„Magia kąsa” jest pierwszym tomem serii o Kate Daniels autorstwa duetu pisarskiego tworzącego pod pseudonimem Ilona Andrews. Stanowi kombinację urban fantasy z elementami postapokaliptyczymi oraz szczyptą sarkastycznego humoru i masą rewelacyjnych pomysłów.

Na wstępie przyznam się, że mam już za sobą cały cykl, włączając te części, które w Polsce jeszcze nie wyszły. Co więcej, jest to jedna z moich ulubionych serii, więc od razu mogę powiedzieć, że ją gorąco polecam. Z pierwszym tomem spotkałam się dziesięć lat temu, niedługo po jego premierze w naszym kraju. Teraz postanowiłam przeczytać wszystkie książki od nowa, sztuka po sztuce, od deski do deski, a nie pobieżnie i nie po kolei, jak to mi się zdarzało wcześniej. A skoro już czytam, to i od razu napiszę o swoich wrażeniach z ponownej lektury i być może zachęcę kogoś z Was do zawitania w postapokaliptycznej Atlancie z kart powieści Ilony Andrews.

Bo liczy się wnętrze

Zacznijmy od tego, że postawię sprawę jasno: nie patrzcie w tej serii na okładki. Niestety ci autorzy nie mieli zbyt wielkiego szczęścia do grafików. Pierwsze wydanie, choć klimatyczne i bardziej pasujące do charakteru Kate, to jednak przywodzi trochę na myśl jakiś paranormal romance, czym – co należy jasno podkreślić – cykl absolutnie nie jest. Nowsza szata graficzna z kolei jest bardziej estetyczna, ale nie oddaje atmosfery powieści i charakteru głównej bohaterki. Na pewno znajdą się fani jednej i drugiej wersji, ale pozostałym doradzam, by nie skreślali tych książek ze względu na okładki. I tak, faceci też czytają Ilonę Andrews. Co więcej – podoba im się. No, ale mamy, co mamy – najważniejsza jest zawartość.

Apokalipsa – i co dalej?

Autorzy roztaczają przed czytelnikiem wizję postapokaliptycznego świata, w którym lata wcześniej, nagle, bez ostrzeżenia nastąpił nagły powrót mocy, burząc dotychczasowy porządek. Owe fale magii przychodzą, trwają kilka godzin, czasem dni, a potem odchodzą, lecz w czasie swojego panowania dezaktywują technologię – nie działają samochody, elektryczność, a dodatkowo powodują u ludzi wielorakie mutacje. Jest to niebezpieczny i różnorodny świat, w którym spotkamy zmiennokształtnych, wiedźmy, a także rozmaite mitologiczne stworzenia. Mamy też wampiry, choć zdecydowanie inne niż te znane z popkultury. Są to bowiem bezmózgie kreatury, których ciała pod działaniem wirusa ulegają deformacji i mogą być wykorzystane przez wytrenowane osoby jako sterowane na odległość kukiełki.

W takich okolicznościach przyrody trafiamy na naszą protagonistkę. Kate Daniels jest najemniczką, która na zlecenie ściga stworzenia zagrażające otoczeniu. To silna, młoda kobieta, samodzielna, uparta, waleczna i wytrzymała. Nie leci z problemami do bliskich, bo i nie za bardzo ma do kogo – to samotny strzelec, potrafiący sobie poradzić. W dodatku wygadany, co niejednokrotnie dostarcza na karty powieści sporo sarkastycznego poczucia humoru. W swojej pracy musi sobie radzić z różnorodnymi wyzwaniami, co zapewnia odbiorcy wiele rozrywki, dodaje napięcia i sprawia, że trudno się od tej powieści oderwać. W „Magia kąsa” Kate Daniels staje przed zadaniem odkrycia, kto stoi za zabójstwem jedynej bliskiej jej osoby – jej opiekuna prawnego, który zginął w czasie prowadzenia dochodzenia jako przedstawiciel prawa.

Mamy już intrygujący świat, interesującą bohaterkę, czas zatem na słów kilka o akcji. Przy tej serii trudno się nudzić – obfituje w wydarzenia, składające się na wciągającą fabułę. W pierwszym tomie oprócz samego śledztwa Kate wprowadza czytelnika w uniwersum i zasady nim rządzące, prezentując nowy układ sił. I to jest mały haczyk – jest to świat złożony i bogaty, przez co odbiorca może poczuć się przytłoczony ilością szczegółów do przyswojenia. Ja osobiście te dziesięć lat temu podchodziłam do tej serii dwukrotnie – przy pierwszym razie odpadłam po kilkudziesięciu stronach. Dałam książce jednak drugą szansę i bardzo się cieszę, że się na to zdecydowałam, ponieważ zaraz potem fabuła mnie porwała i natychmiast po przekręceniu ostatniej kartki udałam się na poszukiwania kontynuacji. Ponowna lektura była samą przyjemnością, akcja wciągnęła mnie niezmiernie, co jest zresztą cechą wszystkich części – bardzo dobrze się do nich wraca.

Czemu warto?

„Magia kąsa” wprowadza czytelnika w intrygujący, postapokaliptyczny świat, w którym łatwo można się zanurzyć. Ilona Andrews ma talent do kreowania ciekawych, silnych i charakterystycznych, budzących sympatię postaci. Wisienką na torcie jest sarkastyczne poczucie humoru i słowne utarczki bohaterów, co w połączeniu z szybką akcją sprawia, że trudno się oderwać. Serdecznie polecam lekturę serii o Kate Daniels.

Seria: Kate Daniels
Tom: 1
Autor: Ilona Andrews
Tytuł: Magia kąsa
Tłumacz: Anna Czapla
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera nowego wydania: 10 listopada 2017
ISBN: 978-83-7964-225-0
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 438

Kolejność czytania w serii o Kate Daniels:
  1. Magia kąsa
  2. Magia parzy
  3. Magia uderza
  4. Magia krwawi
  5. Magia zabija
  6. Magia wskrzesza
  7. Magia niszczy
  8. Magia zmienia
 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie