Tak jak zapowiadało wydawnictwo SQN, kolejne części wznowienia serii o Dorze Wilk konsekwentnie trafiają do księgarni. „Wszystko zostaje w rodzinie” to już czwarty tom polskiego cyklu urban fantasy opowiadającego o losach rudej wiedźmy oraz jej rozlicznych przyjaciół.

W recenzowanej książce panna Wilk – zaalarmowana przez jednego ze swoich wampirów – przybywa do alternatywnego Trójmiasta, czyli Trójprzymierza, gdzie dochodzi do podejrzanej serii samobójstw wśród krwiopijców. Zdarzenia są nietypowe i zbyt częste, by były przypadkiem, więc wśród tamtejszej społeczności szerzy się niepokój. Dora nie potrafi przejść obojętnie obok problemów, więc zaczyna prowadzić śledztwo. Jednocześnie coś niepokojącego dzieje się w stadzie wilkołaków, a kilka ich przedstawicielek zastawia na wiedźmę pułapkę, która niemal nie kończy się śmiercią protagonistki. Przed Dorą kilka zagadek do rozwiązania.

„Wszystko zostaje w rodzinie” na dłużej przenosi czytelnika na Pomorze, gdzie spotykamy zarówno znane już, ale też nowe postacie. Autorka wrzuca bohaterkę w środek konfliktu między wampirami z ich umiłowaniem etykiety, kurtuazji oraz intryg, co pozwala nieco lepiej poznać egzystencję (no bo przecież nie życie ;-) ) nieumarłych i stanowi ciekawy kontrast dla żywiołowych wilków. Mamy bowiem okazję głębiej i dokładniej przyjrzeć się również watasze, a także zmianom, jakie zaszły w niej od czasu przejęcia władzy przez Olafa. Poznajemy nowych członków stada, wśród których wyróżniają się na pewno Varg i Bjørn – ze swoją początkową niechęcią, a także częstymi docinkami i sprzeczkami nadają ich relacji z Dorą ciekawej dynamiki i ładnie komponują się z lubianym przez autorkę miksem różnorodnych wątków. Podobnie Szelma, Inge oraz Sebastian dorzucają swoje trzy grosze.

Generalnie, słysząc nazwisko Jadowska, można być pewnym, że nie trafimy na jeden smętny wątek, ale na cały wachlarz poplątanych i zależnych od siebie sieci zdarzeń, co nadaje całej historii nie tylko ikry i wyrazu, ale również wciąga w fabułę i przywiązuje czytelnika do bohaterów. Nie mamy tu przecież samej Dory, ale też masę innych postaci, równie (a czasem nawet bardziej) ciekawych. Wielu z nich doczekało się swoich własnych historii – czy to powieści, czy opowiadań. Jadowska „Złodziejem dusz” zapoczątkowała pączkującą opowieść. I czytelnik nigdy nie wie, gdzie wyskoczy kolejna.

Można tak sobie wychwalać żywych, wyrazistych bohaterów, ale wiodącą rolę gra tu przede wszystkim Dora, Miron oraz Joshua. I to w zasadzie oni są chyba głównym elementem, do jakiego czasem słychać zarzuty. Panna Wilk ma pewną denerwującą skłonność, która sprawia, że kobieta albo ma najlepszych przyjaciół, albo zajadłych wrogów. Ci pierwsi niemal rzucają się jej do stóp gotowi spełniać wszelkie zachcianki, plasując wiedźmę niemal na pozycji bogini, nieco zbyt dosadnie oznajmiając swoje oddanie po krótkiej nawet znajomości. Jasne, Dora jest zaradna, otwarta, silna, więc nic dziwnego, że zbiera sobie spore zasoby kompanów, lecz sposób przedstawienia otaczającej ją sympatii jest zbyt rażący. W oczy rzuca się też mocne wyidealizowanie otaczających ją samców, szczególnie Mirona i Joshui czy Baala. Dora ma też pewien zdradliwy sposób żartu oraz dystans do samej siebie, które sprawiają, że sarkazm można pomylić z zadufaniem i arogancją. A przynajmniej ja zwalam ten wizerunek na kwestię interpretacji jej poczucia humoru.

W serii o Dorze Wilk mamy dość wyraźny wątek romantyczny, choć na szczęście nie erotyczny. Nie jest on może dominujący w stosunku do wiodących zagadek i wyzwań, z którymi mierzy się Dora, lecz nadal jest mocno zauważalny. I generalnie nie mam nic przeciwko, gdy taki wątek urozmaica relacje między bohaterami. Niekoniecznie jestem jednak fanką adoratorów wiedźmy. Cieszy jednak fakt, że w tle przeplatają się inne historie. W tym tomie ponadto dochodzi do rozłamu w miłosnym raju protagonistki, co pozwala dostrzec inną stronę Dory Wilk – jej niepewność i własne, wewnętrzne demony, które woli trzymać w ukryciu. Nie ma tu też przesadnego użalania się nad sobą, co doceniam. Wiedźma potrafi zebrać się do kupy i skupić na zadaniach. Jednocześnie Aneta Jadowska przemyca pewne zagadnienia dotyczące tego, na ile możemy ugiąć się przed drugą osobą. Zresztą jak zwykle u tej autorki znajdziemy tu trochę wątków umoralniających i poruszających trudne tematy.

Lektura „Wszystko zostaje w rodzinie” minęła mi błyskawicznie, a karty powieści umykały niepostrzeżenie. Bardzo dobrze się bawiłam i już wkrótce zabieram się za „Egzorcyzmy Dory Wilk”. Polecam zarówno ten, jak i poprzednio recenzowane tomy cyklu Anety Jadowskiej.

Recenzje pozostałych tomów heksalogii o Dorze Wilk:

1. „Złodziej dusz”

2. „Bogowie muszą być szaleni”

3. “Zwycięzca bierze wszystko”

Więcej informacji o książkach Anety Jadowskiej  znajdziecie tutaj: KLIK.

  • Autor: Aneta Jadowska
  • Tytuł: Wszystko zostaje w rodzinie
  • Cykl: Heksalogia o Dorze Wilk, tom 4
  • ISBN: 9788381297202
  • Format: 135 x 210 mm
  • Oprawa: miękka
  • Ilość stron: 560
  • Data wydania: 24 czerwca 2020
  • Wydawnictwo: SQN
  • Sugerowana cena detaliczna: 39,99 zł
 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie