Postapokaliptyczna Atlanta i urban fantasy, czyli seria o Kate Daniels (bez spoilerów)

Seria o Kate Daniels Ilona Andrews
Ilona Andrews to amerykański duet pisarski, a ich najświeższą powieścią opublikowana w naszym kraju jest „Magia łączy”, nowy tom serii o Kate Daniels. Cykl ma spore rzesze fanów w Polsce oraz na świecie i został wydany w wielu krajach. Zawsze przewija się również w internetach w poleceniach książek z gatunku urban fantasy. O co to całe halo? Czy naprawdę warto poświęcić czas na lekturę twórczości Ilony Andrews? Jak najbardziej! :) Postaram się o tym opowiedzieć BEZ SPOILERÓW.

Na Gavranie możecie odnaleźć liczne recenzje powieści Ilony Andrews, a także przewodnik po twórczości autorów (link). W którymś momencie każdy z gavraniej redakcji spotkał się z tymi książkami, a wielu naszych redaktorów zalicza je do swoich ulubionych i chętnie sięga po nowe premiery sygnowane tym nazwiskiem. Stąd też bez problemu znajdziecie u nas wiele opinii o pojedynczych powieściach. Dziś przychodzę do Was z obszernym tekstem naświetlającym, o czym jest seria o Kate Daniels, z jakim światem przedstawionym się tam spotykamy oraz co jeszcze mają do zaoferowania autorzy.

Postapokaliptyczne cuda

Autorzy z duetu Ilona Andrews mają wielki talent do tworzenia światów. Seria o Kate Daniels (i inne zresztą też) z miejsca zaciekawia interesującym przedstawieniem uniwersum.

O rzeczywistości, z którą spotykamy się w postapokliptycznej Atlancie najlepiej opowie narrator historii:

„Kilkadziesiąt lat temu magia wróciła do naszego świata, niszcząc technologiczną cywilizację i towarzyszącą jej iluzję bezpieczeństwa. Magia i technologia wciąż o nas walczyły. Bawiły się planetą jak dwoje dzieci próbujących wyrwać sobie piłkę. Gdy jedna z nich dominowała, druga pozostawała w uśpieniu.

Policja robiła, co mogła, ale przez większość czasu telefony nie działały i dostępni funkcjonariusze reagowali jedynie na sytuacje kryzysowe, takie jak atak stada żarłocznych harpii na szkołę. W związku z ograniczonymi zasobami i brakiem poszanowania dla życia ludziom całkiem nieźle wychodziło polowanie na siebie nawzajem. Co bardziej przezorni obywatele nie wychodzili z domów po zmroku. Bo jeśli nie dopadli ich wtedy zwyrodnialcy, spokojnie mogły zrobić to magiczne dziwadła z wielkimi zębiskami.

Każdy był odpowiedzialny za siebie. Polegaliśmy na magii, ostrzach i broni palnej.”
(fragment „Magia wskrzesza”, Ilona Andrews, s. 5-6)

Jest to więc świat, w którym magia i technika prowadzą rywalizację. Raz jedno, raz drugie dochodzi do głosu, dzięki czemu fabuła nabiera dynamiki i urozmaicenia.

„Oficjalnie zjawisko to nazywało się „efektem postprzesunięciowym”, ale wszyscy mówili na nie „fale magii”. Pojawiały się znikąd i przetaczały przez cały świat, tłumiąc elektryczność, wyłączając silniki spalinowe, pacyfikując pistolety i wypluwając potwory. Kiedy magia znikała, światła się zapalały, a broń palna znów stawała się śmiercionośna. Nikt nie mógł przewidzieć jej siły ani jak długo potrwa. To wprowadzało chaos w nasze życie, ale staraliśmy się dawać sobie z tym radę.” (fragment „Magia wskrzesza”, Ilona Andrews, s. 8-9)

Akcja powieści z tej serii skupia się na wydarzeniach mających miejsce w Atlancie. Miasto to podzielone jest na kilka stref wpływów. Mamy Gromadę zrzeszającą zmiennokształtnych oraz Ród stanowiący instytucję zajmującą się tworzeniem i nadzorowaniem wampirów (ale nie takich, jakie znamy z popularnych filmów!).

