„Małe Licho i anioł z kamienia” – Marta Kisiel – recenzja

„Małe Licho i anioł z kamienia”

„Małe Licho i anioł z kamienia” autorstwa Marty Kisiel to skierowana do młodszego Czytelnika kontynuacja przygód Bożka. Lecz, jak na dobrą książkę dla dzieci przystało, również dorośli odbiorcy znajdą w niej wiele interesujących elementów.

Kiedy ponad osiem lat temu „Dożywocie” trafiło w moje ręce po raz pierwszy, nie miałam pojęcia ani że aż tak bardzo polubię wykreowany przez autorkę świat, ani że owo uniwersum rozrośnie się tak znacząco. Bo mamy przecież oryginalną historię „Dożywocia” i jej kontynuację „Siłę niższą”, następnie „Oczy uroczne”, czyli opowieść o szaławile Odzie, a teraz przygody małego Bożka. Oczywiście większość fanów cieszy się, gdy powstają kolejne części ich ulubionych serii, jednak zawsze towarzyszy temu pewna obawa, czy ilość nie przyćmi jakości. Na szczęście Marta Kisiel swoją twórczością udowadnia, że potrafi stworzyć nowe wciągające opowieści z bohaterami, których znamy od lat.

Jednak, jeśli wraz ze swoimi pociechami dopiero zaczynacie przygodę z „Małym Lichem”, bez obaw. Autorka tak skonstruowała historię, by Ci, którzy nie znają jej poprzednich powieści lub są na nie jeszcze trochę za młodzi, wciąż odczuwali pełną satysfakcję z lektury. Choć oczywiście, w swoim czasie, warto sięgnąć po wszystkie dożywotnie powieści, by w pełni móc poznać bohaterów oraz ich losy.

„Małe Licho i anioł z kamienia” zabiera Czytelników w około bożonarodzeniowy czas. Najpierw kuchenna krzątanina, porządki i ubieranie pachnącego drzewka, w których czynny udział biorą wszyscy domownicy, a potem obżarstwo i błoga laba. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie pewien występek Tsadkiela i nacierająca epidemia ospy, przez którą Bożydar na jakiś czas musi opuścić ukochane domostwo. Chłopiec, z początku niechętny wyprawie, zwłaszcza, iż towarzyszyć ma mu między innym nie do końca ulubiony anioł, szybko odkrywa, że u cioci w leśnej głuszy też może być ciekawie. Zwłaszcza, że owa ma wokół domu dużo śniegu, pośród drzew kryje się tajemniczy cmentarzyk, a towarzystwa wszystkim dotrzymuje pewien kozopodobny jegomość z wadą zgryzu.

Tym, co najbardziej podoba mi się w każdej z dotychczasowych części „Małego Licha” jest fakt, iż Marta Kisiel nie tworzy cukierkowych historii bez cienia grozy i smutku. Nie oszukuje swoich młodych Czytelników wizją świata zza różowych okularów. Wręcz przeciwnie. Odpowiednio dobranymi słowami przekazuje odbiorcom, że w życiu nie zawsze bywa wspaniale. Jej bohaterowie nie są idealni i nie raz popełniają błędy, mówią bądź robią rzeczy, za które jest im później wstyd. Lecz potrafią przyznać się do błędów, lęków czy wad. Oraz przeprosić i zawalczyć o to, co dla nich najważniejsze. Oczywiście najnowsza powieść Ałtorki to nie tylko moralne powinności ludzkiego (i nie tylko) życia. Do również spora dawka humoru, rodzinnego ciepła i miłości opisana przystępnym i lekkim stylem. Całości dopełniają piękne czarno-białe ilustracje spod ręki Pauliny Wyrt.

W „Małym Lichu i aniele z kamienia” spotkać możemy niemal wszystkie postacie, jakie Marta Kisiel stworzyła w swym uniwersum. I choć teoretycznie jest to książka dla dzieci, dla mnie jej lektura była niczym spotkanie ze starymi przyjaciółmi, którzy choć czasem irytują swoim zachowaniem, to jednak ciężko bez nich żyć. Licho, Krakers, Oda, Konrad, a nawet biorący wszystko hiper poważnie Tsadkiel są postaciami, do których człowiek, niezależnie od wieku, szybko się przywiązuje.

Nadszedł grudzień, czas, w którym święty Mikołaj obdarowuje nas prezentami. Według mnie, warto mu podpowiedzieć, by wsunął pod poduszkę, choinkę czy do skarpety nawet nie jedną, a dwie części przygód Bożka. „Małe Licho i tajemnica Niebożątka” oraz „Małe Licho i anioł z kamienia” to te książkowe pozycje, po które warto sięgnąć, gdyż są pełne mądrości przekazanej w bardzo przystępny i naturalny sposób. Ja natomiast czekam na kolejne spotkanie z bohaterami i otaczającym ich codziennym acz niecodziennym światem. Mam nadzieję, że nastąpi to szybciej niż później, ale na pewno w swoim czasie.

Tytuł: Małe Licho i anioł z kamienia
Cykl: Małe Licho
Tom cyklu: 2
Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: październik 2019
Oprawa: twarda
Liczba stron: 304
Ilustracje: Paulina Wyrt

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf