„Dzieci zapomniane przez Boga” to najnowsza powieść Grahama Mastertona, w której autor powraca do świata wykreowanego w „Wirusie”. A tam londyńskie Archiwum X, czyli dwójka detektywów – Jerry Pardoe i Dżamila Patel – po raz kolejny musi stanąć w szranki z groźnymi przestępcami, przy okazji rozwiązując zagadki kryminalne o charakterze paranormalnym.

W książce czeka na bohaterów policyjna codzienność w postaci w zbadania tajemniczego zaginięcia pracownika firmy zajmującej się miejskimi kanałami. Byłoby to całkiem normalne śledztwo do przeprowadzania, gdyby nie to, że świadkowie w jednym z tuneli, w którym po raz ostatni widzieli swojego kolegę, zobaczyli coś jeszcze – dziwną widmową postać, przypominającą zjawę. Drugą sprawą jest natomiast poszukiwanie uprowadzonego z terenu szpitala potwornie zdeformowanego płodu.

„Dzieci zapomniane przez Boga” podobnie, jak to miało miejsce w „Wirusie” utrudniają lepsze poznanie czy też polubienie bohaterów poprzez spychanie ich na dalszy plan. W tekście pojawia się kilka scen prezentujących informacje odnośnie przeszłości Jerry’ego i Dżamili, ale pomimo tego są dla mnie kompletnie obcymi ludźmi, o których nie umiem nic napisać. Chyba tylko to, że nie darzę ich sympatią, chociaż też nie wkurzają mnie – po prostu wzbudzają kompletnie obojętne uczucia. Głównym zadaniem Pardoe’a i Patel w tej książce jest przedstawienie Czytelnikom pokręconej historii i całej intrygi, w którą zostali wplątani, bez wdawania się w szczegóły dotyczące własnych charakterów.

Zmarginalizowanie roli bohaterów w tym cyklu z pewnością można uznać za wadę. Ale tak naprawdę ten minus dość szybko przestał mieć znacznie, ponieważ wciągnęła mnie fabuła i bardziej interesowało, zrozumienie całej tajemniczej i dziwnej historii, niż poznawanie Jerry’ego oraz Dżamili. „Dzieci zapomniane przez Boga” nie czyta się dla protagonistów tylko dla intrygi.

Snuta przez Mastertona opowieść w recenzowanej książce wypada o niebo lepiej od nonsensownego pomysłu autora o zabójczych ubraniach z „Wirusa”. Przede wszystkim zamiast absurdalnego konceptu, szytego tak grubymi nićmi, że ledwo ma to jakiś sens, dostajemy intrygującą fabułę, która wciągnęła mnie praktycznie od pierwszej strony. Jest tu multum tajemnic do poznania, a każda następna wydaje się dziwniejsza, mroczniejsza i jeszcze bardziej pokręcona. Po prostu aż chce się czytać dalej, aby zobaczyć, co jeszcze czyha w tej książce.

„Dzieci zapomniane przez Boga” nie są tytułem dla wszystkich. Dla sporej ilości odbiorców problemem może być otoczka całej historii, ponieważ prezentowane tutaj wydarzenia są dosłownie potworne, obrzydliwe i makabryczne. Zdecydowanie można zapomnieć o jedzeniu czegokolwiek, gdyż niektóre sceny potrafią doprowadzić do żołądkowych rewolucji. Naprawdę, lektura kilku fragmentów, których akcja rozgrywa się w kanałach, czy też szczegółowych opisów zdeformowanych płodów wyglądających tak, jakby przyszły na świat w Czarnobylu i to na krótko po katastrofie w elektrowni, potrafi obrzydzić człowiekowi wszystko. Na dodatek książkę można zakwalifikować jako porno horror. Nie pytajcie, to lepiej odkryć samodzielnie.

W przeciwieństwie do recenzji „Wirusa” nie będę narzekał na Grahama Mastertona, gdyż uważam, że zrobił kawał dobrej roboty podczas prac nad najnowszą powieścią. Nawet jeśli bohaterowie stanowią tylko tło, to przynajmniej ten mankament doskonale rekompensuje niezwykła fabuła, która została dokładnie przemyślana, jest spójna, intryguje, zaskakuje i zostawia swoje piętno na Czytelniku. Autor bawi się konwencją horroru, eksperymentuje i przekracza granice. Najczęściej ohydy oraz nieobyczajności, przenosząc swoje pomysły na jeszcze wyższy poziom makabry. Czego też pewnie oczekują od niego fani.

„Dzieci zapomniane przez Boga” naprawdę mi się podobały, może nie jest to rewelacyjna powieść i nie darzę jej miłością, ale muszę przyznać, że ma w sobie to „coś”. Poza tym jej lektura dostarczyła mi frajdy, dlatego też zachęcam wszystkich miłośników literatury grozy do sięgnięcia po ten tytuł. Zwłaszcza, że nie trzeba znać „Wirusa”, aby zacząć przygodę z tym cyklem.

  • Autor: Graham Masterton
  • Tytuł: Dzieci zapomniane przez Boga
  • Tytuł oryginału: The Children God Forgot
  • Tłumaczenie: Piotr Kuś
  • Wydanie: I
  • Wydawnictwo: REBIS
  • ISBN: 978-83-8188-105-0
  • Format: 128 x 197 mm
  • Oprawa: broszurowa klejona
  • Ilość stron: 376
  • Data wydania: 28 lipca 2020

Moja recenzja “Wirusa” Grahama Mastertona.