„Dziwaczna hybryda sekty, korporacji i środka naukowego zajmowała się badaniami nieumarłych, szczególnie wampirów. Vampirus immortuus, patogen odpowiedzialny za wampiryzm, niszczył wszelkie ślady osobowości zarażonych, przekształcając ich w żądne krwi potwory, całkowicie wyzbyte intelektu. Panowie Umarłych, ważniejsi nekromanci Rodu, wykorzystywali to, wnikając do umysłów wampirów i przejmując kontrolę nad każdym ich ruchem. Panowie Umarłych nie byli hałaburdami, lecz świetnie wykształconymi, hojnie wynagradzanymi intelektualistami, a zarazem bezwzględnymi oportunistami.” (fragment „Magia krwawi”, Ilona Andrews, s. 18)

Gdzieś pomiędzy znajduje się też cała machina rządowego systemu utrzymania porządku, w skład których wchodzą Wojskowe Oddziały Obrony przed Nadprzyrodzonymi, Policyjny Wydział Kontroli Zjawisk Paranormalnych oraz Zakon Rycerzy Miłosiernej Pomocy. Swoją rolę w tym złożonym społeczeństwie odgrywa również Gildia, czyli ludzie od brudnej roboty. Jeśli masz robotę, którą chcesz komuś zlecić, zgłoś to Gildii, a jeden z ich najemników za odpowiednią opłatą zajmie się Twoim, zwykle nadprzyrodzonym, problemem. Sporo? To nie koniec, mamy też wiedźmy, bogów czy inne niespodzianki, które magia mogła powołać do życia. Postprzesunięciowa Atlanta jest szalenie nieobliczalna.

Świat przedstawiony przez autorów jest gwałtowny, różnorodny i nieprzewidywalny. Fale magii w najróżniejszy sposób wpływają na ludzi, zwierzęta i otoczenie. Niegdyś małe parki rozrosły się w nieprzebytą puszczę i wciąż się powiększają, przejmując kolejne tereny i przeganiając ludzi. Wieżowce (jako stanowiące przejaw technologii) poupadały, a zagruzowane obszary nadal są codziennością, mimo że od pierwszej fali magii minęły dziesięciolecia. Tym bardziej że magii zalewającej świat nie da się ujarzmić.

Autorzy wykorzystali w tej serii wiele źródeł i inspiracji. Jednego razu przybliżają nam wierzenia hinduskie, innym razem otrzymujemy elementy z mitologii celtyckiej. Autorzy postawili na różnorodność. Jaszczurka plująca kwasem, wyjąca na drzewie banshee czy artefakt sprowadzający na ludzi szaleństwo? W tym świecie nie jest to nic niespotykanego. I to właśnie jest cudowne.

Professional ass kicker

Nie wiem, jak to jest u Was, ale dla mnie bez dobrych postaci nawet najlepszy pomysł może się nie wybronić. Uwielbiam wyrazistych bohaterów, którzy przykuwają uwagę, ale jednocześnie nie są herosami czy „jam-jest-wszechmocny-który-ze-wszystkim-sobie-poradzi”. I w serii o Kate Daniels jest właściwe wszystko to, czego oczekuję.

Przez całą serię w życiu głównej bohaterki zachodzą różne zmiany, ale że obiecałam powstrzymanie się od spoilerów, przedstawię Wam kobietę, którą poznajemy w pierwszym tomie, czyli „Magia kąsa”.

Kate Daniels pracuje jako najemniczka w Gildii. Od zlecenia do zlecenia idzie przez życie, trzymając się na uboczu i nie angażując w żadne afery. W młodości była intensywnie szkolona przez swojego ojca w sztukach walki, więc z podniesioną głową staje naprzeciw najróżniejszym wyzwaniom, stawianym przez zleceniodawców. Jej nieodłącznym towarzyszem jest miecz, gdyż kobieta prowadzi raczej samotnicze życie. Nie ma bowiem rodziny, ponieważ po śmierci ojca przeszła pod opiekę jego przyjaciela, Grega Feldmana, jednego z rycerzy Zakonu, który pomógł jej dociągnąć do dorosłości i usamodzielnić się. Gdy Kate dowiaduje, że został on zamordowany, postanawia dowiedzieć się, kto pozbawił ją jedynej bliskiej osoby. Przyjeżdża do Atlanty i rozpoczyna śledztwo.

Postać Daniels zdecydowanie można zaliczyć do silnych, kobiecych charakterów. Jest samodzielna, kompetentna, odważna i posiada szeroką wiedzę. Jednocześnie nie należy do osób z przerostem ego, choć przebyte szkolenie sprawia, że jest pewna swoich umiejętności, które w końcu doskonaliła przez lata. W pracy najemnika mięczaki nie mają w końcu czego szukać. To sprawia, że obserwowanie fabuły pod jej przewodnictwem jest po prostu wielką przyjemnością. Zwłaszcza że Kate ma również spore pokłady poczucia humoru, zwykle dość sarkastycznego. Bohaterka sprawnie prowadzi siebie i nas przez kolejne elementy fabuły, dzięki czemu lektura mija błyskawicznie.

