Muszę się przyznać, że przy tym tytule wyjątkowo poleciałam na wygląd. ;-) Okładka od razu wpadła mi w oko; zwróciła moją uwagę ślicznym kolorem i przepiękną grafiką, która zapowiada zachęcającą, morską opowieść. Nie byłam też w stanie oprzeć się tym kilku słowom zobaczonym w opisie i rekomendacji Sarah J. Maas, co poskutkowało tym, że „Mroczne Wybrzeża” Danielle L. Jensen wylądowały na mojej liście „to-read”. Wiem, wiem, taki sposób wyboru lektur może zwieźć na manowce, lecz w tym przypadku wnętrze nie zawiodło. Mamy tu piratów, szantaż i Bezkresne Morze – jak mogłam się temu oprzeć?

Trafiamy do świata, gdzie Imperium Celendoru, przypominające starożytny Rzym, podbija wszystkie okoliczne rejony i niewzruszenie zmusza do poddaństwa kolejne narody. W zasadzie ostatnim ludem, opierającym się tej potędze, jest żeglowny naród Maarinów, który – ze względu na swoje ogromne znaczenie w handlu – zdołał wynegocjować suwerenność. Żyją na statkach i, przemierzając Bezkresne Morze, podróżują do dalekich krain, o jakich nawet nie śniło się mieszkańcom Celendoru. I chyba tylko to ratuje te odległe tereny przed podbojem. Do czasu. W wyniku zbiegu różnych zdarzeń pewien żądny władzy senator odkrywa, że za nieprzebytym oceanem znajduje się nieznany ląd, trzymany w tajemnicy przez wszystkich Maarinów. Każdy sekret jednak w końcu musi wyjść na jaw, a w efekcie Celendor zaczyna ostrzyć sobie ząbki na nowe ziemie i wymusza szantażem na załodze okrętu Maarinów przewiezienie na nowy kontynent.

Narracja podzielona jest między kilku bohaterów. Z jednej strony mamy Terianę, córkę kapitan statku Maarinów, dziewczynę dość samodzielną, wygadaną, czasem pyskatą, dla której ojczyzną jest morze, domem pokład, a rodziną cała załoga. Z drugiej strony wydarzenia prezentowane są również przez cudowne dziecko Imperium, legata Marka, dowodzącego Trzydziestym Siódmym Legionem, który zasłynął swą brutalnością w podbojach. Oboje lądują na morzu – ona ma pokierować statki po niebezpiecznych wodach i przeprowadzić Celendorczyków aż na Mroczne Wybrzeża, on z kolei, wysłany przez Senat wraz ze swymi ludźmi, kończy w podróż na drugi koniec świata, by zająć nowe tereny i zdobyć dla swych przełożonych jeszcze więcej władzy oraz wpływów. Dwójka ta tworzy ciekawy duet, w którym pełno nieufności i szpiegowskich zamiarów; w końcu każde z nich ma swoje własne cele, motywowane przez różne pobudki.

Podoba mi się pomysł, jaki wykorzystała Danielle L. Jensen. Z jednej strony podbój prezentowany ze strony najeźdźców, do tego szantaż na dość bezstronnym ludzie, jakim są Maarinowie, niechętnym do uczestniczenia w przepychankach Imperium, wymuszenie na nich posłuszeństwa z obietnicą przyszłej wolności, a do tego cała sieć zależności na nowym kontynencie. Wzburzone morza, tajemnicze lądy, nieznane niebezpieczeństwa. Pisarka ujęła to w interesujący sposób, który zapewnił ciekawe tło do fabuły. A ta naprawdę przypadła mi do gustu. Zgrabnie skonstruowana, żywa akcja szybko wciąga, przyciągając uwagę czytelnika na dłużej. Nie znajdziemy tu jednak misternej fabuły, w której każdy element ma znaczenie, wszystko może się zdarzyć, a na odbiorcę co krok czeka niespodzianka. Nie jest to tak naprawdę wada. Książka pod względem konstrukcji jest poprawna – nie nudzi, nie dłuży się, za to cały czas coś się dzieje. Autorka oczywiście przygotowała parę tajemnic i kolejnymi wydarzeniami pcha bohaterów do przodu, kierując ich w kierunku niewiadomej. Zastanawia mnie, co w następnych tomach wymyśli pisarka i jak rozwinie pewne pomysły, które zasygnalizowała w tej części.

Na polskim rynku pojawiło już parę innych książek Danielle L. Jensen, lecz „Mroczne Wybrzeża” są pierwszą, za którą się wzięłam. Taki początek zdecydowanie zachęcił mnie do sięgnięcia po coś więcej. Recenzowana powieść leci może trochę po schematach i nie jest kopalnią niespodzianek, stanowi jednak udaną młodzieżówkę, przy której spędziłam bardzo miłe chwile. Jeśli szukacie ciekawej, wciągającej przygody z morską opowieścią w tle, spokojnie sięgnijcie po „Mroczne Wybrzeża”.

 

Data wydania: 14 sierpnia  2019
Wydawnictwo: Galeria Książki
Przekład: Anna Studniarek
ISBN: 978-83-66173-19-4
Oprawa miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 408

 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie