A oto niczym pędzący przez ruiny dawno zapomnianej świątyni Indiana Jones pojawia się sierpniowe wydanie „Nowej Fantastyki”. Nie wiem jak Wam, ale mnie ta klimatyczna okładka wzorowana na klasycznej przygodówce się podoba i zachęca do lektury magazynu. Zwłaszcza że karty tego numeru skrywają kolejną odsłonę legendarza Vargasa oraz opowiadania Marcina Podlewskiego i Orsona Scotta Carda.

Zanim jednak dojdę do działów z prozą zacznę standardowo od cyklu „Zastrzyk przyszłości”. Marek Starosta w tekście „Pływające miasta” prezentuje na pozór kompletnie absurdalną ideę budowania na wodzie tanich, ekologicznych i kompletnie samowystarczalnych aglomeracji. Pomysł wydaje się szalony, ponieważ zakłada wykorzystanie łatwo dostępny, naturalnych materiałów, takich jak drewno czy bambus, co raczej nie wróży danej konstrukcji długiej żywotności. Ale po za tym koncepcja jest rewelacyjna, gdyż na przeludnionej Ziemi pozwoli to zagospodarować wcześniej niewykorzystywane tereny na mieszkania, szklarnie, a nawet jakieś poletka. Natomiast pod powierzchnią wody znajdziemy rafy, wodorosty, hodowle ślimaków, przegrzebków bądź małży. Także z głodu nikt nie powinien umrzeć.

Michał Protasiuk w „W projekt prognostyk” opowiada o przewidywaniu przyszłości, sytuacji geopolitycznej na świecie czy postępu technologicznego, lecz nie wymienia najbardziej prawdopodobnych scenariuszy tego, co będzie naszą rzeczywistością za dziesięć lat. Zamiast tego autor skupia się na przedstawieniu, jak trafne są prognozy pisarzy science-fiction na tle naukowców, specjalistów lub zwykłych ludzi.

Z kolei „Słowiański human torch i jego ognista drużyna”, czyli najnowsza część felietonu „Z kartek legendarza” Witolda Vargasa, to, jak łatwo się domyślić po tytule, przegląd istot oraz świąt związanych z żywiołem ognia. Redaktor prezentuje tutaj naszego swojskiego Swaroga – boga nieba, płomieni i kowalstwa. Oprócz niego autor pisze o ogniskach płonących w Noc Kupały, o piromańskich ciągotach naszych przodków, a także zlatujących z nieba aitwarach, przyjmujących postać bryłek żelaza bądź kur z płonącymi kuprami.

W sierpniowym numerze „Nowej Fantastyki” znajdziecie wywiad z Ianem Stewartem – profesorem matematyki na uniwersytecie Warwick i autorem sześciu powieści science-fiction. Mikołaj Kowalewski, rozmawiając z autorem oraz laureatem nagrody „Kosmosu Pitagorasa” za promowanie nauki, wypytuje go ulubione książki z dzieciństwa oraz o współpracę z Terrym Pratchettem i Jackiem Cohenem przy serii „Nauka Świata Dysku”. A zwłaszcza tego, co się dzieje z cyklem, ponieważ od śmierci jego twórcy minęło kilka lat.

Dział z prozą polską stanowi gratkę dla miłośników zdobywającego ostatnimi czasy coraz większą popularność cyberpunku oraz science-fiction. W „Dopóki oddycham, będę pił światło” Justyny Lech poznajemy Orlanda – zarządcę cyfrowego miasta Pneumepolis. Mężczyzna na trzy dni przed odejściem na zasłużoną emeryturę, po dwustu latach ciężkiej pracy, musi zająć się kwestią terrorystycznego ataku na Mauzoleum, gdzie spoczywają ciała wszystkich podłączonych do aglomeracji ludzi. Z kolei „Złota” Gabriela Marczaka ma zupełnie inny charakter. Autor, prezentując historię dziewczyny imieniem Bisti, która marzy o szybkim spłaceniu długów i życiu pełną piersią, pokazuje przede wszystkim, jak wygląda budowanie relacji międzyludzkich w wirtualnym świecie. Trzecim opowiadaniem w tej części magazynu jest „Gloria tenebris” Marcina Podlewskigo. W wykreowanym przez pisarza świecie każdy człowiek ma wszczepioną sztuczną inteligencję, pomagającą mu na każdym kroku. Nikt nie musi martwić się o to, jak dotrzeć do pracy, by uniknąć korków, poznawać ludzi czy poszukiwać drugiej połówki, ponieważ od tego mają boty. Ale co w sytuacji, gdy ta cyfrowa niańka przestanie działać? Tego na własnej skórze doświadcza Ikelos, który z powodu pechowego zbiegu okoliczności, zmuszony zostaje do samodzielnego funkcjonowania oraz podejmowania decyzji, do czego tak naprawdę nikt wcześniej go nie przygotował.

Największym smaczkiem sierpniowego wydania „Nowej Fantastyki” jest dział z prozą zagraniczną, a zwłaszcza opowiadanie „Renegat” Orsona Scott Carda. Autor wraca tutaj do swojego najbardziej znanego bohatera, Endera, czyli Andrew Wiggina. Mężczyzna występuje tutaj w charakterze mówcy umarłych, który na zaproszenie prokonsula przybywa wraz z siostrą Valentine do miasta kolonialnego Tarragony, żeby pomóc rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci Kennetha Argona.

Czytając recenzowany numer magazynu, bawiłem się naprawdę dobrze. Te wszystkie pomysłowe oraz oryginalne artykuły w połączeniu z rewelacyjnymi opowiadaniami robią kawał dobrej roboty, dzięki czemu miłośnicy science-fiction na pewno nie pożałują sięgnięcia po sierpniową „Nową Fantastykę”.