Drugą najważniejszą postacią serii jest Curran – mężczyzna silny, zdecydowany i władczy. Zresztą trudno się dziwić – jest Władcą Bestii, czyli przywódcą Gromady, zrzeszającej kilkanaście setek zmiennokształtnych z Atlanty. Nietrudno się domyślić, że Kate Daniels, samotniczka, która nie trawi rozkazów i dupków, ma z nim pewne problemy. Ich starcia sprawiają, że sypią się iskry. Nie, nie chodzi o nieokiełznane pożądanie – ta seria jest na to zbyt dobra. Ich charaktery widowiskowo się ścierają, a wychodzą z tego po prostu rewelacyjne dialogi, pełne uszczypliwych uwag i sarkastycznego poczucia humoru.

Ale jeden czy dwóch porządnych i plastycznych bohaterów to mało. W twórczości Ilony Andrews mamy masę interesujących postaci. Zarówno pierwszo-, drugo-, jak i trzecioplanowych. Serio, nierzadko nawet postacie zupełnie poboczne mogą przykuć uwagę czytelnika. Seria doczekała się sporej ilości dodatkowych opowiadań, które przybliżają nam bohaterów dalszoplanowych. Teksty te są świetnym bonusem i wynikają bezpośrednio z nadziei fanów na kolejne historie. Każda z postaci ma swój indywidualny charakter, który sprawia, że jest żywa i wyrazista, a także nie zlewa się z pozostałymi. Autorzy wielu z nich wzbogacili o własne wątki wplecione w cykl, dzięki czemu seria tym bardziej przywiązuje do siebie czytelników.

Dzieje się!

Każdy tom opisuje pewne konkretne śledztwo czy zagrożenie, z którym zmagają się bohaterowie. To też oznacza, że tak na dobrą sprawę można czytać te książki niezależnie od siebie i nie po kolei. Niekoniecznie polecałabym takie podejście, ponieważ wtedy omija czytelnika możliwość odkrywania kolejnych elementów szerszej układanki. Wszystkie części cyklu mają bowiem pewien wątek przewodni, łączący je wszystkie. Nie będę go zdradzać, ponieważ obiecałam brak spoilerów. Stanowi on jednak bardzo ciekawy element, który w interesujący sposób skleja całą serię i prowadzi ją do określonego końca.

Nie wiem, jak Wy, ale ja wolę, gdy autorzy jasno określają sobie, jakie zdarzenie będzie stanowiło koniec historii. Troszkę zniechęca mnie, kiedy seria obrasta w kolejne tomy, dorasta do rozmiarów nastu części i nadal może się rozrastać. Trochę to dla mnie monotonne. Oczywiście można się przy nich świetnie bawić, bo każda książka to nowa przygoda, ale gdy końca nie widać, może wkraść się znużenie. W cyklu o Kate Daniels czegoś takiego absolutnie nie ma – autorzy zgrabnie ułożyli całą fabułę, każdy z tomów jest ciekawy sam w sobie, a wątek przewodni zgrabnie je zlepia.

Zdecydowanie można tu też zapomnieć o nudzie. Szybka akcja, wiele zwrotów – po prostu cały czas coś się dzieje. I co ważne nie ma tu żadnych idiotycznych zagrywek pisarskich. Wszystko składa się w całość, a wydarzenia wynikają konsekwentnie jedno z drugiego, dzięki czemu mamy wrażenie, że fabuła płynie. Jest po prostu zgrabna i logiczna.

Trudne początki

Tyle się nachwaliłam tej serii, ale jak zawsze musi być jakieś „ale”. Tutaj nie jest ono duże. Swoją przygodę z serią zaczęłam dziesięć lat temu, kiedy zabrałam się za pierwszy tom… i odłożyłam go po paru rozdziałach. Nie wiem, co mi w tym kiedyś nie grało. Może skomplikowany świat? Fakt jest jednak taki, że książka leżała kilka tygodni, aż zbliżył się termin oddania jej do biblioteki. Wtedy dałam jej jeszcze jedną szansę. Przebiłam się przez kilkadziesiąt pierwszych stron… i wpadłam jak śliwka w kompot! Od tego czasu jestem wielką fanką twórczości Ilony Andrews.

