„Małe Licho i lato z diabłem” autorstwa Marty Kisiel to już trzecia część przygód Bożka oraz Licha, w której ponownie spotkać możemy stare i lubiane postaci z wcześniejszych odsłon tego uniwersum. Powieść ukazała się nakładem wydawnictwa Wilga.

Choć prawdziwe wakacje właśnie dobiegają końca, to dla bohaterów najnowszej książki Marty Kisiel dopiero się rozpoczynają. Bożek z sukcesem kończy trzecią klasę i wraz ze swym aniołem stróżem żądni są letnich przygód. Na ich szczęście w domu zarządzono właśnie generalny remont, więc chłopiec oraz jego skrzydlaty towarzysz zostają wysłani pod opiekę cioci Ody, do chatki w głębi lasu. I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie pewien nie tak całkiem drobny szczegół. A nawet dwa.

Marta Kisiel, przez fanów zwana Ałtorką, już od lat umiejętnie zabawia Czytelników. Jej książki pełne są przygód, humoru i sprawnie przekazywanych życiowych wartości. I choć te o Małym Lichu i Bożku teoretycznie skierowane są do młodego odbiorcy, to również dorośli znajdą w nich coś dla siebie.

W najświeższej odsłonie, Bożydar Antoni Jekiełłek po raz kolejny ma okazję spędzić wolny czas w towarzystwie cioci Ody, czorta Bazyla i puchatej Kuleczki. Ale tym razem wyprawa jest o tyle ciekawsza, iż wraz z chłopcem wyrusza Licho, a trzeba pamiętać, że dla małego anioła stróża jest to swego rodzaju powrót do domu – tam, gdzie obecnie stoi chatka Ody, niegdyś stała Lichotka.

Przyznam, że bardzo ciekawiło mnie, jak Marta Kisiel rozwiąże wątek pierwszego spotkania Licha i Bazyla. Teoretycznie dwa byty, stojące po przeciwnych stronach barykady, nie powinny mieć ze sobą zbyt wielu wspólnych tematów do rozmów czy zabaw. Jednak nie ma takiej przepaści, jakiej nie byłoby w stanie załatwić pudełko ptasiego mleczka. Ewentualnie dwa, albo dziesięć. I tak oto anioł i czort zostają całkiem dobrymi przyjaciółmi i można na całego rozpocząć wakacyjną przygodę.

To również Bazyl w tej części najmocniej odpowiada za humorystyczną stronę książki. Już samo jego seplenienie i związane z nim nieporozumienia wywołują uśmiech. Jednak to sceny, w których rogaty bohater próbuje udawać najzwyczajniejszą w świecie kozę były tymi, które rozbawiły mnie najbardziej. Bo jak się nie uśmiechnąć, czytając o kozie jadącej rowerem, ubranej dla ochrony w kask w pszczółki.

Ale „Małe Licho i lato z diabłem” to powieść nie tylko o zabawie. To również sprawnie przekazana lekcja na temat akceptacji, tolerancji, nieulegania stereotypom, wytrwałości mimo porażek czy przełamywaniu złości oraz lęków. Autorka subtelnie i z wyczuciem, jak również dostosowanym do Czytelnika językiem, sięga po tematy i wątki, które bywają niejednokrotnie trudne nawet dla dorosłych.

„Małe Licho i lato z diabłem” to pełna ciepła (i pierogów) opowieść o wakacyjnych przygodach, cierpliwości i poznaniu innych oraz samego siebie. To również historia o tym, że życzliwością można wygrać więcej niż złością, a dzięki bliższemu poznaniu zyskuje się przyjaciół. Większa część pojawiających się na kartach książki postaci jest fantastyczna nie tylko ze względu na swoje niecodzienne pochodzenie lub zdolności. Dzięki talentowi Marty Kisiel właśnie mimo tych cech są jak najbardziej ludzcy i prawdziwi, co sprawia, że z przyjemnością sięgam po kolejne odsłony ich przygód i już nie mogę doczekać się kolejnej. Mam nadzieję, iż to spotkanie nastąpi szybciej niż później, a tym z Was, którzy jeszcze nie mieli okazji spotkać się z Bożkiem, Lichem, Bazylem czy Odą, serdecznie polecam sięgnięcie po lekturę.

Autor: Marta Kisiel
Cykl: Małe Licho
Wydawnictwo: Wilga
Liczba stron: 254
Data premiery: 02.09.2020

 

About WereWolf

Zły Wilk

View all posts by WereWolf