“Czarolina” to nowa seria komiksowa skierowana do młodszego odbiorcy, która pokazała się na naszym rynku dzięki wydawnictwu Egmont. Pierwszy tom przygód dziewczynki z tajemniczym darem do odkrywania istot nadprzyrodzonych zachwyca piękną kreską, jednak czy jest tytułem wartym uwagi ze względu na fabułę?

Czarolina jest nastolatką, która zapisała się na letni kurs rozszerzający wiedzę na temat istot fantastycznych, czyli kryptyd. Zajęcia prowadzone są przez profesora Baltazara (prawdziwego specjalistę i autorytet we wspomnianym temacie!) ze wsparciem tajemniczej Madame S. Grupa Czaroliny nie jest duża: cztery dziewczyny i dwóch chłopaków. To jednak w tym gronie przyjdzie protagonistce przyswajać nowe umiejętności czy też, jak ujął to sam nauczyciel, konkurować ze sobą. Ledwo rozpoczęte zajęcia szybko zaburzone zostają przez niepokojące zniknięcie jednej z uczennic oraz pojawienie się zachowujących się jak zombie rusałek. O co w tym chodzi i czy ma z tym jakiś związek zachowanie głównej bohaterki – musicie przeczytać już sami.

Historia o dziewczynce, która zdaje się mieć ponadprzeciętne umiejętności w wyczuwaniu kryptyd, przyciągnęła moją uwagę nie tylko samym tytułem, lecz również przepiękną kreską Paoli Antosty. Przyjemne i estetyczne postacie oraz magiczne miejsca akcji pełne fantastycznych istot – tak w skrócie opisałabym swoje wrażenie po lekturze pierwszego tomu komiksu. Warto wspomnieć, że ta włoska rysowniczka posiada styl bardzo podobny do komiksów “Witch”, co akurat dla mnie było ogromnym plusem (tak bardzo, że nawet sprawdzałam, czy nie były jej autorstwa).

Czarolina jest inteligentną i otwartą postacią, którą szybko można polubić. Pozostałe uczennice opisane są póki co dość skromnie (chociaż już widać, że z jedną uda się protagonistce zaprzyjaźnić), z kolei chłopcy zapadają w pamięć głównie przez to, że jeden wydaje się strasznie naiwny i od razu zaczyna pałać niewyjaśnionym uczuciem do głównej bohaterki, a drugi jest standardowym cichym samotnikiem. Pozostałe dwie postacie, czyli profesor i Madame S. pojawiają się bardziej w tle, więc ciężko wyrobić sobie o nich konkretniejsze zdanie.

Fabuła jest raczej prosta. Wszystkie wymienione postacie biorą udział w kursie na wyspie Vorn, po czym zaczynają znikać, a Czarolina rozpoczyna swoje śledztwo. Mimo iż komiks jest krótki i nieskomplikowany, tym co mi nie przypadło do gustu, były powtórzone kilkakrotnie zbyt duże przeskoki między kolejnymi wydarzeniami, przez co odniosłam wrażenie, że całość jest trochę poszatkowana. Sama zagadka jest jednak poprowadzona ciekawie, a wątek z chorymi rusałkami świetnie rozwinięty. Należy w tym miejscu wspomnieć, iż zdecydowanie na plus zasługują w tym albumie wszystkie fantastyczne zwierzęta. Ptaki zabierające choroby, ryby, które nagle zmieniają się w większe stwory, gorgony czy wspomniane rusałki to tylko kilka z gatunków, które pojawiają się na kartach owej historii. Z niecierpliwością czekam na kolejne istoty, między innymi przez ich świetne przedstawienia graficzne.

Wydanie komiksu także zasługuje na uwagę. Twarda oprawa, format A4, wysokiej jakości papier i wydruk – wszystkie te elementy składają się na estetyczną publikację. Przygody Czaroliny zapowiadają się interesująco, a otaczający ją świat już przy pierwszym spotkaniu oczarowuje. Z przyjemnością będę śledziła, jak rozwinie się ta historia.

Scenariusz: Sylvia Douyé
Ilustracje: Paola Antista
Tytuł: Czarolina. Pewnego dnia zostanę fantastykolożką. Tom 1
Seria: CZAROLINA
Wydawnictwo: Egmont Polska
Wydanie: I
EAN: 9788328197527
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 48
Data wydania: 02.09.2020