Poznajcie magicznych i owadzich mieszkańców łąki, lasu i Doliny Muchomorów. Urocze, wieczorne historyjki dla najmłodszych właśnie pokazały się na rynku dzięki wydawnictwu Akapit Press.

Wspólne wieczorne czytanie to przyjemny moment zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci. Wybór odpowiedniej do tego lektury może jednak sprawiać trudności. Rynek wydawniczy pełen jest bowiem najróżniejszych publikacji skierowanych do najmłodszych (tytułowanych nawet hasłami „bajki na 10 minut”). Szukając interesujących i ładnych historii, zdecydowałam się ostatnio na książkę od wydawnictwa Akapit Press pt. Bajkowe lulanki, gdyż wyglądały na coś w stylu opowieści, po które sama sięgałam (lub też były mi podsuwane przez mamę) jako dziecko (Wróbelka Elemelka na przykład kocham do dzisiaj!).

Agnieszka Tyszka zalicza się do grona pisarek literatury dziecięcej i znana może być niektórym ze swoich serii Zosia z ulicy Kociej lub też Koniki z Szumińskich Łąk. Nie miałam do tej pory styczności z jej twórczością, jednak po lekturze lulanek wiem, że czas to nadrobić. Bajki autorstwa tejże Pani okazały się bowiem nie tylko urocze, lecz również ładne i z przesłaniem idealnym dla najmłodszych.

W książeczce zawartych jest 10 historii. Bohaterem każdej z nich jest mieszkaniec okolicy Doliny Muchomorów, a jest to bardzo magiczne miejsce! Poznajemy więc m.in. rodzinę świetlików, Elfiątko z mamą, starszą ćmę Srebrzystą, Żuka Mądralę, Wróżkę Lukrecję, czy w końcu mojego ulubieńca Porządnego Owadka (okropnie mi się podoba jego nazwa!). Każda z opisanych w książce postaci przeżywa jakąś lekką przygodę np. zły czar rzucony przez wiedźmę nie pozwala Lukrecji zasnąć, Biedronka udaje się do nieba, by przywołać deszczyk, który zasnął, a Porządny Owadek zostaje uwięziony na drzewie. Nie są to ani straszne, ani skomplikowane sytuacje i każda oczywiście kończy się szczęśliwie. Mimo iż są to historyjki samodzielne i można je czytać wedle ochoty własnej bądź dziecka, to okolica wydarzeń jest stała. Bohaterowie pojawiają się również nie tylko w swoich przygodach, ale też w rolach drugoplanowych u innych.

Niewątpliwym plusem tej książki jest bogaty język autorki, który zarysowuje nam przed oczami prawdziwie magiczny świat. Dodatkowo bajki Agnieszki Tyszki nie są trudne, ale nie są również infantylne. Każda niesie ze sobą łatwe w zrozumieniu i równocześnie wartościowe przesłanie (np. o przyjaźni, odwadze, szacunku względem innych czy też samoakceptacji). Pojawiają się tutaj także treści związane ze środowiskiem i śmieciami.

Czytając lulanki człowiek automatycznie się wycisza. Nie ma tutaj szybkich zwrotów akcji, nagłych strasznych wydarzeń czy czegoś, co obudzić by mogło negatywne emocje. Jest magicznie, lekko i mądrze. Nie dziwi mnie więc, że publikacja ta reklamuje się nawet jako coś do czytania przed snem.

Jeszcze wspominając o wydaniu. Format trochę większy niż A5 i twarda oprawa sprawiają, że książka jest dość poręczna. Ilustracje Aleksandry Kucharskiej-Cybuch są w moim odczuciu trochę w stylu retro, co mi osobiście bardzo odpowiada. Wyglądają jakby były stworzone przy pomocy kredek, farb i cienkopisu dzięki czemu idealnie współgrają z charakterem bajek. Wszystko jest ładne i spójne ze sobą.

Śliczne i pouczające historie do czytania przed snem – tak jednym zdaniem mogę streścić dzieło Agnieszki Tyszki. Mnie ogromnie przypadły do gustu i, szczerze mówiąc, nie pogardziłabym większą liczbą opowiastek z tego fantastycznego świata.

Autor: Agnieszka Tyszka
Tytuł: Bajkowe lulanki
Oprawa: twarda
Data wydania: 11.2019
ISBN: 9788366106178
Wydawnictwo: Akapit Press
Ilość stron: 82