W najnowszym tomie przygód Mrocznego Rycerza bohater musi stawić czoło najgorszemu z wrogów – swojemu własnemu lękowi. Zbiór historii oryginalnie publikowanych w zeszytach #61-63 i 66-69 od kwietnia jest już dostępny na polskim rynku.

Batman każdego dnia ściera się z kolejnymi przeciwnikami i zdaje się, że miał już okazję doświadczyć wszystkiego, jednak ta walka przebiega całkiem inaczej. Najpierw sprawa Państwa Wayne, następnie dziwna, bezgłośna walka z Pygiem. Do tego niespodziewane pojawienie się Constantine i Question rozmawiający z Seliną. O co w tym wszystkim chodzi?

Chaotyczny zlepek

Przyznam się, że po przeczytaniu tej publikacji sięgnęłam do internetu po garść wyjaśnień, gdyż czułam się zawiedziona. Fabuła zakończona cliffhangerem we wcześniejszym tomie Drapieżne ptaki praktycznie wcale nie ruszyła do przodu, a ja nie do końca wiedziałam, co ten zbiór ostatecznie miał wnieść do historii Gacka. Pomimo iż tytuł Koszmary mówi wprost, z czym będzie się miało do czynienia, ciężko jest się nastawić na formę, w jakiej czytelnik to otrzymuje. Tom King zdecydował się bowiem na współpracę z różnymi rysownikami, dzięki czemu, każdy kolejny koszmar otrzymujemy w innej wersji graficznej. Zabieg ten ma według mnie swoje plusy i minusy. Pozytywnie odbieram danie mi możliwości podziwiania i porównywania różnorodnych stylów, które dodatkowo podkreślają atmosferę panującą w przedstawianych historiach. Negatywnym aspektem był z kolei fakt, że przez to, iż nie wszystkie formy graficzne mi odpowiadały (historia druga,czyli starcie z Pygiem, dosłownie zadawała ból oczom – nie polecam), moje odczucia w trakcie lektury przyjmowały formę sinusoidy i nie umiem jednoznacznie określić, czy całość mi się podobała.

Batman. Koszmary. Tom 10 – Tom King
Ale po co?

Odnosząc się do pomysłu na fabułę, przyznaję, że wejście w głowę Batmana było ciekawym zagraniem. Facet nigdy w życiu nie miał lekko, więc nic też dziwnego, że obrazy oparte na jego lękach i koszmarach okazały się być zagmatwane, mroczne czy też posiadające drugie dno. Nie rozumiem jednak, dlaczego King zdecydował się zrobić aż tyle komiksów w tym temacie (szczególnie nie pojmuję celu części piątej – 22 strony prawie niemego pościgu). Ograniczenie się do 2-3 zeszytów byłoby wystarczające. Dezorientujący (i trochę przez to zniechęcający) był także początek komiksu, gdyż bez uprzedzenia czytelnik zostaje wrzucony w pokręcony umysł bohatera i dopiero z czasem dowiaduje się, iż Batman został potraktowany gazem przez Stracha na wróble (z polecenia Bane’a). Wraz z tą wiedzą odbiór komiksu się poprawia, aczkolwiek nadal człowiek ma nadzieję, że z czasem fabuła wróci do wątku głównego. Niestety tak się nie dzieje.

Halo! Pobudka!

Najnowszy tom przygód Mrocznego Rycerza nie jest najgorszy, ale zdecydowanie nie zaliczam go również do najlepszych. Ciekawa konwencja ostatecznie lekko przytłacza, a brak kontynuacji wydarzeń z poprzedniej części rozczarowuje. Mimo iż w komiksie jest kilka ciekawych wątków (np. wieczór panieński Seliny), nie odgrywają one w zasadzie żadnej roli, gdyż przecież są tylko snem. Liczę jednak na to, że scenariusz zaliczy pobudkę w zapowiadanej na lipiec kolejnej części.

Scenariusz: Tom King 
Ilustracje: Mikel Janin, Mitch Gerads, Amanda Conner
Tytuł: Batman – Koszmary. Tom 10
Seria: DC Odrodzenie
Wydawnictwo: Egmont Polska
Wydanie: I
EAN: 9788328197992
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 156
Data wydania: 15.04.2020