„Vice versa” – Milena Wójtowicz – recenzja

„Vice versa”

„Vice versa” autorstwa Mileny Wójtowicz to ponowne spotkanie z brzeskimi nienormatywnymi. Książka ukazała się w czerwcu nakładem wydawnictwa Jaguar.

Po lekturze „Post scriptum” bardzo liczyłam na to, iż szybko zyska kontynuację, gdyż polubiłam zarówno bohaterów, jak i wykreowany przez autorkę świat. Na szczęście nie trzeba było tak długo czekać, by móc wziąć do ręki powieść z dalszymi przygodami Sabiny i Piotra. Tym razem będą oni musieli zaradzić rozprzestrzeniającemu się szaleństwu wśród wilkołaków, a na dokładkę uratować Złotego Cusia. Pradawny stwór z głębin jeziora potrzebuje natychmiastowej pomocy i tylko brzescy nienormatywni mogą mu jej udzielić.

Są takie powieści, przy których czas mija niepostrzeżenie. Do takich właśnie, przynajmniej według mnie, zalicza się „Vice versa”. Milena Wójtowicz zawarła tu umiejętnie połączone w całość urban fantasy, kryminał i sporą dawkę humoru. Natomiast wykreowane przez nią postacie są sympatyczne i już od samego początku trudno ich nie polubić. Chyba że są tymi złymi. Tacy już od pierwszego pojawienia się wzbudzają niechęć i nadzieje na szybkie ukaranie. „Vice versa” ma w sobie również coś uspokajającego i tchnącego optymizmem. Po skończonej lekturze człowiek czuje się niczym po weekendzie relaksacji pod wodzą mamy Piotra.

Tak jak w poprzednim tomie, głównymi bohaterami powieści są strzyga Sabina oraz jej przyjaciel i partner biznesowy Piotr, który jest już coraz bliżej zaakceptowania faktu bycia półinkubem. Po tatusiu. Ona zajmuje się BHP, on jest psychologiem dla nienormatywnych. W tej części do wspomnianej dwójki, jako pracownica, dołącza jeszcze Żaneta. Tę postać mogliśmy już poznać w „Post scriptum”, lecz dopiero teraz dziewczyna rozwija swoje skrzydła, a ściślej moce. Oczywiście na kartach powieści pojawiają się również ci bohaterowie, których dane nam było poznać w pierwszej części cyklu, jak również całkiem nowe postacie oraz stworzenia. Między innymi rodzimy odpowiednik sławnego Van Helsinga czy gnom w zawsze dobrym humorze.

Cóż, nie będę ukrywać, że jestem wielką fanką Sabinki i zazdroszczę wszystkim, którym dane jest nazwać ją swoją przyjaciółką, bo tylko nieliczni mogą pochwalić się tym, że przeżyli, gdy Sabinie zaczęła drgać trzecia powieka. Zawsze chętna do pomocy (zwłaszcza kiedy trzeba urwać komuś głowę), oddana swej pracy (biada wszystkim przekrzywionym kaskom) i potrafiąca odnaleźć się w każdej sytuacji (kto zadzierałby ze strzygą?). A jej braki w umiejętnościach interpersonalnych, którym zaradzić próbuje Piotruś, są zabawnymi elementami dodającym humoru całej powieści. I ta przemiana materii… Pięć paczek pierniczków, cztery kawałki sernika, wuzetka, lody i kremówka na przystawkę do śniadania, a talia nadal jak u osy. Podsumowując – nie taka strzyga zła, jak ją malują.

„Vice versa” to książka, przy której nie można się nudzić. Aczkolwiek sugeruję ograniczenie spożycia pokarmów podczas lektury, gdyż ilość zabawnych tekstów i wątków objawiających się śmiechem może przysporzyć plam na papierze bądź ubraniu. Akcja wciąga i nie nudzi, a zasugerowany w zakończeniu wątek intryguje. Dzięki Milenie Wójtowicz już chyba na zawsze pozostanie w mojej wyobraźni wizja wilkołaków ganiających za patyczkiem i zabawiających się psimi gryzakami. Ponadto chętnie przeczytałabym coś dłuższego z sabinkową babcią, Reginą Piechotą, w roli głównej.

Za pomocą „Vice versa” Milena Wójtowicz udowadnia, iż bardzo dobrze radzi sobie w tworzeniu powieści lekkich i przyjemnych w odbiorze. Nie jest to co prawda w jej przypadku żadna nowość, gdyż znam cały powieściowy dorobek autorki i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Mam tylko nadzieję, że na trzecią część przygód nienormatywnych nie przyjdzie nam czekać tyle, ile na tę z innego cyklu spod jej pióra. W międzyczasie, by udobruchać fanów, może jakieś opowiadanko, dwa albo dziesięć? Jestem za.

Seria: Post Scriptum
Data wydania: 26 czerwca
Tytuł oryginału: Polski
ISBN: 978-83-7686-799-1
Oprawa: miękka
Liczba stron: 304
Wymiary: 135×200 mm

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf