Veronica Roth to amerykańska pisarka, która na swym koncie ma bestsellerową serię Niezgodna (która wyszła nawet w wersji filmowej), a także cykl Naznaczeni śmiercią. 13 stycznia miała w Polsce premierę jej kolejna książka, Wybrańcy, o której z przyjemnością Wam opowiem, gdyż okazała się być bardzo wciągającą i emocjonującą lekturą.

Wielu z nas wyobraża sobie, jak może wyglądać życie znanych nam bohaterów po zakończeniu książek o nich. Roth poszła w tę właśnie stronę w swojej powieści, gdyż osadziła jej akcję po najważniejszych dla świata bohaterów wydarzeniach. Poznajemy więc wybrańców – czyli grupę pięciu już dorosłych osób, którym piętnaście lat temu przypadła w udziale nie byle jaka misja. Zostali bowiem (na podstawie proroctwa) odnalezieni, przeszkoleni i oddelegowani do pokonania władającego magią agresora. Zadanie było trudne i wiązało się z nim wiele okropnych przeżyć oraz doświadczeń, nic więc dziwnego, że mimo upływu czasu wybrańcy nadal starają się dojść do siebie. Najgorzej z całego zespołu czuje się jednak Sloane, była ulubienica zlikwidowanego złoczyńcy, zwanego Mrocznym, gdyż nigdy nie pogodziła się ze wszystkimi podjętymi w tamtym czasie decyzjami.

Czytałam Niezgodną i podobała mi się tak, jak wiele innych książek młodzieżowych. Nie zatrzęsła ona moim życiem i trochę nie rozumiałam jej fenomenu. Wybrańcy z kolei to już całkiem inna bajka. Jestem nimi zachwycona i uważam, że zdecydowanie zasługują na polecenie.

Osadzenie akcji kilkanaście lat po kluczowym dla świata wydarzeniu było wyśmienitym i, w moim odczuciu, niestandardowym zabiegiem, który od samego początku przykuł moją uwagę. Także przeplatanie opowieści różnorodną dokumentacją i artykułami dotyczącymi czy to Mrocznego, czy Wybrańców, albo nawet samej magii wniosło wiele szczegółów do kreacji przedstawianego świata (który nawet bez tych dodatków odmalowany został niezwykle szczegółowo i interesująco). Chciałabym móc więcej opowiedzieć o lokalizacjach akcji, jednak byłby to duży spoiler, dlatego pozostaje mi dodać jedynie, iż nieważne, gdzie rozgrywają się wydarzenia, wszystko jest niezwykle plastyczne i opisane z detalami. Niezwykle doceniam też w tej książce element nieprzewidywalności. Nie spodziewałam się, że tytuł od pisarki młodzieżowej będzie obfitował w aż tak zaskakujące zwroty akcji.

Bohaterowie tej historii to piątka ciekawych person, z których każda w jakiś sposób stara się funkcjonować pomimo trudnej przeszłości. Wspomniana Sloane to buntowniczka o mocnym charakterze. Jako jedyna z całego zespołu nie wykorzystała sławy do polepszenia jakości swego życia, lecz równocześnie również wyłącznie ona intensywnie rozpamiętuje całą sprawę. Nie jest to jednak nudna, wiecznie umartwiająca się nad sobą kobieta, a raczej uparta indywidualistka z wybuchami agresji, która podąża za swymi przeczuciami. Ponieważ wydarzenia poznajemy głównie z jej perspektywy, fabuła tak jak i sama Sloane jest intensywna i trzymająca w napięciu.

Równie interesująca jak bohaterowie jest w tej powieści magia i sposoby korzystania z niej. Otrzymaliśmy bowiem z jednej strony tajemnicze, wyciągnięte z legend i podań artefakty, które wybierały sobie swoich właścicieli. Z drugiej magię funkcjonującą na konkretnej częstotliwości dźwięku i specjalne gwizdki oraz inne urządzenia do jej wykorzystywania. Do tego oczywiście pojawiła się również przynajmniej jedna jednostka pełna dzikiej i ogromnej mocy, wykraczającej poza wszelkie schematy. W kontrze do opisanych elementów pojawiły się z kolei miasta azyle, pełne ludzi niechętnie patrzących na nadprzyrodzone umiejętności. Zaiste kreacja świata w tej książce jest wyborna.

Pierwszy tom zapowiedzianej dylogii okazał się być świetną lekturą. Jestem zachwycona, że udało mi się trafić na tak dobrą pierwszą książkę w nowym roku. Nie mogę się doczekać kontynuacji i tego, co autorka jeszcze przewidziała dla swoich bohaterów.

Data wydania: 13 stycznia 2021
Wydawnictwo: Media Rodzina
ISBN: 978-83-8008-903-1
Przekład: Miłosz Urban
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 520
Rodzaj oprawy: miękka