pociągają go nowe możliwości, zwłaszcza sposobność do podziwiania nagich kobiecych ciał. Problemy zaczynają się dopiero, gdy Marga chce odsłonić przed innymi co nieco swoje wdzięki. Skoro już mowa o Margrethe, to jej zachowanie i styl bycia są sztuczne. Zawsze postępuje właściwie i umie odnaleźć się w każdej sytuacji, zjednując innych swoją urodą oraz sympatyczną osobowością. Według mnie robi zbyt idealne wrażenie.

Największą siłą książki jest mocno odbiegający od tradycyjnych wartości chrześcijańskich pomysł Heinleina na opowiedzenie historii biblijnego Hioba na nowo. Robiąc to we właściwy sposób, poprzez zaprezentowanie ludzi takimi, jakimi są naprawdę, czyli jako zagubione owieczki szukające miłości i własnej drogi w życiu. Zamiast kreowania historii opartej wyłącznie na zestawieniu ze sobą samych prawych i niegodziwych postaci. Na pewno można powiedzieć, że, aby stać się idealnymi, błądzimy i popełniamy błędy, a przede wszystkim uczymy się na naszych porażkach. Poza tym tekst ma mocno filozoficzny charakter, zwłaszcza w kontekście Boga i jego miłosierdzia. Czy naprawdę jest takim kochającym i wszechpotężnym bytem, jak sugerują duchowni różnych religii? A może przypomina on małe dziecko, dla którego Ziemia i jej mieszkańcy to piaskownica do zabawy?

Książka Heinleina wyróżnia się na tle pozostałych powieści z cyklu „Wehikuł czasu” brakiem sztywności i bardziej współczesnym charakterem tekstu. Czytając „Hioba. Komedię sprawiedliwości” czuć emocjonalność. Nie ma tutaj suchych i bezosobowych zwrotów, podpowiadających odbiorcy reakcje Alexandra czy Margerthe na konkretną sytuację. Zamiast tego dostrzega się zmianę języka, tonu i sposobu narracji, a także nastawienia postaci. Dzięki temu lektura książki nie przypomina nużącego wertowania podręcznika do historii. Mimo to są tutaj i wady – głównie schematyczność historii. Początek i koniec robią znakomite wrażenie, niestety środek psuje te pozytywne odczucia, prezentując wędrówkę bohaterów po wielu światach. W każdym z nich mają te same problemy (brak pieniędzy, jedzenia oraz dachu nad głową), co sprawia, że Czytelnik ciągle czyta o tym, co już doskonale zna.

Przy ocenie książki szczególnie wybijają się dwa kryteria. Z jednej strony bohaterowie, którzy jako najważniejszy element każdej powieści powinni być intrygujący i nietuzinkowi, jednakże ci tacy nie są, a z drugiej historia sama w sobie – przedstawiająca nieszablonowy pomysł w zadziwiający sposób. Z powodu mojej niechęci do Alexandra i Margrethe nie mogę z czystym sercem polecić tego tytułu, zwłaszcza że powieść Heinleina nie należy do lekkich i łatwych. Ponadto nie można też pominąć faktu, że „Hiob. Komedia sprawiedliwości” zadziwia podejściem do wiary, seksualności i bycia dobrym człowiekiem, lecz dla poznania spojrzenia autora na te tematy warto sięgnąć po recenzowaną książkę.

  • Autor: Robert A. Heinlein
  • Tytuł: Hiob. Komedia sprawiedliwości
  • Tytuł oryginału: Job: A Comedy of Justice
  • Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
  • ISBN: 978-83-8062-223-4
  • Format: 135 x 215 mm
  • Oprawa: całopapierowa
  • Ilość stron: 456
  • Data wydania: 25 czerwca 2019