Piszę o tym, w razie gdybyście i Wy wyhamowali na pierwszych rozdziałach. Nie poddawajcie się i pozwólcie się oczarować historii. Sami autorzy przyznają, że chętnie przeredagowaliby pierwszy tom, gdyż – jak to w debiucie – nie wszystko jeszcze udało im się tak gładko wyprowadzić, jakby sobie tego życzyli.

Czasem pytają: „Czy to młodzieżówka? A może romans?”

Odpowiedź na oba pytania to: „nie”. Główna bohaterka w „Magia kąsa” ma dwadzieścia kilka lat, a ilość krwawych scen sprawia, że nie są to tytuły dla młodszego czytelnika. Nie jest to też literatura, która przestraszy dorosłego, więc co wrażliwsi też nie muszą się obawiać. Starsi nastolatkowie bez problemu się już tu odnajdą.

W kwestii wątku romantycznego, to absolutnie dementuję wszelkie plotki, jakoby ta seria mogła należeć do paranormal romance. Tutaj ten romans jakoś wyraźniej pojawia się dopiero w którymś kolejnym tomie, a to i tak nie na tyle, by przesłonić główne wydarzenia. Powiedziałabym, że Ilona Andrews znalazła idealną równowagę między ciekawą relacją głównych bohaterów a konkretną fabułą.

Warto też zauważyć, że seria o Kate Daniels absolutnie nie jest zarezerwowana dla kobiet. Fakt, okładki mogą sprawiać wrażenie nieco damskich, ale absolutnie nie oznaczają, że faceci nie mają czego tu szukać. W naszej redakcji jest kilku panów, którzy przeczytali tę serię i, co więcej, bardzo im się podobało! W innych częściach internetów również niejednokrotnie widziałam pochlebne opinie o serii od mężczyzn. Seria ta jest po prostu dla każdego.

I co? Warto!

Rozpisałam się obszernie, ale w sumie można to podsumować kilkoma stwierdzeniami. Świetni, ciekawi, wyraziści bohaterowie, urozmaicający opowieść swoim sarkastycznym humorem oraz fenomenalnymi utarczkami słownymi (i w sumie rękoczynami również!). Rewelacyjny świat przedstawiony, pełen wybornych pomysłów. Porywająca akcja, od której trudno się oderwać. Możecie się temu oprzeć? Ja nie mogłam i mam nadzieję, że Wam również się nie uda. Gorąco polecam lekturę serii o Kate Daniels, jak i wszystkich pozostałych książek autorstwa Ilony Andrews!

Lista książek i opowiadań autorstwa Ilony Andrews wraz z orientacyjną kolejnością

Seria o Kate Daniels
1. Magic Bites (2007) – Magia kąsa (2010)
2. Magic Burns (2008) – Magia parzy (2010)
3. Magic Strikes (2009) – Magia uderza (2010)
4. Magic Bleeds (2010) – Magia krwawi (2011)
5. Magic Slays (2011) – Magia zabija (2016)
6. Magic Rises (2013) – Magia wskrzesza (2018)
7. Magic Breaks (2014) – Magia niszczy (2019)
8. Magic Shifts (2015) – Magia zmienia (2019)
9. Magic Binds (2016) – Magia łączy (2020)
10. Magic Triumphs (2018)

Opowiadania dodatkowe:
0.5. A Questionable Client (2013)
3.5. Magic Mourns (2009)
4.5. Magic Dreams (2012)
5.3. Magic Tests (2012)
5.4. Magic Gifts (2011)
5.5. Gunmetal Magic (2012) (powieść o Andrei)
5.6. Retribution Clause (2012)
5.7. An Ill-Advised Rescue (2013)
6.5. Magic Steals (2016)
8.5. Magic Stars (2015)
Small Magics (2015) (kolekcja kilku opowiadań autorów, wymienionych tutaj)
Curran POV

Iron Covenant
1. Iron and Magic (2018) (książka mogąca stanowić jednocześnie część 9.5 do serii o Kate Daniels)

Kate Daniels World
1. Blood Heir (2021)

Ilona Andrews Kate Daniels Magia niszczy wskrzesza kasa parzy uderza zabija krwawi urban fantasy
 

About Sophie

Z zawodu finansista, z pasji czytelnik. Redaktorka serwisu oraz moderator forum Gavran, okazjonalnie recenzentka.

View all posts by Sophie